Polecany post

Włosomaniaczka na wakacjach

Istnieją w ogóle włosomaniaczki, którym udaje się zachować tak modny ostatnio kosmetyczny minimalizm?  Ja zdecydowanie do takich nie należę, żeby moje włosy wyglądały w miarę przyzwoicie potrzebne są bardzo zróżnicowane kosmetyki o różnym przeznaczeniu, więc moja półka się dosłownie ugina. Na co dzień nie widzę żadnego problemu w używaniu tylu kosmetyków, problem powstaje dopiero wtedy kiedy trzeba gdzieś wyjechać. Ilość szamponów, odżywek, masek i innych cudów ogranicza pojemność walizki i ich ciężar, mimo tego że chciałoby się zabrać jak najwięcej to musimy wybierać - ale jak wybrać, skoro tyle pięknych butelek i słoików wydaje się niezbędnych? 

Szampon

Jedyny kosmetyk bez którego nie wyobrażam sobie jakiejkolwiek pielęgnacji włosów (chyba że myjecie odżywką, u mnie ta sztuczka nie wychodzi). Jeśli na co dzień używamy tylko jednego szamponu, to raczej ta kwestia nie sprawi u nas problemu - gorzej wygląda sytuacja jeśli do przyzwoitego wyglądu używamy na zmianę kilku różnych szamponów, a ja właśnie tak robię. Ostatnio pozostaje wierna szamponowi Bioxsine (będzie hit!), jego właśnie zabieram na See Bloggers i Woodstock. Jak wybrać więc szampon na wyjazd? Sięgajmy koniecznie po kosmetyk, który będzie sprawdzony! Jeśli będzie zawierał zbyt dużo silikonów i substancji kondycjonujących może obciążyć nasze włosy. Jeśli będzie zbyt agresywny może spowodować podrażnienie i przesuszenie naszego skalpu albo włosów. 


Odżywka/maska

Tutaj obowiązuje podobna zasada jak do wyboru szamponu - nie może być zbyt obciążająca dla naszych włosów,  nawet kiedy używamy jej przez kilka dni pod rząd. Jeśli będzie zbyt lekka, może okazać się zbyt mało treściwa dla naszych włosów i za każdym użyciem mogą wyglądać coraz gorzej. Musimy również brać poprawkę na warunki w których spędzimy te kilka dni - czy będzie możliwość swobodnego wzięcia ciepłego prysznica czy może będziemy musiały myć włosy pod lodowatą wodą prosto z kranu - w tym drugim wypadku najlepiej oczywiście jest wybrać kosmetyki, które działają natychmiast i po nałożeniu można je spłukać. Nikt nie lubi trząść się z zimna stojąc przy kranie i czekać aż będzie można spłukać odżywkę. Na wyjazdy zabieram kurację arganową z Isany, ale mogę polecić również błyskawiczną odżywkę Garnier Goodbye Damage, która zawiera masę silikonów, ale zniszczone i suche włosy wyglądają po niej natychmiastowo lepiej.
Zamiast zabierać całe duże opakowania odżywek lepiej jest wyposażyć się w ich mniejsze wersję albo użyć specjalnych podróżnych pojemników na kosmetyki - wygodnych buteleczek o pojemności do 100 ml.
Udało mi się trafić na duży zestaw takich właśnie pojemników, jeden był nawet ze spryskiwaczem. Trafiłam na promocję w Superpharm, dzięki której zapłaciłam połowę mniej niż normalnie - bo cena oznaczona jako normalna jest stanowczo za wysoka. W Superpharm często są bardzo fajne promocje, dlatego polecam śledzić gazetki by być na bieżąco, ale trzeba uważać bo ceny normalne często są dziwnie wysokie.

Kosmetyki ochronne

Jeśli wybieramy się w warunki, które mogą być ciężkie dla naszych włosów, koniecznie musimy pamiętać o kosmetykach ochronnych. Warto więc wrzucić do walizki małą buteleczkę serum do włosów czy olej naturalny, który ma również właściwości ochronne. Silikony zawarte w kosmetykach tego typu działają ochronnie na włosy, wiatr, woda i ostre słońce spowodują mniejsze zniszczenia niż miałoby to miejsce bez ochrony. Jeśli mamy włosy skłonne do puszenia się, serum sprawi również że nasze włosy dadzą się okiełznać. 

Uwaga, ortodoksyjne włosomaniaczki proszone są o nie czytanie dalszego fragmentu wpisu ;)

Preparaty i urządzenia do stylizacji

Jeśli jedziemy na Woodstock czy inny plenerowy festiwal to ten punkt nie istnieje - jeśli jednak musimy wyglądać w miarę dobrze to dobrze jest zabrać zestaw do stylizacji. W skład mojego wchodzi lakier do włosów, suszarka, lokówka i suchy szampon. Oczywiście, nie ma co na zapas zabierać całego arsenału, ale jeśli wiemy że będzie okazja - czemu nie? Stylizacja włosów oczywiście je nieco niszczy, ale co nie niszczy włosów w ogóle? O ile nie robimy tego notorycznie to użycie lokówki, suszarki czy prostownicy nie sprawi że wyłysiejemy, a dzięki nim możemy wyglądać dużo korzystniej. 

Jakie są Wasze niezbędniki do włosów na wyjazd? 

Komentarze

  1. U mnie to zależy od tego gdzie jadę, zazwyczaj staram się ograniczać ;) Jeśli jadę do kogoś, to zabieram tylko szampon, a odżywkę podkradam, np. teściowej, haha. A jeśli na wakacje, to zabieram szampon, odżywkę, suszarkę i jakiś olejek :) Z tej serii Isany mam odżywkę i ją uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja czasami lubię podsuszyć włosy, bo wtedy lepiej się układają. I racja, nie ma nic co by chociaż trochę nie niszczyło włosów.

    OdpowiedzUsuń
  3. napisałam ostatnio niemal taki sam post ;) u mnie trochę więcej o odżywianiu :D nie używam żadnych kosmetyków do stylizacji, więc o nich nie pisałam :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Włosomaniaczka na pewno nie ma lekkiej kosmetyczki na wakacjach :)

    OdpowiedzUsuń
  5. dbam o moje włosy, ale mam jeden szampon, jedną odżywkę. czasem użyczę sobie od mamy olejku i odżywki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mój zestaw wygląda podobnie, tylko składa się z innych produktów :) No i nie biorę suchego szamponu, bo będąc nad morzem i tak będę myła włosy codziennie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja na wakacje zabieram jedynie szampon i odżywkę. Staram się nie korzystać z suszarki, ale nie zawsze mam taką możliwość

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeśli chodzi o wyjazd to wybieram podobnie, przelewam w mniejsze opakowania i już :). Zresztą zawsze też są sklepy i można coś dokupić :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.