, , , ,

Składniki na powiększenie biustu - Volufiline i Voluplus

7/24/2015

Geny zdecydowanie nie były dla mnie łaskawe - jestem niska, ze skłonnościami do otyłości, marnymi włosami i paznokciami, dziwną cerą. Jest jedna rzecz, którą zostałam obdarzona aż w nadmiarze - mowa oczywiście o piersiach. Duże piersi mają masę wad, jedną z nich jest to że błyskawicznie mogą zacząć wyglądać zwyczajnie źle, często występują na nich rozstępy, a przy chudnięciu u większości kobiet to właśnie one maleją najszybciej.
źródło

Oczywiście producenci kosmetyków wyszli naprzeciw potrzebom konsumentek i w chwili obecnej na rynku znajdziemy bardzo szeroką gamę preparatów na powiększenie i ujędrnienie biustu. Jak można łatwo się domyślić - większość z nich nie działa.

Eksperymentowałam z różnymi kremami i żelami na powiększenie biustu, zauważyłam że część z nich jest zadziwiająco skuteczna, a część bardziej działaniem przypomina zwykły balsam do ciała. Jednym ze skutecznych okazało się być popularne różowe serum z Eveline, w końcu zainteresowałam się składem, porównałam je z innymi i okazało się że łączy je jeden wspólny składnik. Jego nazwa "z etykietek" to Volufiline, jest to ekstrakt z chińskiego zioła Anemarrhena Asphodeloides, inaczej zwanego Zhi Mu.

Składnik ten ma udowodniony pozytywny wpływ na wzrost adipocytów, znajdziemy go w dobrych kremach na powiększenie biustu i pośladków, a także w preparatach do wypełniania zmarszczek.
Można kupić go w formie koncentratów, najczęśniej znajdziemy oczywiście w sklepach internetowych oferujących kosmetyki azjatyckie, niestety kosztują tam powyżej 100 zł, najtańszym jej źródłem pozostają więc kremy na ujędrnienie biustu, które mają ten składnik.


Inną substancją, o podobnym działaniu jest Voluplus - to polifenol Macelignan pozyskiwany z muszkatałowca Myristica Fragrans. Wpływa on bardzo intensywnie na adipogenezę, przez co piersi stają się bardziej wypełnione i siłą rzeczy jędrne. Może również być stosowany w innych miejscach, w których zależy nam na odpowiednim wypełnieniu i zwiększeniu ilości tkanki tłuszczowej, wiem że niektóre dziewczyny stosują Voluplus do wypełnienia cieni pod oczami. . Nie próbowałam jeszcze tego składnika, ale wielkim plusem jest to, że dostępny on jest na stronach z półproduktami, co znaczy że najprawdopodobniej będę kręcić sama mazidło zawierające tą substancje.

Używacie kremów powiększających i ujędrniających biust? Zauważyłyście ich faktyczne działanie? Zwracacie uwagę na to co zawierają? 

Mogą również Cię zainteresować:

13 komentarze

  1. Wykarmiłam dwóch chlopaków, więc moim piersiom przydałoby się coś na ujędrnienie. Z lenistwa chyba smaruję piersi tym samym balsamem, co resztę ciała. Jeśli jest coś, co zdziała cuda, chętnie wypróbuje

    OdpowiedzUsuń
  2. To ja jestem Twoją odwrotnością - wysoka, chuda i z małymi piersiami... u mnie nawet nie ma co ujędrniać, więc nawet się w to nie bawię ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super.mam to samo. schudłam właśnie 20 kg i moje piersi w rozmiarze d juz nie są tak jędrne jak niedawno. Musze kupić ten różowy z eveline. Mam nadzieje ze chociaż trochę pomoże.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie miałam takich produktów. Siłą rzeczy nie zwracałam uwagi na to co zawierają :).

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja sie tym zbytnio nie przejmuje, akceptuje siebie taka jaka jestem. Takze poki co nie bawie sie w powiekszanie, no chyba, ze pushupem;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja słyszałam o dwóch ziółkach, ale chyba innych niż te, w filmie Azjatyckiego Cukru :) Ale jakoś szczególnie nie interesuje mnie powiększenie biustu, chociaż coś fajnie ujędrniającego byłoby ok :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Szukałam kiedyś tego różowego z Eveline ale nie było go i ostatecznie nie kupiłam a później o nim zapomniałam, więc dzięki za przypomnienie!:)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja też mam "problem" z dużym biustem, ale na razie ze względu na wiek nie narzekam na jego jędrność :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam problem w druga stronę. Jestem typową gruszką, czyli szerokie biodra + mały biust. Jedyna korzyść z tego jst taka, że przynajmniej kształt idealny, tylko ta wielkość... No, ale już się pogodziłam z moim ciałem i teraz nie mam kompleksów :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ...a ja używałam przez wiele lat serum Eveline i jest to najlepszy produkt w tej kategorii jak dla mnie :) zaczęłam stosować w 2010 roku, gdy z powodu stresów schudłam na prawdę sporo - wówczas przy wzroście 170 cm dobiłam do 48 kg i "opadłam górą", a ogólnie zawsze miałam się czym pochwalić :P wówczas serum napięło zwiotczałą skórę i biust wyglądał dużo bardziej estetycznie :) znacznie lepiej sprawdził się w momencie powrotu do normalnej wagi (u mnie ok. 56 kg) Volufiline ma takie właściwości, że w miejscu, gdzie się go stosuje zwiększa ilość tkanki tłuszczowej - przybierając na wadze najwięcej przybrałam w biuście, który poza tym zyskał na kształcie, jędrności i śmiem twierdzić, że był większy niż przed felernym schudnięciem, bo dobiłam do rozmiaru 65G :) ..obecnie odstawiłam, bo jestem w ciąży i czekam, aż urodzi się "młoda pijawka", więc sama jestem ciekawa, jak serum poradzi sobie z takim wyzwaniem... poza tym od marca używam kremu do twarzy Volumiser Active Effects, w celu wypełnienia dołków pod oczami i eksperymentalnie... na usta! :D coś tam daje, choć glonojada, na szczęście, ze mnie nie zrobił heeheh ...ogólnie, jak dla mnie bardzo fajna substancja :) - pozdrawiam - Dorota S.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten wpis się pojawił w czasie kiedy byłam na See Bloggers w Gdyni, gdzie załapałam się na warsztaty z marką Eveline, dowiedziałam się ciekawych rzeczy, które sprawiły że jeszcze bardziej lubię tą markę. Poza tym, dostałam kilka ich nowości, między innymi nową wersję różowego serum do biustu i myślę że może być nawet lepsze niż stara ;)

      Usuń
    2. Jest już w sprzedaży?.... bo już mnie się gęba cieszy :D ...tak swoją drogą to myślałam, że da się tu połączyć i pisać z fb, ale widzę, że lipa, ni mom konta na g+ :C , więc pozdrawiam z anonima, dodam, że bardzo lubię czytać Twojego bloga, między innymi dlatego, że sama jestem cienkowłosa - Dorota S.

      Usuń
  11. Używam tego serum na... twarz, bo u Azjatyckiego Cukru przeczytałam, że ta chińska roślinka wypełnia policzki ;) No zobaczymy, póki co jest przyjemnie i bez niespodzianek :) Na biust też sobie czasem ciapnę, choć akurat na niego nie narzekam, jest średni i chyba spoko, ale że trzydziestka już stukła jakiś czas temu to może trzeba by mu pomóc utrzymać się w pionie moralnym :D Te kosmetyki Eveline są super, np. tego rozgrzewającego serum "talia osy" o moim zdaniem obłędnym zapachu używam jako wcierki, bo skład ma totalnie włosomaniaczy! Tyle, że mnie takie kosmetyki nie parzą, więc nie to, że polecam bez uprzednich testów. Jedno co mnie zastanawia, to że te ich kosmetyki występują w takich dziwnych parach - po dwa kosmetyki do tego samego celu ale o różnych składach. Jeden zazwyczaj zajebisty, drugi średni. Zaczęłam ich niestety podejrzewać, że sprawdzają w ten sposób jeleniowatość kupujących - jak gorszy skład się przyjmie, to się zaoszczędzi... Oby się nie przyjął, bo póki co to naprawdę prima sort kosmetyki :) A blog jest super, dzięki, pozdrawiam, Kasia

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.

Obserwatorzy

Google+ Followers

Łączna liczba wyświetleń