Miesiąc z życia włosów: Lipiec

Lipiec minął mi intensywnie jak żaden inny miesiąc, odwiedziłam Łebę, byłam na See Bloggers, a w chwili obecnej baluję na Woodstocku. Oczywiście, nie mogło to pozostać bez wpływu na moje włosy - rzadko kiedy miałam okazję zająć się nimi właściwie, ale dzięki marce Priorin i badaniu dermatologicznemu skóry głowy na See Bloggers mogłam się dowiedzieć o co z nią chodzi. 
Włosy były wystawione na silne działanie słońca, szczególnie rozjaśniane końce mocno zjaśniały i stały się jeszcze bardziej przesuszone. Włosy nadal intensywnie wypadają, mają momenty w których włosów na szczotce jest mniej, ale czasami wyciągam całe pasma. Według dermatologa i moich obserwacji - jedyne co mogę zrobić to czekać. Na szczęście objętość kucyka już nie spada, stanęło na 4,5 cm i na razie nie ma żadnych zmian. Złamałam moje postanowienie i chwyciłam za nożyczki, ciachnęłam około 0,5 cm najbardziej wysiepanych końców, niestety ten stan postępuje, więc na koniec wakacji czeka mnie bardzo dużo cięcie. 
W lipcu używałam głównie szamponu Bioxsine przeznaczonego do tłustych włosów wypadających, używam go zgodnie z zaleceniem, co znaczy że piana pozostaje na skalpie przez około dwie minuty. Na początku trochę obawiałam się się że tak długie działanie szamponu na skalp może wywołać podrażnienia i przynieść więcej szkody niż pożytku, szczególnie że zawiera on silne detergenty - okazało się jednak że takie działanie bardzo służy mojej skórze głowy. Poza Bioxsine w użyciu były również szampony indyjskie - Amla Shikakai i szampon Neem, ale z ich działania raczej nie byłam zadowolona. 
Pod względem odżywek i masek moje włosy miały bardzo ubogi miesiąc. Testowałam dwie odżywki z Superpharm Life - do codziennego stosowania i do włosów farbowanych, żadna z nich mnie nie zachwyciła. Poprzednie dwie wersje, których używałam były o wiele lepsze, te nie robią praktycznie nic. Zużyłam również odżywkę Diplona do włosów farbowanych, którą za grosze możemy kupić w Biedronce. Absolutnym hitem okazała się być kuracja arganowa z Isany - zużywam już drugie opakowanie i okazała się być kosmetykiem, który koniecznie musiał znaleźć się w mojej wyjazdowej kosmetyczce. 
Na początku miesiąca testowałam "kuracje" Pantene, która była dostępna w Biedronce - efekty oczywiście marne, ale chciałam sprawdzić jak moje włosy zachowają się na takiej typowej, drogeryjnej i silikonowej pielęgnacji.
W tym miesiącu olejowałam głównie olejem kokosowym, bywało również że z dodatkiem maceratu z marchwi, w użyciu był również olej rzepakowy. 
Zapowiadałam używanie maści końskiej, ale wyszło tak że najpierw nie miałam okazji jej kupić, a później dostałam paczkę z Vitapilem i postanowiłam go spróbować - szczególnie że słyszałam o nim bardzo dużo, ale nigdy nie miałam okazji spróbować. 
W skład paczki wchodził również suplement diety, mam dwumiesięczną kurację i już za około 1,5 miesiąca będę mogła Wam powiedzieć czy działa. Używałyście jej kiedyś? 

Niedziele dla włosów:


(50) Miodek
(49) Piwo
(48) Kremowanie

A jak Waszym włosom minął lipiec?

Komentarze

  1. ciągle widzę tę Isanę u ciebie. Chyba się skuszę na nią, jak tylko będę koło rossmanna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się skusiłam i polecam! :))

      Usuń
    2. I będziesz widzieć ją nadal - stała się moim włosowym numerem jeden ;) Biorę ją ze sobą wszędzie i używam na wszelkie możliwe sposoby ;)

      Usuń
  2. u każdego widzę ten vitapil ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie ma to związek z tym, że z połowa blogerek dostała taką paczkę z Vitapilem ;)

      Usuń
  3. Wlosy wyglądają ładnie, tylko to wypadanie dziwne i najgorsze to czekanie jest :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Mimo wszystko, masz piękne włosy! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Faktycznie widać, że końce przesuszone :/ Polecam Ci przetestować naftę kosmetyczną doskonale dociąży włosy, nawilży je, sprawi że będą miękkie i generalnie nie będziesz chciała przestać ich dotykać =D Mi pomogła w walce z mocno wypadającymi włosami może i u ciebie się sprawdzi :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, moje włosy są zdecydowanie zbyt cienkie na nakładanie nafty, na skalp obawiam się tego, że wzmogłaby mi wypadanie.

      Usuń
  6. też jestem zadowolona z kuracji Isany, stosuję ją zazwyczaj jako odżywkę bez spłukiwania na mokre włosy oraz jako serum wygładzające do stylizacji suchych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też stosuję ją na różne sposoby ;)

      Usuń
  7. Powodzenia w walce z wypadaniem :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja używałam vitapil i jak na razie to jedyny suplement który na mnie zadziałał... po nim oprócz włosów na glowie dużo urosły mi rzęsy wszyscy komplementowali. wpływ na cerę też bardzo pozytywny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że ja też będę zadowolona :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.