Miesiąc z życia włosów: Czerwiec

7/02/2015

Jak minął czerwiec moim włosom? No cóż - wymiany owłosienia ciąg dalszy. Wypadanie znowu się nasiliło, w tym miesiącu nie używałam żadnych wcierek. Nie byłam już pewna do końca jakie efekty dzięki nim uzyskuje, logiczne wydawało mi się zrobienie miesiąca przerwy. Efekt jaki uzyskałam po ich odstawieniu to prawie zahamowanie przyrostu długości, masa wypadających najdłuższych włosów i bardzo mocno nasilone przetłuszczanie się. Czerwiec okazał się być jednym z najbardziej kryzysowych miesięcy w mojej włosomaniaczej karierze. 
Przez przetłuszczanie się, pielęgnacja moich włosów stała się jeszcze bardziej skomplikowana, końce są ekstremalnie suche, a włosy u nasady momentalnie stają się nieświeże. Efekt, który widzicie na powyższym zdjęciu, po prawej stronie pokazuje włosy na koniec czerwca - a zdjęcie było robione niecałe 12 godzin od ostatniego mycia. 
Miarka mówi mi, że włosy urosły zaledwie 0,5 cm -  za to przez wypadanie objętość mojego kucyka to ledwo 5 cm. Postanowiłam policzyć ilość włosów, która wypada mi dziennie i sprawdzić jakiej długości są to włosy - wynik takiego liczenia to około 250 sztuk, w zdecydowanej większości są to włosy "stare", te najdłuższe i pamiętające jeszcze farbowanie. Młodszych praktycznie nie znajduję, za to wyrasta mi cała masa baby-hair. Moje wypadanie aktualnie bardziej przypomina wymianę owłosienia niż typowe nadmierne wypadanie, straciłam również większość zniekształconych włosów. Zastanawiam się, czy nie jest to wpływ rozpoczęcia ponad 3 miesiące temu leczenia mojej niedoczynności tarczycy, wiem że na początku Euthyrox u niektórych może powodować wypadanie (tak jak sama choroba...). Na razie plan działania jest taki, że wracam do maści końskiej, która bardzo mi pomogła wcześniej, a ilość wypadających włosów podczas jej używania była wyraźnie mniejsza, jeśli to nie przyniesie efektów to prawdopodobnie spróbuję z Loxonem. 

A jakich kosmetyków używałam w czerwcu? Ano nazbierało się ich trochę:

Szampony

Na zdjęcia nie załapał się szampon Bioxsine, przeciwko wypadaniu włosów, którego użyłam raz, ani kuracja Pantene, na której sprawdzam jak obietnice producenta mają się do rzeczywistości. Na początku miesiąca używałam dość często szamponu Natei do włosów farbowanych, a także Trzy Zioła do włosów suchych i normalnych. Dzięki Zielony Sklep miałam okazję testować szampon Ayur Amla Shikakai, a także szampon Neem. 

Odżywki

Pisałam Wam, że już nigdy więcej nie kupię odżywki Diplona, po wersji Repair, która cuchnęła malinowym, tanim i ciepłym piwem. No cóż, kiedy w portfelu nie zostało zbyt dużo, a półka z odżywkami zaczęła świecić pustkami, wygrał jednak stosunek ceny do jakości i skusiłam się na wersję do włosów farbowanych, która dla odmiany pachnie jak tani krem przeciwsłoneczny. W tym miesiącu używałam również odżywek Garnier, Goodbye Damage i Ultra Doux z olejkiem arganowym i kameliowym. Przetestowałam również dwie kolejne wersje odżywek Life, nie były jednak tak dobre jak te

Inne

Na zdjęcie nie załapał się olej śliwkowy, którego używałam do olejowania i zabezpieczania końcówek, razem z olejkiem Power Fruit marki Evree. W ruch poszła również mgiełka do włosów farbowanych Isana i absolutnie boska kuracja arganowa Isana Professional. 

Niedziele dla włosów

(47) Oczyszczenie, odżywienie
(46) Długie odżywianie
(45) Truskawki i kokos
(44) Olej kokosowy

A jak miały się Wasze włosy w czerwcu? 

Mogą również Cię zainteresować:

22 komentarze

  1. Ja nigdy nie liczyłam włosów które mi wypadają, jest ich czasem tak dużo że nie da się doliczyć :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam nadzieję że ogarniesz to wypadanie :( Masz naprawdę śliczne włosy, jestem pewna że dasz sobie z nimi radę :*

    OdpowiedzUsuń
  3. uuu obyś znalazła sposób na wypadanie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie wypadanie zostało zahamowane i już nie nastąpił nawrót. Miałam możliwość przetestowania takiego produktu Hair Medic - rok temu, w okresie najgorszym, po porodzie, kiedy włosy nie były w dobrej kondycji. Na blogu jest jego recenzja. Minus - drogi niestety.. sama bym pewnie nie kupiła, ale faktycznie bardzo mi pomógł. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie na porost sprawdza się tylko domowa wcierka kawowa. Też czasem dopada mnie wypadanie włosów, ale nie licze ich, bo wiem że jest to tylko przejściowe ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zerknęłam na cenę i aż mi się słabo zrobiło ;) Walczę, chociaż mam przeczucie, że po prostu muszę przeczekać - szczególnie że odrastających włosków jest prawdziwe zatrzęsienie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Aż nie mogę uwierzyć, że twoje włosy mają 5 cm w kucyku, wyglądają na gęste :) Powiedz mi ta maść konska to musi być koniecznie ta z Biedronki? Piszą tak wszyscy w internecie i już sama nie wiem :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem że dziewczyny eksperymentowały z różnymi, one różnią się składem. Ja używałam takiej jak w Biedronce, ale kupiłam w saszetce w zielarskim.

      Usuń
  8. wymiana owłosienia hehe :P
    ja też muszę ogarnąć moje włosy, bo może nie wypadają(z cebulką) ale okropnie się zrywają i kruszą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przysięgam, że dokładnie tak to wygląda ;)
      Moje się kiedyś łamały, teraz na szczęście już prawie nie mam tego problemu.

      Usuń
  9. Widać dużą różnicę, zwłaszcza w "jakości" :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zauważyłam że moje włosy są bardziej suche i wymagają nawilżenia. To pewnie wina suchego powietrza. Mieszkam akurat w tym miejscu Polski gdzie od 2 tygodni nie padało, a powietrze jest wyjątkowo suche. Mam nadzieję że wraz z czerwcem wypadania minie, chociaż wydaje mi się że może się to utrzymać przez lato :(

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie także wojna z przetłuszczaniem. Niemal codziennie myję włosy Barwą ziołową Czarna Rzepa. Tylko nim skóra głowy dokładnie się domywa.

    OdpowiedzUsuń
  12. ale juz dlugie!!! dawno u Ciebie nie bylam, a wlosy Ci rosna jak na drozdzach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poprzednie dwa miesiące (maść końska a później serum z apteki agafii) były wręcz spektakularne jeśli chodzi o przyrost, teraz wracam do maści i mam nadzieję że da taki efekt jak poprzednio. Ale co z tego, skoro po wakacjach wszystkie rozjaśniane będą do ścięcia - już są w takiej kondycji, że proszą się o nożyczki, ale chce je przetrzymać przez wakacje - i tak będą narażone na straszne zniszczenia. Wolę we wrześniu ciachnąć i mieć od razu zdrowe końcówki, które już nie będą tak maltretowane.

      Usuń
    2. Mam taki sam plan, ostro ciachnac farbowana czesc dopiero po walacjach i cieszyc sie pieknymi koncowkami :) / musze dorwac to serum Agafii ;)

      Usuń
  13. Twoje włosy naprawdę nie wyglądają na 5cm w kucyku...
    Trzymam kciuki za Twoja walkę z wypadaniem. Mam nadzieje, że maść końska faktycznie pomoże... A co do przetłuszczania, to chyba musimy przeczekać jakoś ten czas... U mnie też ostatnio (praca? pogoda?) włosy przetłuszczają się tak, że wnet bym nie nadążyła ich myć...

    OdpowiedzUsuń
  14. szkoda, ze tak się pogorszył stan twoich włosów ;( moje na szczęście przeżywają rozkwit :)

    OdpowiedzUsuń
  15. u mnie to samo, te najdłuższe włosy wypadają. Połowa włosów , o które walczyłam przez tyle miesięcy wypadła mi w ciągu kilku tygodni, naprawdę straszny widok, kiedy wszędzie znajduje je ;/ :(

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie licz, bo liczby mogą wywołać większy stres;-) A jeśli rosną ci nowe, to znaczy, że muszą mieć miejsce, dlatego taka wymiana. W ogóle, to wypiękniały i wyjaśniały. Niedługo nie będzie widać myszy na twojej kultowej koszulce:-)
    Abrakadabra

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.