,

Badanie skóry głowy + zdjęcia

7/29/2015

Kilka dni temu miałam okazję uczestniczyć w See Bloggers w Gdyni, tam wystawiały swoje stoiska różne firmy, wśród nich znalazło się również stoisko popularnego, szczególnie wśród blogerek suplementu diety na piękne włosy Priorin. Oprócz nowej wersji tego suplementu, można również było przejść badanie skóry głowy przez dermatologa. Zawsze mnie kusiło, żeby wybrać się do trychologa, nie mogłam więc przepuścić takiej okazji.
Po do komu w ogóle badanie skóry głowy? Dzięki niemu można łatwo ocenić na czym polega nasz problem z włosami, szczególnie jeśli męczy nas ich wypadanie.

Czego się dowiedziałam? Liczyłam na to że usłyszę coś, czego nie wiedziałam wcześniej. Miałam bardzo dużą nadzieję, że dzięki takiemu badaniu okażę się że popełniam jakiś banalny błąd, który bardzo pogarsza kondycję moich włosów i zmiana pielęgnacji sprawi że już będzie dobrze. Niestety, okazało się że nie jest tak łatwo - moja skóra głowy jest zwyczajnie zdrowa. Nie mam łupieżu, podrażnień, łojotoku. Nie potrzebuje większego oczyszczenia, nie potrzebuje łagodniejszej pielęgnacji. 
Przerzedzające się w zastraszającym tempie włosy są skutkiem rozpoczęcia leczenia niedoczynności tarczycy. Skoro chorowałam wiele lat, one wyrastały słabe i zniekształcone, teraz te wszystkie włosy muszą wypaść, żeby zrobić miejsce dla zdrowych włosów. Z jednej strony powinnam się ucieszyć, w końcu śmiało można powiedzieć że jestem na dobrej drodze do pięknych włosów, z drugiej strony... nie wiadomo ile to potrwa i jak bardzo moje włosy się przerzedzą, na dodatek nic tak naprawdę nie będzie w stanie usprawnić tego procesu. Oczywiście, mogę przyjmować suplementy i stosować wcierki, ale to będzie działanie bardziej pomocnicze niż przynoszące faktyczne, widoczne efekty.

Na koniec - wszystko to, czego dowiedziałam się o mojej skórze głowy zgadza się w pełni z moimi obserwacjami na ten temat. Szczególnie ucieszyło mnie to, że miałam rację co do wypadania włosów zniekształconych - w chwili obecnej mam na głowie zaledwie 10% ilości dysplastycznych/dystroficznych jakie były obecne chyba zawsze. 



Poza samym badaniem, były wykonywane zdjęcia przez taką specjalną lupę - niestety mój telefon robi tragicznej jakości zdjęcia, więc za dużo nie widać na tych zdjęciach. Widać głównie, że moje włosy są bardzo różnej grubości - zdarzają się dość grube, ale bywają również tak cieniutkie że prawie niewidoczne, za to z jednego mieszka wyrastają nawet po trzy włoski. 

A Wy miałyście kiedyś badanie skóry głowy? 

Mogą również Cię zainteresować:

13 komentarze

  1. nie miałam i aż się boję ;p

    OdpowiedzUsuń
  2. wow, marzy mi się takie badanie. Ciekawe, czy gdzieś w mojej okolicy jest możliwe jego wykonanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zazdroszczę takiego badania :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja bym się chętnie poddała takiemu badaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Balabym sie zobaczyc to co obecnie mam na glowie:P

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy nie miałam takiego badania, ale bardzo bym chciała. Zazdroszczę See Bloggers, może za rok się wybiorę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy nie miałam, i też bałabym się zobaczyć co mam na głowie ;p

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam kiedyś takie badanie na targach fryzjerskich. ;) Niedoczynność tarczycy potrafi zrobić małe zamieszanie na głowie, ale po lekach Twoje włoski na pewno odrosną, więc nie poddawaj się i dużo zdrówka życzę. =)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nigdy nie miałam takiego badania - nie mam szczególnych problemów z włosami więc nie było potrzeby :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czasem można takie badanie wykonać za darmo w aptekach - polecam zainteresować się tematem :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.

Obserwatorzy

Google+ Followers

Łączna liczba wyświetleń