, , ,

Olej śliwkowy

6/04/2015

Zawsze zastanawiałam się jakim cudem dziewczyny są w stanie do wygładzania włosów na długości używać kropelki naturalnego oleju i nie kończyć z efektem "tydzień bez mycia". Na moich włosach nawet homeopatyczne ilości powodowały efekt natychmiastowego przetłuszczenia się, obciążenia i ogólnej włosowej masakry. Wiele się zmieniło po wyrównaniu koloru moich włosów - końce stały się przesuszone, znacznie bardziej spijały olej niż miało to miejsce wcześniej.

 Dzięki nawiązaniu współpracy z firmą Mazidła mogłam zrobić zamówienie, o którym ostatnio stale czytacie na moim blogu, a napiszę o nim jeszcze pewnie nie raz. Produkty wybrałam sama, dzięki uprzejmości firmy Mazidła i z ręką na sercu muszę przyznać że absolutnie żaden z nich mnie nie zawiódł, a zdecydowana większość zachwyciła. 
Dzisiaj chciałam Wam przedstawić jeden z tych właśnie produktów, czyli olej śliwkowy - słyszałam o nim bardzo dużo dobrego, głównie jeśli mowa właśnie o zabezpieczaniu końcówek. Nie do końca chciało mi się wierzyć w to, że nie obciąży moich włosów, ale postanowiłam że jeśli nie sprawdzi się w ten sposób to przecież jest tyle sposobów na wykorzystanie naturalnych olejów, że z pewnością nie będę musiała go wyrzucać.

Olej śliwkowy powstaje w wyniku tłoczenia na zimno nasion z pestek śliwy domowej, ma wysoką użyteczność kosmetyczną - zawiera dużą zawartość kwasu oleinowego i linolowego, poza tym witaminę E, beta-karoten i fitosterole. Dzięki takiemu składowi sprzyja odbudowie naturalnego płaszcza lipidowego skóry, działa antyoksydacyjnie i przeciwstarzeniowo.
Olej śliwkowy jest lekki, delikatny, ma zdolność do głębokiego wnikania w skórę, uelastycznia ją, przyśpiesza regenerację naskórka i pobudza krążenie. Ale zupełnie pomijając te wszystkie cudowne, wręcz magiczne właściwości, olej śliwkowy ma również inną ważną cechę, o której nie da się zapomnieć - oszałamiający i przepiękny marcepanowy zapach. Osobiście nie przepadam za zapachem i smakiem marcepanu, ale ten olej pachnie w tak przyjemny sposób że bardzo mi się podoba.

Jak możemy stosować to cudo? Nadaje się do cery dojrzałej, wrażliwej i suchej, podrażnionej słońcem, kwasami i retinoidami, a także do włosów, rąk, stóp. Ze względu na rozkoszny zapach jest idealnym składnikiem olejków do masażu. Dopuszczalne stężenie to 100%, jednak w przypadku cery tłustej lepiej jest ograniczyć się do 5%. Można spokojnie powiedzieć że jest to składnik bardzo uniwersalny  - ciężko znaleźć sposób w jaki nie można go używać - sprawdza się również jako olej spożywczy.

Jak sprawdził się u mnie? Po raz pierwszy usłyszałam o nim właśnie kiedy mowa była o wygładzaniu włosów olejami naturalnym, zawsze był podawany jako przykład oleju idealnego w tym celu. Nie do końca chciało mi się wierzyć w takie właściwości, ale pierwsze jego zastosowanie od razu mnie przekonało. Po kropelce oleju śliwkowego wtartego w suche lub schnące końcówki włosy wyglądają o wiele lepiej, stają się błyszczące, śliskie i dociążone, za to nie wyglądają jakbym ich nie myła od tygodnia. Nie jest to co prawda efekt tak spektakularny jaki daje złote serum Joico, ale jest o wiele lepszy niż po większości tanich kosmetyków do zabezpieczania końcówek. Niemniej jednak, olej śliwkowy nadal pozostaje jedynym olejem, który nałożony na suche włosy nie wywołuje natychmiastowego efektu przetłuszczenia, inne oleje niestety nadal tak działają.
Zastosowany do olejowania włosów nie zrobił na mnie dużego wrażenia - ale moje włosy raczej nie wybrzydzają jeśli chodzi o rodzaj oleju do tego typu pielęgnacji. Użyłam go w ten sposób zaledwie dwa razy - biorąc pod uwagę brak różnicy w działaniu między nim a chociażby słonecznikowym to żal było mi zużywać go w tym celu.
Teoretycznie, powinno się używać go bardzo ostrożnie przy cerze tłustej i borykającej się ze skłonnościami do trądziku, zaskórników i rozszerzonych porów, używałam go przez kilka dni na twarzy i nie zrobił mi żadnej krzywdy, za to cera była nadal miękka i przyjemna w dotyku, ale to raczej zasługa innych specyfików, których używałam w tym czasie.

Z czystym sumieniem mogę polecić Wam ten olej, na początek można zamówić małe opakowanie - w sklepie Mazidła 30 g tego cuda kosztuje 10,80 zł - nie jest to najtańszy olej, ale zapewniam Was że warto wypróbować jego spektakularne właściwości wygładzające włosy, no i najważniejsze - zapach!

Słyszałyście o nim? A może macie jakieś doświadczenia z tym olejem? 

Mogą również Cię zainteresować:

14 komentarze

  1. Z pierwszym paragrafem zgadzam się w zupełności- moje włosy nawet teraz nie tolerują nawet znikomej ilości oleju/serum nałożonego na suche włosy.
    Olej śliwkowy miałam, lubiłam za działanie, nawet pomimo zapachu który przyprawiał mnie o ból głowy (więc tutaj się różnimy ;) ) ale nie kupię ponownie z prostego względu- tanie, ogólnodostępne oleje z supermarketu sprawdzają się u mnie równie dobrze. Wielką miłością darzę olej rzepakowy. Na wszystko. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem fanką tanich i ogólnodostępnych olejów :) Może powinnam uściślić - inne oleje nadal najczęściej powodują efekt przetłuszczenia, a śliwkowemu jakoś udaje się nie wywołać takiego efektu :)

      Usuń
    2. Dzień, w którym odnajdę świętego Graala olejowego, który nie wywoła efektu frytkownicy na włosach, będzie jednym z najwspanialszych dni mojego życia. :) Niestety nie będzie to olej śliwkowy, ale chyba zainspirowałaś mnie do dalszych poszukiwań, których już jakiś czas temu zaprzestałam. :)

      Usuń
    3. Szkoda że śliwkowy tak u Ciebie nie działa. A może migdał by się sprawdził? Aż teraz żałuje, że nigdy nie próbowałam nałożyć go w ten sposób, jest bardzo lekki i ładnie się wchłania, może to jest dobry trop?

      Usuń
  2. Migdał był całkiem ok, ale tylko ok. Nie było super efektu wow, nie było też masakry. Jak narazie moje włosy i skóra najlepiej reagują na olej rzepakowy i z orzecha laskowego, ale muszę koniecznie wypróbować inne, rzadsze oleje :) Właśnie zamówiłam z nasion truskawki, zobaczymy. :D Wiem, że kiedyś go używałam, ale zupełnie nie pamiętam jak się sprawdził :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Słyszałam wiele opinii na jego temat, ale nie miałam okazji zapoznać się z tym olejem bliżej. wszystko ładnie ale boje się że niestety dla mnie nie byłby odpowiedni.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie stosowałam tego oleju, jestem ciekawa jak by się spisał na moich włosach :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajny olej :D
    W jaki sposób nawiązałaś z nimi współpracę i czy coś Cię to kosztowało?

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy nie używałam tego oleju, ale ciekawe jak spisałby się on u mnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie słyszałam o tym olejku : ) Ja do wygładzania i zabezpieczania stosuje teraz olejek ze słodkich migdałów i także daje super efekty jako jedyny olej, którego stosowałam.
    Chętnie wypróbuje śliwkowy

    OdpowiedzUsuń
  8. Śliwkowego olejku jeszcze nie używałam.

    OdpowiedzUsuń
  9. kuszący, ale ja olejów używam tylko na twarz i obawiam się, ze akurat ten olej mógłby się u mnie nie sprawdzić.

    OdpowiedzUsuń
  10. Właśnie zamówiłam z myślą o zabezpieczaniu końcówek :D Mam nadzieję, że szybko się wchłonie :) Do tanich faktycznie nie należy, bo na ecospa aż 33zł za 100ml :/ Mam nadzieję, że się sprawdzi na moich niskoporowatych włoskach i zauważę jakiekolwiek efekty :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.

Obserwatorzy

Google+ Followers

Łączna liczba wyświetleń