Niedziela dla włosów (47) Oczyszczenie, odżywienie

czerwca 28, 2015

Wczoraj byłam na cudownym spotkanie blogerek w Moglinie, więc moje włosy oprócz standardowego przesuszenia i tygodniowego zaniedbania oberwały również lakierem do włosów (mam cichą nadzieję, że obecna długość pozwoli mi je chociaż trochę stylizować). Zmywając wczoraj ten lakier pomyślałam sobie, że strasznie dawno nie robiłam peelingu skalpu, a zdecydowanie by się przydało! Dzisiejsza niedziela dla włosów będzie więc skupiać się na gruntownym oczyszczeniu skalpu i odżywieniu długości, zaplanowałam więc wieloetapową i dość  skomplikowaną pielęgnację.


Na sam początek, na długość suchych włosów nałożyłam kurację arganową Isana zmieszaną z kilkoma kroplami dwufazowego olejku Evree Power Fruit, dokładnie rozprowadziłam aby dotarła do każdego włoska i miała szansę je odżywić. Tak potraktowane włosy zwinęłam w koczka ślimaczka i przetrzymałam niecałe pół godzinki. Właściwie chętnie potrzymałabym tak potraktowane włosy dłużej, ale ostatnio czuję się jak biały królik z Alicji w krainie czarów, ciągle gdzieś gonię, śpieszę się i jestem spóźniona. 

Przed wejściem pod prysznic przygotowałam mieszankę peelingującą do skalpu - szampon Bioxine przeciwko wypadaniu włosów zmieszałam z kawą, cukrem i odrobiną sody oczyszczonej, rozprowadziłam wszystko na całym skalpie i porządnie pomasowałam, tak aby usunąć nagromadzone martwe komórki naskórka i inne niepożądane na skalpie cuda. Starałam się uniknąć przetrzymywania szamponu na długości, na końcach do kuracji olejkowej dołączyła odżywka Life do codziennego stosowania, jej zadaniem była ochrona przesuszonych końców, przed wysuszającym działaniem szamponu.

Sprawiło mi nieco problemów dokładnie wypłukanie mieszanki peelingującej z włosów, szczególnie kawa okazała się być problematyczna, ale w końcu mi się udało. Na sam koniec, włosy przepłukałam płukanką z odrobiną cytryny, która swoim lekko kwaśnym odczynem, miała przyczynić się do domknięcia łusek włosów. 

Kiedy włosy były prawie suche, spryskałam je mgiełką do włosów farbowanych z Isany i wygładziłam kroplą kuracji arganowej tej samej marki.



Po raz kolejny uzyskałam efekt trochę zbyt lekkich włosów, ale poza tym były gładkie i błyszczące. Rozjaśniany dół tworzy lekką "pajęczynkę", dając efekt lekkiego spuszenia, ale faktycznie nie jest tak źle. Co ciekawe, to nie jest tylko kwestia rozjaśnienia - naturalny dół zachowuje się bardzo podobnie, mimo tego że nigdy nie był tknięty żadnym rozjaśniaczem i farbą. Zastanawiam się ostatnio, czy one nie próbują się przypadkiem falować - wyschnięte naturalnie i nie przeczesane na sucho tworzą falowane pasma, poprzednio kiedy miałam taką długość włosów było bardzo podobnie. 


Zrobiłam również zdjęcie w dobieranym warkoczu, dla tych którzy nie wierzą w to, jak mało mam włosów... ale warkocz nie wygląda aż tak żałośnie jak mi się wydawało. Nie wiem, dlaczego jest taki gruby, objętość mojego kucyka to zaledwie 5 cm i zapowiada się że jeszcze spadnie. 

A co Wy zrobiłyście dla swoich włosów ostatnio?

Mogą również Cię zainteresować:

15 komentarze

  1. Włoski wyglądają na bardzo zdrowe ;) Ja ostatnio skusiłam się na odżywkę z Isany, z tej serii Oil Care, i ją pokochałam! Jak się sprawuje ta mgiełka do włosów farbowanych? Nie widziałam jej jeszcze nigdzie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Aż z ciekawości sprawdziłam objętość mojego kucyka i wyszło mi 9 ;o

    OdpowiedzUsuń
  3. Włosy wyglądają na mega zdrowe i nawilżone, tylko te końcówki troche spuszone ale ja też znam ten ból.;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja teraz muszę zdecydowanie postawić na dobre oczyszczenie.:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też często mam efekt lekkich włosów przy końcach. Bardzo trudno jest dociążyć włosy aby były idealnie gładkie. Moje włosy się nie falują, ale jeśli u Ciebie by falowały to może warto popróbować coś z żelem lnianym?

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawy pomysł na peeling ,muszę wypróbować. ..
    pozdrawiam serdecznie
    Marcelka Fashion :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Twoje włosy ani rozpuszczone, ani w warkoczu nie wyglądają na 5cm w kucyku... Pięknie się prezentują. Dla mnie najbardziej niesamowite jest to, że przy rozpuszczonych nie ubywa Ci wizualnie włosów na długości. U mnie im bliżej końcówek, tym włosów mniej, i oczywiście są cieńsze. Powinnam obciąć, ale żal mi długości... Dziś umyłam je jajkiem, drugi już raz i wiesz co... Jestem zachwycona efektami. Może kiedyś o tym napiszę, ale ciągle jakoś tak robię to w biegu i zapominam o sfotografowaniu...

    OdpowiedzUsuń
  8. Wyglądają na zdrowe, niedziela dla włosów zdecydowanie dobrze na nie podziałała :)

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie była szybka pielęgnacja ale skuteczna, włosy ładne :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Moje rozpuszczone włosy też nie wyglądają na takie cienkie, jakie okazuje się że są jak je zapletę w warkocz ;p także wiem dokładnie o czym mówisz! Ale myślę, że i tak nie jest źle z tą Twoją grubością, włosy przede wszystkim są zdrowe i to się najbardziej liczy! By wyciągnąć jak najwięcej z tego co sie ma :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. mogłabym w końcu spróbować peelingu głowy:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Na pierwszym zdjęciu prawie jakbym widziała swoje włosy po tej ndw ... czyli latające końcówki ;/

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie radziłabym używania płukanki octowej czy też cytrynowej. Oprócz właściwości wygłądzających, oczyszczających i domykających łuski może bardzo wysuszyć włosy - szczególnie zniszczone. Farbowane końce charakteryzują się zazwyczaj wysoką porowatością, płukanki o niskim PH mocno je penetrują sprzyjając uszkodzeniom wszelkiego rodzaju oraz przesuszeniu. Płukanki octowe to dobra opcja dla dobrze nawilżonych, wyemolientowanych włosów, ale nie odważyłabym się mimo to stosować jej częściej niż raz lub dwa razy w miesiącu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdaję sobie z tego sprawę, dlatego moje płukanki są bardzo lekkie i stosuję je raczej rzadko :)

      Usuń

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.

Obserwatorzy

Google+ Followers

Łączna liczba wyświetleń