Niedziela dla włosów (39) Dużo wszystkiego

maja 03, 2015

Od kilku miesięcy, czyli od czasu zejścia z koloru na końcach moich włosów ich pielęgnacja jest prawdziwym koszmarem - sposoby które wcześniej spisywały się super, teraz są zupełnie bezużyteczne. Oleje przestały robić jakiekolwiek wrażenie na moich włosach, nawilżacze wywołują wściekły puch, a protein nigdy nie udało mi się nałożyć tyle, żeby im wystarczyło. Postanowiłam więc zebrać te trzy rodzaje substancji i nałożyć je po kolei na włosy. 
  1. Na sam początek na skalp nałożyłam obfitą porcję Cerkogelu 30, który stosowany raz na tydzień, półtora sprawia że mój skalp jest idealnie nawilżony i ukojony - zakup tego dość nietypowego kosmetyku był jedną z moich najlepszych decyzji!
  2. Całe włosy pokryłam ostudzonym glutem z siemienia lnianego - poprzednie użycie samego gluta skończyło się szorstkimi i bardzo nieprzyjemnymi włosami, ale postanowiłam dać mu drugą szansę.
  3. Po 20 minutach, kiedy odsączyłam włosy z nadmiaru gluta, nałożyłam na całość sporą ilość oleju sezamowego, zużyłam do tego jakieś 2-3 razy więcej oleju niż robię to zazwyczaj. Odczekałam kolejne 20 minut. 
  4. Rozpuszczoną w gorącej wodzie żelatynę wymieszałam z odżywką Life zwiększającą objętość włosów, mieszankę nałożyłam na włosy, założyłam foliowy czepek i ciepły ręcznik i przetrzymałam kolejne 20 minut.
  5. Po tym czasie włosy przemyłam tylko u nasady szamponem Yves Rocher i spłukałam chłodną wodą, włosy schły naturalnie. 



Efekt tych wszystkich działań jest wręcz spektakularny - włosy są mocno błyszczące, gładkie, miękkie i elastyczne - gdyby były odrobinę bardziej mięsiste to mogłabym uznać je za ideał. Takie składniki nałożone w takiej kolejności najwyraźniej służą moim włosom jak żadne inne - moje włosy nie wyglądały tak dobrze od czasu tego nieszczęsnego wyrównania koloru. W zasadzie to jest ciekawy trop w pielęgnacji tak kapryśnych włosów jak ostatnio bywały moje - pojedynczo stosowane emolienty, humektanty czy proteiny nie dawały właściwie żadnych efektów, dopiero ich połączenie dało niezłego kopa moim włosom. 

Mogą również Cię zainteresować:

21 komentarze

  1. Moje włosy bardzo lubią takie połączenie i zrównoważenie emolientow protein i humekantow :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Na prawdę świetny efekt:) u mnie też "kombinowana" pielęgnacja daje najlepsze efekty. Szkoda tylko, że na co dzień nie ma na te wszystkie zabiegu czasu...

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie podobnie problem z końcówkami. Moje są po prostu najbardziej zniszczone i muszę poczekać, aż odrosną i wtedy je ciachnę ostatecznie...
    PS. Zgłaszam literówkę w pierwszym zdaniu: "kolory" - pewnie miało być "koloru" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja będę systematycznie końce ścinać, bardzo zależy mi na tym, żeby się z długością bujnąć.
      Dzięęęęęki, poprawiłam :)

      Usuń
  4. Świetnie wyglądają-już dawno takich ładnych u Ciebie nie widziałam:)
    Szkoda, że musiałaś się tylko przy tym tyle narobić:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka pielęgnacja to chyba będzie tylko na specjalne okazje ;)

      Usuń
  5. Wyglądają super :) Dobra robota !

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow, wyglądają z milion razy lepiej niż i tak ładne włosy z poprzednich zdjęć ! :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba też spróbuję z tą żelatyna, zobaczymy jaki będzie efekt

    OdpowiedzUsuń
  8. Rzeczywiście włosy są bardzo gładkie i lśniące :)

    OdpowiedzUsuń
  9. wow, faktycznie wyglądają super :)
    a moje włosy np. lubią połączenie nawilżaczy, protein i olejów :) są wtedy idealnie miękkie !

    OdpowiedzUsuń
  10. Dobrze, ze jestes zadowolona:) u mnie ani glutek ani zelatyna:P

    OdpowiedzUsuń
  11. naprawde swietny efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  12. kochana,włoski Ci sporo podrosły :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam Twoje włosy, ich gładkość i kolor!
    Wyraźnie widać, jak zrównoważona pielęgnacja im służy, wyglądają na bardzo odżywione :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Woow efekt jest fantastyczny! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. śliczne :) dla takiego efektu warto poświecic trochę czasu :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.

Obserwatorzy

Google+ Followers

Łączna liczba wyświetleń