, , , ,

L`biotica Biovax, Intensywnie regenerująca maseczka Keratyna + Jedwab

5/06/2015

Czy znajdzie się chociaż jedna osoba, która nie słyszała wcześniej o tej marce kosmetyków? L`biotica to prężnie rozwijająca się polska marka, która ma w ofercie sporo całkiem ciekawych kosmetyków, mam jednak wrażenie że żaden z ich kosmetyków nie jest tak znany jak maski do włosów Biovax. 
Producent obiecuje tyle rzeczy, że właściwie nawet nie chciało mi się tego czytać - mimo tego że maska jest świetna, myślę że ilość obietnic i tekstu na opakowaniu powinna zostać chociaż trochę zredukowana, chociaż z drugiej strony chyba rozumiem jaki efekt chciał osiągnąć producent.  
Maska jest zapakowana w bardzo wygodny słoiczek zawierający 250 ml kosmetyku i kupiłam go za 14 zł - wielkim plusem tych masek jest raczej bezproblemowa dostępność. 
Nie wiem z czego to wynika, ale szukając informacji w internecie natknęłam się na aż trzy różne wersje składów, mam wrażenie że ten problem pojawia się przy każdym kosmetyku mającym w nazwie "wax" - podobny problem jest z maską Henna Wax - krąży kilka różnych wersji, jedna z nich zawiera nawet bardzo wysoko SLES (producent nawet zamieścił na swojej stronie informację o tym, że SLES nie jest taki zły).
Jak wygląda więc skład mojej maski? Ano tak:
Aqua - woda
Cetyl Alcohol - emolient, emulgator, kondycjoner
Glycerin - humektant
Cetearyl Alcohol - emolient, tworzy warstwę okluzyjną, kondycjonuje włosy i skórę.
Ceteareth-20 - emulgator, nie należy używać na uszkodzoną skórę
Cetrimonium Chloride - emulgator, zapobiega splątywaniu się włosów, nadaje połysk i wygładza
Silk Amino Acids - aminokwasy jedwabiu - białko,substancja filmotwórcza, antystatyczna. 
Hydrolyzed Silk - hydrolizowany jedwab- białko, substancja filmotwórcza, antystatyczna. 
Hydrolyzed Keratin - hydrolizowana keratyna - białko,  substancja filmotwórcza, antystatyczna. 
Prunus Amygdalus Dulcis Oil - olej ze słodkich migdałów
Lawsonia Inermis Leaf Extract - ekstrakt z Lawsonii bezbronnej (Henny). 
Acetylated Lanolin - emolient, tworzy na powierzchni włosa warstwę okluzyjną, zapobiega elektryzowaniu się włosów. 
Trimethylsilylamodimethicone - silikon, kondycjoner. Zmywalny jedynie za pomocą silniejszych detergentów. 
C11-15 Pareth-5 - emulgator
C11-15 Pareth-9 - emulgator
Parfum - kompozycja zapachowa
Potassium Sorbate - konserwant, maksymalne stężenie 0,6 %
Sodium Benzoate - konserwant, maksymalne stężenie 0,5 %
Ethylhexylglycerin - konserwant o działaniu nawilżającym
Phenoxyethanol - konserwant, maksymalne stężenie 1 %
Methylisothiazolinone - konserwant, maksymalne stężenie 0,01%
Imidazolidinyl Urea - konserwant, maksymalne stężenie 0,6 %
Citric Acid - regulator pH
Triethanolamine - regulator pH
Konsystencja jest faktycznie bardzo gęsta i treściwa, jakby woskowa w dotyku. Musiałam się pilnować z ilością nakładanej odżywki, bo niestety ujawniło się przyzwyczajenie z okresu używania Kallosów - maski w słoiczkach nakładam bez umiaru, a ta jest o wiele bardziej treściwa. Pachnie dość subtelnie, lekko. 
Ze względu na skład unikałam nakładania jej na skalp - obawiam się że nałożona w ten sposób mogłaby poważnie przeciążyć moje cienkie i podatne włosy. Nałożona na długość zapewniła solidną porcję protein moim zniszczonym rozjaśnianiem włosów, a właśnie taka, proteinowa pielęgnacja sprawdza się najlepiej. Podejrzewam, że jeśli Wasze włosy nie lubią protein to ta konkretna maska może się u Was nie sprawdzić. 
U mnie maska Biovax Keratyna i Jedwab zapewniała bardzo przyjemne dociążenie włosów, dzięki niej przestawały latać jak opętane dookoła głowy i stały się przyjemnie elastyczne. Biovaxy to tak w ogóle pierwsza marka masek do włosów w moim życiu - na początku mojej pierwszej w życiu pracy, zaraz za ścianą mieliśmy drogerię i wyjątkowo skusiłam się w niej na brązową wersję tej maski. 
Oczywiście, jak wszystkie Biovaxy, dostajemy ją w opakowaniu w którym jako prezent znajdziemy próbkę Serum do włosów A+E, które ma całkiem fajne działanie i powalający na kolana zapach i "termocap" - to znaczy foliowy czepek. Bardzo miły gest, fajnie by było żeby to było normą.

Jaka jest Wasze ulubiona wersja Biovaxa? A może jakimś cudem jeszcze go nie używałyście? 

Mogą również Cię zainteresować:

34 komentarze

  1. Uwielbiam maske, ale odzywka z tej serii rowniez jest swietna:)

    OdpowiedzUsuń
  2. tej wersji nie uzywalam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam tę wersję, wspaniale dociąża i skręca mi włosy ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie też super dociąża, bardzo ją lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Moje włosy bardzo lubią maski z tej firmy: )

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam argan, makadamia, kokos - porażka :) a teraz kupiłam Latte, ta dla odmiany nie dociąża wcale.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie argan makadamia kokos dawał właśnie całkiem przyjemne dociążanie :)

      Usuń
    2. U mnie po olejowej był puszek i matowość ;)

      Usuń
  7. Miałam argan, makadamia, kokos - porażka :) a teraz kupiłam Latte, ta dla odmiany nie dociąża wcale.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam jeszcze tej maski :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie miałam jeszcze ale moje włosy lubią proteiny ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie używałam tej wersji, chodź moje włosy lubią proteiny i na pewno dobrze by się spisała :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Biovax ma świetne maski do włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Muszę się w końcu przekonać do tych masek z Biovaxu..Czy tylko mi się tak wydaje czy ich dostępność jest słaba?

    Zapraszam Serdecznie Na Nowy Post z Warszawy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biovaxy są ogólnodostępne w aptekach (mniejszych, większych np. Super-Pharm), hebe, Naturze, Rossmannie, poprzez net...

      ps. Bardzo lubię i maskę i odżywkę Biovax BB 60 sekund (jeśli nie próbowałaś to warto).

      Usuń
    2. Tej BB jeszcze nie próbowałam, ale sporo osób namawia ;)

      Usuń
  13. Kupiłam ostatnio mojej koleżance tą maskę na urodziny i też jest bardzo zadowolona

    gloriousdolls.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Ta moim włosom bardzo przypadła do gustu :) tak samo jak wersja do włosów suchych i zniszczonych. Natomiast argan, kokos, makadamia- porażka:( puch jak nigdy

    OdpowiedzUsuń
  15. Jako, że mam suche, rozjaśniane włosy to muszę się zainteresować - choc dotychczas żaden kosmetyk tej marki mnie nie powalił ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie suche potrzebowały po prostu protein ;) Dopiero przy proteinach mogłam je nawilżać, bo inaczej puch niesamowity.

      Usuń
  16. Moje włosy kochają tą maskę :)

    OdpowiedzUsuń
  17. znalazła się jedna osoba, która pierwszy raz słyszy o tej marce ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. U mnie właśnie ta:) chociaż wersja "do włosów ciemnych" też była niezła.

    A co do odzywki henna wax - ta apteczna ma zupełnie inny skład niż drogeryjna i jest o wiele droższa. I działa:) spodziewam się, że jeśli ktoś się zawiódł na tej masce to musiał mieć ta tańszą (z SLSem na poczatku i ekstraktami na końcu składu).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam właśnie wersję z SLES na początku składu. Co za poroniony pomysł w ogóle, nie rozumiem po co tworzyć taki skład. Rozumiem, że większość masek ma w składzie delikatne emulgatory i detergenty, ale żeby coś aż takiego?

      Usuń
  19. Kupiłam ją na początku dbania o włosy i w sumie w dużej mierze przyczyniła się do odratowania ich. Teraz Biovaxy nie sprawdzają się u mnie w ogóle

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie miałam podobnie przed wyrównaniem koloru włosów - biovaxy nie robiły aż tak dużej różnicy.

      Usuń
  20. A ja lubię tą brązową , z olejkami. Ta, o której piszesz szału nie zrobiła na moich włosach :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo lubie te maski. Używałam juz wielu. Nie próbowałam tylko tych nowych z rosmana i nie moge trafić na wersje do włosów ciemnych/blond. Najbardziej lubie pomarańczową.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja uwielbiam Biovax do suchych i zniszczonych. Teraz testuję Biovax z kawiorem. Za to całkowicie nie sprawdził się u mnie Biovax trzy oleje. Ten z keratyną i jedwabiem jest następny na mojej liście "do przetestowania".

    OdpowiedzUsuń
  23. Miałam tą maskęale nie byłam z niej jakoś super zadowolona. Teraz kupiłam z Biovaxu taką żółto-białą, nie mam jej teraz przy sobie więc nie wiem jak dokładnie się nazywa. Dam znać jak się sprawuje :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Zużyłam całe opakowanie - zero efektu, marna pdróba prawdziwego WAX-u.

    OdpowiedzUsuń
  25. Jolanta, na jakiej podstawie twierdzisz, że to podróba skoro skład tak bardzo się różni od waxa? Biovax to polska marka i moim zdaniem bardzo dobra zresztą. Pozdrawiam, Ania :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.