Kosmetyki tanie czy drogie?

5/27/2015


Przeglądając blogi możemy spotkać się czasami z dość wyraźnym podziałem na użytkowniczki droższych i tańszych kosmetyków, co gorsza zdarza się również że pojawia się krytyka jednego czy drugiego podejścia. Osobiście używam głównie tańszych kosmetyków, nie ukrywam że tak naprawdę bardziej z konieczności niż z wyboru, chociaż gdybym mogła to jednak pozostałabym przy części kosmetyków, których używam teraz, ponieważ mimo niskiej ceny są świetne.

Czy droższe zawsze znaczy lepsze? Niestety nie, nawet płacąc bardzo dużo za kosmetyki nie możemy być w stu procentach pewni że są najwyższej jakości, a skład jest dobrze przemyślany i kosmetyk ma szansę zadziałać. Niestety zdarza się nawet przy droższych kosmetykach że skład to śmiech na sali, a cena jest kosmiczna. Ale nie oszukujmy się, kiedy kryterium ceny przestaje być tym najważniejszym to bez problemu znajdziemy świetne kosmetyki, wyprodukowane z ekologicznych składników, bez zanieczyszczeń, bez zbędnych konserwantów, zawierające za to najnowsze i najskuteczniejsze składniki. Wybierając drogie kosmetyki, raczej nie musimy szukać kompromisów, posiadając minimalną wiedzę możemy kupić coś co idealnie spełni nasze potrzeby i zachcianki pod każdym względem.

Co bym z pewnością kupiła przy większym przypływie gotówki? Zestaw do włosów Joico, którego miałam miniatury, a szczególnie urzekło mnie złote serum do włosów. Bardzo chciałabym żeby udało mi się znaleźć tańszy odpowiednik, mimo tego że początkowo sądziłam że nie powinno to robić zbyt dużej różnicy to na własnych włosach przekonałam się że ta różnica istnieje i jest gigantyczna. Pewnie nie kupiłabym szamponu z tej serii, ale odżywkę i serum bardzo chętnie. Po informacjach na różnych blogach przetestowałabym również Olaplex (dopóki mam jeszcze te rozjaśnione włosy), może jedną z profesjonalnych kuracji przeciwko wypadaniu włosów i coś fajnego do twarzy.
A jak wygląda sprawa z tanimi kosmetykami? Często są dość kiepskiej jakości, chociaż trafiają się również perełki, trzeba jednak zdać sobie sprawę z tego że kupowanie takich kosmetyków to jest zawsze kompromis - między tym na co nas stać, a czego oczekujemy. Inaczej również powinno oceniać się takie kosmetyki, ponieważ ciężko spodziewać się żeby producent tworzył charytatywnie kosmetyki, każdy chce na tym zarobić, wprowadzanie nowych produktów jest bardzo kosztowne. Ciężko jest więc spodziewać się po kosmetyku za 5 zł idealnego składu i jeszcze ekologicznych składników z certyfikowanych upraw. Po prostu pewnych rzeczy nie da się przeskoczyć i kiedy oceniam tanie kosmetyki to biorę to pod uwagę, moje wymagania co do nich są znacznie mniejsze niż jeśli chodziłoby o dużo droższe specyfiki. Niestety nie udało mi się jeszcze trafić na przyzwoity krem do twarzy w normalnej cenie, wszystkie które oglądałam z niskiej półki są naładowane parafiną i innymi robiącymi krzywdę mojej cerze paskudztwami, więc najczęściej wybieram serum DIY i czysty olej zamiast kupnego kremu. Duże nadzieję wiąże z kremami z Fitomedu, które od jakiegoś czasu testuje - zapowiadają się na tanie i świetne, do tego ich składy zachwycają. Blokera firmy Ziaja i serum do biustu Eveline nie zamieniłabym na nic innego.

Oczywiście, łatwo jest powiedzieć że wystarczy sobie odłożyć, uzbierać i kupić coś lepszego. Albo zamiast kilku tańszych kosmetyków kupić jeden wysokopółkowy. Niestety w większości przypadków jest to logika #CoNaToBronek i może sprawdzić się co najwyżej w przypadku kolorówki. Wiem, że część osób faktycznie przepuszcza pieniądze na różne badziewne rzeczy i płacze, bo nie stać ich na coś porządnego, jednak co ze sporą ilością osób, których zwyczajnie nie stać? I to nawet bez przepuszczania kasy na głupoty, rozsądne zakupy i wszystkie te pozwalające zaoszczędzić parę groszy sposoby?

Co Wy sądzicie na ten temat? Jakie kosmetyki wybieracie i dlaczego?

Mogą również Cię zainteresować:

35 komentarze

  1. To zależy o jakie kosmetyki chodzi. Ja np. nie żałuję na kosmetyki do twarzy, szczególnie te apteczne - jestem w stanie wydać więcej, ale już np. krem do rąk, balsam czy żel pod prysznic kupuję tańsze, bo nie mam jakichś problemów i wystarczają mi drogeryjne kosmetyki z niższych półek. Czasem też za niewielkie pieniądze można znaleźć coś naprawdę bardzo dobrego. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja kupuję różne kosmetyki, potrafię kupić droższy ( nie mylić z mega drogimi :D) a innym razem kupię jakiś tańszy, który wpadnie mi w oko. Nie ma tutaj reguły :). Jeśli chodzi o krem do twarzy, tani, który sama miałam i na pewno kupię jeszcze nie raz to bioluxe aloesowy :) Nie wiem czy znasz, kilka dziewczyn pisało o nim, w tym ja :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zerknęłam skład, ma olej kokosowy, który mnie koszmarnie zapycha ;) To jest jeden ze składników, których muszę niestety unikać jak ognia na twarzy :( Ale te Fitomedu jak na razie spisują się super, zobaczę co będzie po dłuższym czasie :)

      Usuń
  3. Zgadzam się z Tobą w 100 %. Miałam kiedyś podkład z Vichy za którego zapłaciłam ponad 80 zł i strasznie się na nim zawiodłam... Lepszy mam teraz z Bell który kosztuje 19 zł.

    OdpowiedzUsuń
  4. Najbardziej lubię sama sobie robić kosmetyki:) na składnikach nie oszczędzam, bo najczęściej mam je w kuchni. Jeśli coś kupuję to bardziej kolorówkę albo niektóre kosmetyki do włosów- wtedy kieruję się stosunkiem cena do składu i wydajności. Czasami to co tanie jest szalenie niewydajne i w rezultacie wychodzi drożej... Z Twoimi spostrzeżeniami także się zgadzam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest dobry argument, żeby robić je samodzielnie, koszt jest zawsze mniejszy (no chyba że ktoś robi szampony czy odżywki), a przynajmniej wiesz co jest w środku ;)

      Usuń
    2. Z kosztami różnie bywa, na początek wydaje się dużo, ale z jednego opakowania przykładowo oleju czy emulatora można zrobić kilka kremów, a nie tylko jeden. Jak się policzy proporcjonalnie to wychodzi podobnie jak sklepowy krem, a jakość nieporównywalna. To samo z mydłami:) i tak: najfajniejsze jest to, że wiesz co jest w środku:) albo wiesz co Ci szkodzi i możesz to omijać.

      Usuń
  5. Niestety, zawsze wybieram tańsze. Z konieczności:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żaden wstyd :) Właśnie o tym mówię, przecież nie zawsze da się odłożyć i kupić lepsze, trzeba się cieszyć tym co jest.

      Usuń
  6. Przyznaję się bez bicia, że najczęściej wybieram tańsze kosmetyki, po pierwsze dlatego, że nie mam pieniędzy na droższe (tak bywa, jak się nie może znaleźć pracy), a dwa po prostu żal mi pieniędzy (nawet gdybym miała ich więcej) ;)
    Od dawna musiałam zadowalać się produktami z niższych półek cenowych więc jestem chyba mistrzynią w wyszukiwaniu perełek w małej cenie i zadowalaniu się nimi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdradzisz kilka swoich tanich hitów? ;) Prawda jest taka, że wiele droższych produktów zwyczajnie nie jest wartych swojej ceny, jeśli coś kosztuje 10 razy więcej niż tańszy produkt to niech będzie również od niego 10 razy lepsze, a nie tylko odrobinę ;)

      Usuń
  7. Gdyby nie ograniczały mnie fundusze, to z pewnością kupowałabym coś co jest sprawdzone z wyższej półki i na dodatek zakup musiałabym dobrze przemyśleć, a tak to na razie zadowalam się produktami z niższej półki cenowej gdzie mam swoje perełki. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi również jak zdarzy się zakup z wyższej niż normalnie pół cenowej to zbieram, rozważam, zastanawiam się i w końcu kupuję na promocji ;)

      Usuń
  8. zazwyczaj kupuję tańsze kosmetyki ze względu na mój budżet

    OdpowiedzUsuń
  9. a ja, tak jak pisałaś, zauważyłam, że często w drogeriach cena kosmetyków "z wyższej półki" jest ZNACZNIE za wysoka, biorąc pod uwagę ich skład. ja zazwyczaj wybieram takie kosmetyki pośrednie, choć to też zależy do czego :) na żel pod prysznic czy balsamy do ciała nie muszę wydawać fortuny, ale staram się nie oszczędzać na szamponach (kupuję zazwyczaj te bardziej naturalne, w cenie ok. 20 zł) i kremach do twarzy (ukochany to Oillan dla dzieci, też ok 20 zł). wiem jednak, że jest kilka perełek, które kosztują gorsze w porównaniu do wydajności(maska Kallos Banana, Marion 7 olei na końcówki, olejek sezamowo-wanilowy W&B na włosy) i takie też staram się wyłapywać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kallosy faktycznie są prawdziwymi hitami jeśli chodzi o stosunek ceny do wydajności ;) No właśnie skład również powinien uzasadniać kosmiczne ceny, a nie w każdym przypadku tak jest.

      Usuń
  10. Teoretycznie mogłabym kupywać te droższe kosmetyki - nie mam dziecka ani domu na utrzymaniu, a to, co dorabiam w wakacje, idzie wyłącznie na mnie, ew. na jakieś rodzinne wspólne sprawki... Ale szkoda mi pieniędzy, no cóż Ze mnie się w domu nabijają, że choćbym milionerką została, to i tak bym się ubierała w lumpeksie/chińczyku xP

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lumpeksy są najlepsze. Swoją drogą, czytałam kiedyś że to jest najzdrowsze i najbardziej ekologiczne podejście - nie kupujemy nowych, niebezpieczne chemikalia używane przy produkcji odzieży są już z nich raczej wypłukane. Też kupuje w lumpeksach, chyba by mnie skręciło, gdybym na kawałek szmaty, który nie przeżyje całego sezonu miała wydać powyżej 50 zł ;)

      Usuń
  11. Nie kupuję drogich kosmetyków, szkoda mi pieniędzy. Tymbardziej że jesli chodzi o makijaz, to nie potrzebuje za wielu produktów.

    Zapraszam na 1 rozdział mojego opowiadania :) http://foorgotten.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja kupuję mało kosmetyków (nie robię zapasów) ale za to ze średniej półki i w większej objętości. Żele pod prysznic Dove, szampony np. elseve. Mogę nakupować ziaję czy joanny ale raz że są mniej wydajne to dla mnie to już nie to. Po prostu lubię użyć coś "lepszego" ;) w domu całe życie się już nacieszyłam tanimi kosmetykami i nie uważam je za złe, ale jak teraz jestem na swoim to sobie kupuję te średniopółkowe i jestem zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat średniopółkowych szamponów to unikam jak ognia, właśnie tych typu Elseve i tak dalej - moje biedne włosy są cieniutkie i bardzo podatne na przeciążenie, przez co silikony w tego typu produktach powodują włosową masakrę. U mnie bez porównania lepiej sprawdzają się najtańsze szampony, o prostych składach :)

      Usuń
  13. Mam na półce cały arsenał tych tańszych kosmetyków, zarówno z kolorówki, jak i pielęgnacji. Moim zdaniem liczą się składy i działanie, a nie cena ;)

    Zostałaś nominowana przeze mnie do Liebster Blog Award. Mam nadzieję, że weźmiesz udział w zabawie :* Zapraszam!

    http://haircareparadise.blogspot.com/2015/05/liebster-blog-award-1-i-2.html

    OdpowiedzUsuń
  14. Ostatnio przekonałam się, że tusz do rzęs za 10 zł jest lepszy niż inny za 30 zł .. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie sprawdził się najlepiej taki, który gratis dostałam ;) Co do tuszów jestem dość wymagająca, ale głównie dlatego że noszę soczewki kontaktowe i przez to moje oczy są dość wrażliwe.

      Usuń
  15. Wole także tańsze kosmetyki chodź kupuje czasem droższe :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja wybieram niektóre tańsze a niektóre droższe,jeśli w kosmetyku liczy się jakość np.krem do twarzy lub perfumy to patrzę przede wszystkim na skład,efekt i długotrwałość.Tanie kosmetyki to zazwyczaj u mnie balsamy do ciała (też oczywiście patrzę na skład :)) lakiery do paznokci,szampony,kremy do rąk i stóp :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Hej zostałaś przeze mnie nominowana do Liebster Blog Award, będzie mi miło jeśli weźmiesz udział:)
    http://lovelyhairtherapy.blogspot.co.uk/2015/05/zaproszona-do-udziau-w-liebster-blog.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, ale raczej nie wezmę udziału - brałam udział w zabawie już kilka razy, dam szansę innym dziewczynom :)

      Usuń
  18. bardziej tańsze z powodu studenckiego budżetu :) chociaż nie mówię nie jeśli chodzi o kosmetyki z wyższej półki o ile są na promocji :) :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Dla mnie wyznacznikiem nie jest cena, a skład kosmetyku. Już nie raz nie dwa przekonałam się, że kosmetyk za 8 zł ma o niebo lepszy skład niż kosmetyk za 50 zł ;/

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja sporo rzeczy dostaję, więc używam i drogich, i tanich.
    A co do próbek - słyszałam, że testery są często odrobinę lepsze niż opakowania, bo mają właśnie zachęcać do kupna...

    OdpowiedzUsuń
  21. wole tansze kosmetyki, a szczególnie te, ktorych uzywa się np. miesiąc, jak żel do mycia twarzy. A po za tym, po co płacić 50 zł za kosmetyk, skoro za 10 też jest dobry? :)

    OdpowiedzUsuń
  22. U mnie jest różnie ;) jeśli chodzi o twarz to wolę zapłacić trochę więcej jeśli kosmetyk jest sprawdzony, natomiast mogę zapłacić mniej za np. pomadki (tu świetnie sprawdziły się Golden Rose) czy lakiery do paznokci. Pozdrawiam :)

    urodazakupyrecenzje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja mam kosmetyki mieszane. Generalnie z niższej półki, ale ostatnio kupiłam mydło Aleppo i okazuje się, że przy powolnym zużywaniu się produktu jest całkiem ekonomiczne. Jestem wierna Kallosom (modyfikuję o oleje albo glicerynę). Kolorówkę miewam droższą (promocje Rossmana 50%), ale też kupuję mniejsze pojemności produktów, które są tańsze (jeszcze nigdy nie zużyłam całego tuszu do rzęs, więc po co kupować pełną pojemność, mogę kupić droższy produkt w mniejszym opakowaniu, a i tak nie zużyję). Kiedyś dostałam próbkę kremu Idealia Vichy i uczulił mnie koszmarnie. Więc jak dla mnie to nie ma reguły :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie ukrywam,że używam dosyć drogich kosmetyków. Nawet często bardzo drogich.(Mam na myśli marki luksusowe, a nie Vichy czy Lierac.) Ale oczywiście nie twierdzę, że tanie do niczego się nie nadają.Przeciwnie. Już dawno zauważyłam, że toniki Lirene po 12,00 zł wcale nie są dużo gorsze niż Diora po 120,00 zł. To samo z płynami do demakijażu - te luksusowe po 80,00 czy 100,00 zł często nie radzą sobie lepiej z makijażem niż płyn Nivea za 12,00. Nie na wszystko warto wydawać duże pieniądze, nawet jak się je akurat ma. Na pewno warto wydać więcej na krem pod oczy czy na twarz, albo specjalistyczny preparat do ciała.Ale i to najwcześniej po 30-ce. Bo dla 20-25 latki dobry krem nawilżający czy ochronny kupi się i za 30 zł. Po wielu nietrafionych zakupach podkładów marek luksusowych poprzestałam na wyborze podkładu Bourjois i Max Factor. Są jak dla mnie lepsze niż Helena Rubinstein czy Christian Dior.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.

Obserwatorzy

Google+ Followers

Łączna liczba wyświetleń