Dlaczego zdecydowałam się na hybrydę?

Jeśli śledzicie mojego bloga od samego początku to pewnie pamiętacie, jak uczyłam się malować paznokcie. Zawsze wychodziło mi to tragicznie, na samym początku malowałam w zasadzie całe palce, skórki dookoła były pobrudzone i pozalewane - prawdziwa masakra. Przez kilka miesięcy udało mi się doprowadzić paznokcie do porządku, przestały dzielić się na kilka różnych warstw, rozpuszczać w wodzie i ogólnie zaczęły wyglądać dobrze. Tutaj macie nawet post na ten temat, z zupełnie tragicznymi zdjęciami tego jak moje paznokcie wyglądały na początku. 
Moje paznokcie trzymały się w całkiem niezłym stanie przez praktycznie rok - krótsze czy dłuższe zachowywały się w miarę przyzwoicie, prawie wcale nie łamały, lakiery utrzymywały się na nich spokojnie kilka dni bez żadnych odprysków, schodzenia płatami i innych cudów. W międzyczasie sporadycznie stosowałam kremy do rąk, jako bazę pod lakier słynną już odżywkę Eveline, która w dużej mierze była odpowiedzialna za świetny stan moich paznokci. A co stało się później?

Odżywka Eveline przestała robić jakiekolwiek wrażenie na moich paznokciach, w związku ze sporymi zawirowaniami w moim zdrowiu paznokciach ponownie stały się kruche, rozwarstwiające się i nie byłam w stanie ich zapuścić. Żaden lakier nie był w stanie utrzymać się na moich paznokciach dłużej niż 24 godziny bez uszczerbku, na dodatek nawet skórki przy paznokciu były zmasakrowane. Doskonale wiem, co odpowiada za taki właśnie stan paznokci, wiem więc również że jedyne co mi pozostaje to przeczekać ten stan - powinno się zrobić lepiej, zresztą widzę już doskonale różnicę w kondycji płytki paznokciowej przed/po. 
Dlaczego więc zdecydowałam się na noszenie lakierów hybrydowych, które niosą potencjalne ryzyko dalszego niszczenia płytki? Zwyczajnie nie mam już cierpliwości żeby znowu chodzić z nieładnymi, krótkimi i kruszącymi się paznokciami przez kolejne co najmniej pół roku. Zwyczajnie wolę przykryć to wszystko hybrydą, która na tak uszkodzonych paznokciach utrzymują się w okolicy tygodnia - dwóch, a później jest odmaczana niż chodzić z samą odżywką, przez którą prześwitują uszkodzone paznokcie, albo malować codziennie zwykłymi lakierami a i tak chodzić z koszmarnymi odpryskami. 
Lakiery hybrydowe, dzięki temu że są jednocześnie elastyczne i dość grube, chronią moje naturalne paznokcie przed uszkodzeniami fizycznymi. "Goły" paznokieć uderzony o chociażby blat natychmiastowo się łamie i rozdwaja, pod hybrydą pozostaje nieuszkodzony. Na dodatek, ze względu na zniszczenie płytki, żeby nie pogarszać dalej tego stanu nie stosuję matowienia moich naturalnych paznokci, więc tam gdzie odrasta świeża płytka paznokciowa jest ona zdrowa i nie rozwarstwia się tak jak na "wcześniejszych" paznokciach.
Ciężko jest również zignorować to, że lakiery hybrydowe są idealne dla osób, które nie mają czasu żeby nieustannie pilnować nienagannego wyglądu lakieru - przy nim ryzyko odprysków, zdartych końcówek czy innych wpadek jest minimalne. 

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Dzika Wózkowa (@dzikawozkowa)

Dlaczego hybrydy niszczą paznokcie?

Najprostsza odpowiedź jaka mi przychodzi do głowy, to przyczyną niszczenia paznokci przez lakiery hybrydowe jest ich nieodpowiednie ściąganie - taki lakier trzeba odpowiednio odmoczyć w przeznaczonym do tego preparacie, zerwanie ich (nawet jeśli już częściowo są zapowietrzone) może grozić tym że lakier odejdzie razem z warstwą naszych paznokci. Nie widzę pogarszania się stanu płytki jeśli je odmaczam tak jak powinnam - raz mnie podkusiło i zerwałam do końca zapowietrzony lakier - odszedł niestety z warstwą mojej płytki. 

Do całego "procesu produkcji" takich paznokci używamy również dość agresywnych specyfików - aceton, alkohol, same lakiery, matowienie płytki przed nałożeniem, to wszystko nie może pozostać bez wpływu na płytkę paznokciową, szczególnie jeśli jest ona wrażliwa. Z drugiej strony wszystko ma wpływ na kondycję naszych paznokci - sprzątanie bez rękawiczek, długie moczenie dłoni (u mnie powoduje prawie natychmiastowe rozdzielenie się płytki na kilka warstw na wolnym brzegu), malowanie zwykłymi lakierami i zmywanie ich zmywaczem. 

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Dzika Wózkowa (@dzikawozkowa)

Oczywiście, zamiast "sztucznych" wolałabym mieć własne, naturalne mocne i zdrowe paznokcie. Czy będzie mi to dane? Być może, ale z pewnością nie teraz. Przede mną bardzo długa droga, jednak wolę ją przejść z ładnymi, kolorowymi paznokciami, nawet jeśli ma mi to zająć troszkę dłużej. Mam jednak wrażenie że hybrydy, zamiast uszkadzać moje paznokcie pomagają je chronić przed złamaniami i dalszymi uszkodzeniami.

Miałyście kiedyś zrobiony manicure hybrydowy? Byłyście zadowolone? Zauważyłyście zniszczenia na swoich paznokciach? 
A co powiedziałybyście na cykl poświęcony paznokciom akrylowym - porównania różnych (na razie tańszych) marek, jaki zestaw wybrałam, mała instrukcja obsługi? 

Komentarze

  1. Uwielbiam hybrydy :) nie zauważyłam pogorszenia stanu paznokci

    OdpowiedzUsuń
  2. To chyba coś dla mnie... Nie miałam nigdy hybryd, ale czuję, że byśmy się polubili. Miałam wrażenie, że czytam o swoich paznokciach...

    OdpowiedzUsuń
  3. To kolejna opinia, która sprawia, że hybrydy są coraz bardziej kuszące. Nigdy nie miałam problemu z paznokciami aż może ze dwa miesiące temu postanowiły odmówić współpracy, rozwarstwiać się przy każdej okazji i tak dalej. Ratuję je odżywką z Avonu i łykaniem Biotyny - jest znacznie lepiej, ale nadal wydają mi się bardzo miękkie i delikatne. No i ta perspektywa w hybrydzie niemalowania paznokci przez tak długi czas też jest kusząca...! Muszę chyba poczytać, co i jak, i wypróbować, o ile nie kosztuje to kroci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za tydzień będzie o zestawie, który ja wybrałam na start :) Ja mam z natury miękkie i delikatne paznokcie, więc nie do końca widzę sens w skupianiu się tylko na pielęgnacji a nie wyglądzie, bo wiem że nawet jeśli zadbam to i tak nigdy nie będą takie jak bym chciała.

      Usuń
  4. Cały czas mam zestaw Semilac do hybryd wpisany na listę. Jednak ze względu na studia i wymagania niektórych wykładowców w stosunku do mnie powodują, że pomysł ten oddalam w czasie. Jest to też kosztowne, ale chyba głównie na początku. Mam nadzieję, że niedługo będę mogła sobie sprawić taki prezencik ;) / Sandra.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kilka dni temu kupiłam sobie mój pierwszy hybrydowy lakier do paznokci :-) Zdecydowałam się na Collistar z efektem żelowym w odcieniu jasnej czerwieni :-D Nie używa się do tego żadnych lamp i już pierwsza warstwa gwarantuje bardzo dobre krycie. Lakier nie tworzy smug. Malowałam nim paznokcie jak dotąd tylko raz, więc za wcześnie, aby wypowiadać się na temat trwałości. Pierwsze wrażenie dobre, ale czy kosmetyk jest wart 35 zł okaże się po czasie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale to chyba nie jest prawdziwa hybryda, może to lakier wyglądający jak hybryda? Pochwal się jak trwałość ;)

      Usuń
  6. Miałam tylko raz hybrydy i byłam mega zadowolona z nich na pewno kiedyś jeszcze je zrobię :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam hybrydy, zdrapałam lakier zębami całe szczęście płytki się nie uszkodziły. Zamierzam zrobić raz jeszcze ale już delikatnym różem bo i tak na codzień tylko takie paznokcie mam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja właśnie planuję sobie zrobić pierwszy raz te paznokcie. Liczę na świetny efekt.

    OdpowiedzUsuń
  9. Te nudziakowe hybrydy - piękne :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Piekne pazurki :) ja sie jednak wstrzymuje z hybrydami, pije herabte skrzyp i pokrzywe codziennie i dzieki niej mam mocne i zdrowe paznokcie jak na razie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja próbuje Eveline słynne, może jakoś uda mi się poprawić stan paznokci ;)

      Usuń
  11. Najlepsza odżywka, jakiej używałam to Regenerum. Pięknie pachnie, rozjaśnia płytkę paznokcia i jest bardzo wydajna. Stosuję od lat. Kiedy wyjechałam na wakacje na ponad 2 miesiące i nie miałam gdzie zakupić odżywki, smarowałam paznokcie sokiem z cytryny i codziennie maczałam/wcierałam w paznokcie oliwę z oliwek albo olejek rycynowy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. w styczniu dostałam zestaw do robienia hybryd, od tego czasu noszę je non stop;) niestety od jakiegos miesiaca paznokcie są baaardzo słabe... kiedy zdejmuję hybrydę są miękkie jak papier. Teraz zdjęłam je na parę dni, aby dać paznokciom odetchnąć, ale tak się łamią że chodzę z okropnymi ogryzkami :( a wszystko przez to, że mając zestaw w domu nowe hybrydy fundowałam sobie mniej więcej raz na tydzień!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może faktycznie Twoim paznokciom trzeba chwili oddechu ;)

      Usuń
  13. Podobają mi się te pazurki, moje niestety też są słabe i poobgryzane. Doprowadzić je do ładu jest strasznie ciężko

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam paznokcie hybrydowe, bardzo ładny kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  15. ładne ;) mam ten sam problem z paznokciami. A rozdwajały ci się czasem całkiem na środku, tak, że robiły się prawie ze dziury? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz są w dokładnie takim stanie. I to w sumie było nawet mimo bardzo fajnej pielęgnacji, żadne olejki, oliwki i odżywki mi nie pomagały, a ja nie chce chodzić znowu z takimi paskudztwami. Hybryda wygląda zawsze dobrze ;)

      Usuń
  16. Co masz na myśli pisząc ,,malowanie zwykłymi lakierami'' ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tradycyjne lakiery też często mają dość paskudne składy i nie chce mi się wierzyć że nie mają one najmniejszego efektu na płytkę paznokcia - wystarczy samo to, że nawet mimo używania bazy potrafią ją nieźle odbarwić.

      Usuń
  17. Nie miałam nigdy hybryd, ale ostatnio też nad nimi myślę... Moje naturalne paznokcie wołają o pomstę do nieba od jakiegoś (dłuższego już) czasu :/

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.