,

Niedziela dla włosów (36) Siemie lniane

4/12/2015

Na moim włosach testowałam już wiele, czasami bardzo szalonych kuracji, płukanek, domowych odżywek i innych specyfików, do tej pory nie używałam za to jednej z najbardziej popularnych, czyli maski z siemienia lnianego.


Niedzielę dla włosów (która po raz kolejny ze względu na szkołę odbyła się w piątek) rozpoczęłam dnia wcześniejszego - na skórze głowy wylądowała maść końska (tak, postanowiłam zaryzykować), na całych włosach resztki olejku Evree Super Slim
Następnego dnia rano umyłam włosy pokrzywowym szamponem oczyszczającym z Yves Rocher, po tym na kilka minut saszetkowy balsam aktywator wzrostu i spłukałam.
Na odsączone z nadmiaru wody włosy nałożyłam przygotowaną wcześniej i ostudzoną maskę z siemienia lnianego, potrzymałam 20 minut pod folią i zmyłam.

Jak zrobić maseczkę do włosów z siemienia lnianego?

Przygotowanie maski z siemienia lnianego wygląda tak, że zalewamy ziarenka sporą ilością wody, jeszcze na ciepło wstrzymując przekleństwa odcedzamy ziarenka od żelu, który powoli powstaje. Ja robię to za pomocą metalowego sitka i łyżki, na razie nie znalazłam skuteczniejszego sposobu, bo sama czynność jest irytująca i zajmuje względnie sporo czasu.


Jakie efekty uzyskałam stosując maskę z siemienia lnianego? Żadnych pozytywnych. Włosy stały się nieprzyjemne w dotyku, szorstkie. Po nałożeniu obficie serum silikonowego Biosilk Maracuja Oil  nabrały trochę blasku, ale nadal były bardzo nieprzyjemne w dotyku i mocno się plątały, na dodatek stały się niezwykle podatne na odkształcenia. Odstające końce krótszych włosów tym razem tworzyły wściekłą choinkę.  Jak miałam się okazję przekonać glutek z siemienia lnianego zdecydowanie nie służy moim włosom, być może spróbuję do niego jeszcze wrócić, kiedy moje włosy będą w lepszej kondycji niż aktualnie. 

A jak u Was sprawdza się siemię lniane w pielęgnacji włosów?

Mogą również Cię zainteresować:

23 komentarze

  1. Wydaje mi się, że siemię lepiej sprawdza się u falowanych i kręconowłosych. Właśnie dzięki temu, że włosy są po nim bardziej podatne na skręt i odkształcenia. Szczerze mówiąc mnie siemię tak bardzo nie uwiodło. Było parę razy kiedy miałam po nim spuszone i nieprzyjemne w dotyku włosy i zraziłam się. Ale może warto byłoby powrócić ;)
    Śliczne włosy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie byłabym sobą gdybym nie spróbowała mimo wszystko ;)

      Usuń
  2. Ja jednak wolę pić siemie lniane - wydaje się to być mniej irytujące :)

    OdpowiedzUsuń
  3. z siemieniem lnianym miałam raz do czynienia - musiałam je jeść.

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie siemię dobrze sie sprawdza :) Włosy są mięciutkie i nie ma mowy o puchu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie też glutek nie sposuje się najlepiej-maska puszy włosy, płukanka szybko je przetłuszcza, najbardziej podoba mi się zastosowanie glutka jako bazy pod olej.

    OdpowiedzUsuń
  6. Siemię lniane stosuję od ponad roku głównie jedząc znanego "glutka", dzięki czemu zarosły mi praktycznie zakola i pojawiło się bardzo dużo baby hair na całej głowie. Co do maski - mi odpowiada, ale jak słusznie zauważyła Storm, moje włosy są falowane.

    OdpowiedzUsuń
  7. No cóż, a ja mam proste włosy, z mieszaną porowatością - glut dodaje blasku, miękkości i wręcz śliskości, a przy tym zwiększa objętość nie pusząc. Że nie wspomnę o tym, jak koi skórę głowy i broń boże nie przyśpiesza przetłuszczania. :) No i jest niezastąpiony w kombinacjach - np. odżywka NIvea Long Repair i płukanka z gluta po spłukaniu.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja maseczki z siemienia nigdy nie robiłam :) Przyjmuję za to od środka piję olej lniany i dodaję do musli siemię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, zawsze kiedyś musi być ten pierwszy raz ;)

      Usuń
  9. Moje tez tak reaguja, robia sie nieprzyjemne i matowe.

    OdpowiedzUsuń
  10. Na moich włosach - prostych, niskoporowatych i dość delikatnych - siemię lniane sprawdza się tak samo słabo jak u ciebie. Są szorstkie, matowe, zero pozytywnych efektów

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie efekty po siemieniu też czasami są podobne, jakoś nie mogę się przekonać do siemienia jako płukanki, wolę maskę albo po prostu suplement ;D

    OdpowiedzUsuń
  12. U mnie wygladza wlosy i powoduje, ze sa ogromne :) chociaz po zmyciu nie jest latwo tego rozczesac

    OdpowiedzUsuń
  13. A u mnie siemię sprawdziło się świetnie :) z tym że mam falowane włosy.

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetny blog. Zapraszam do odwiedzenia mojej strony www.xeibos.pl

    OdpowiedzUsuń
  15. W końcu ktoś napisał negatywną opinię, bo dotychczas czytałam same posty pochwalne. Najwidoczniej nie każdemu służy taka płukanka;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Moje włosy kochają siemię lniane. Jeszcze nigdy mnie nie zawiodło, a wymieszane z maską działa cuda :)

    OdpowiedzUsuń
  17. U mie sprawdza się fajnie, ale stosowane nie za czesto

    OdpowiedzUsuń
  18. Moje włosy bardzo lubią żel, maskę i płukankę z siemienia lnianego może dlatego, że są kręcone. Zawsze mam bardzo miłe w dotyku i zdrowe jak się na nie patrzy włosy. :)
    Może nie zrażaj się za pierwszym razem. Spróbuj użyć go bez innych rzeczy np. w formie płukanki.
    Jak coś to daj znać. :)

    Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Niedawno też spróbowałam siemienia, ale w formie płukanki. Fakty: Mam lekkie fale, siemię dodaje moim włosom mega objętości, jakiej nie miałam po niczym innym; ale: Rozczesane na mokro włosy ROZPROSTOWUJE (przynajmniej moje), natomiast "odciśniętym" i pozostawionym samym sobie lub odgniecionym PODBIJA SKRĘT, ergo: Bardziej bym używała jako stylizator niż jako odżywkę. Dopiero zaczynam eksperymenty z siemieniem, ale są. Obiecujące!:) może nie zdradzaj się po 1 razie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miało być "nie zrażaj" - cholerna autokorekta...

      Usuń

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.