, , , ,

Maseczki do twarzy Bania Agafii - Oczyszczająca i Fitoaktywna

4/25/2015

Maski do twarzy działające na zasadzie tanio i dużo? Czemu by nie! Mowa oczywiście o maseczkach w wygodnej formie saszetek z Bani Agafii, które można zakupić w sklepie Mazidełka. Słyszałam o nich wiele, zarówno dobrych jak i złych słów, bardzo dużo pochwał i równie dużo narzekań. 

Bania Agafii, Maska do twarzy Niebieska - oczyszczająca - glinka, otręby owsiane

 Niebieska maska oczyszczająca ma ściągać pory skóry, matowić i jak sama nazwa wskazuje - oczyszczać. W składzie znajdziemy kaolin, który ma silne działanie matujące i ściągające pory, poza tym wygładza i poprawia koloryt skóry. Poza wodą, kaolinem i gliceryną w składzie znajdziemy również wodę bławatkową, która ma za zadanie tonizować i nawilżać skórę, oliwę z oliwek, organiczny ekstrakt z malwy, który również ma tonizować, a także pył z otrębów owsianych. Te otręby trochę mnie zresztą zaskoczyły - spodziewałam się że maska będzie z chociaż minimalnymi drobinkami, jednak otręby są w formie pyłu, dzięki czemu maska jest idealnie kremowa. 
Maseczka jest zapakowana w wygodną saszetkę, na Mazidełkach kosztuje  4,99 zł za 100 ml - czyli jest taniutka. Używałam już wcześniej glinek, chociaż wolę sypkie, do własnoręcznego przygotowania to taka gotowa forma jest również bardzo fajna - nadaje się kiedy czasu na maseczkę jest nieco mniej, a przy okazji powstaje znacznie mniejszy bałagan niż gdybym przygotowała ją sama. Maseczka ma typową glinkową konsystencje, prawdopodobnie dzięki zawartości gliceryny zasycha znacznie wolniej niż tradycyjna glinka przygotowana z wodą.
Cera po jej zmyciu jest bardzo przyjemnie wygładzona, pory wydają się odrobinę zwężone, a co najważniejsze - wyraźnie widać zmatowienie cery. Nie spodziewałam się aż takich przyjemnych efektów, bardzo zaskoczyła mnie ta maska, sprawdza się genialnie w roli ściągająco-matującej.


Bania Agafii, Maska do twarzy Witaminowa Fitoaktywna - poziomka, malina, rokitnik

Po tej konkretnej masce spodziewałam się sporo, jest najdroższą z dostępnych z tej serii (8,80 zł/ 100 ml ma Mazidełkach), czytając opis producenta zapowiadała się bardzo ciekawie. Niestety używając jej musiałam przyznać że zdecydowanie mi nie odpowiada, wolę oczyszczającą wersję.
Producent zapewnia nas o cudownych właściwościach - maska ma nawilżać, wyrównywać koloryt i aktywizować procesy regeneracji skóry, a to wszystko dzięki zawartości soków z poziomki, dzikiej maliny i jagody kamczatskiej. Organiczny olej z dzikiej róży ma robić za bogate źródło witaminy C i A, a olej z ałtajskiego rokitnika wspomagać regenerację skóry. 

Maseczka fitoaktywna opiera się w dużej mierze na zawartości gliceryny już na pierwszym miejscu w składzie, dlatego może działać niekorzystnie na cerę z tłustą i z tendencją do powstawania zmian trądzikowych. 

Po nałożeniu maski bardzo mnie zdziwiło ciepło na twarzy - kosmetyk delikatnie rozgrzewa skórę, spłukuje się z niej dość łatwo, po użyciu skóra jest miękka i nawilżona. Zauważyłam, że jeśli przetrzymuje ją odrobinę za długo, pojawia się lekkie zaczerwienienie na mojej twarzy. 

Miałyście do czynienia z tymi saszetkowymi maskami do twarzy? Byłyście zadowolone? 

Mogą również Cię zainteresować:

18 komentarze

  1. Musialabym przetestowac niebieska, ale jestem bardzo ciekawa zapachu czerwonej. Ma taki apetyczny kolor:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z tymi nie miałam styczności. :) Kusi mnie ta fitoaktywna, ale spodziewałabym się po niej zaczerwienienia. Aktualnie mam i używam tonizującą daurską (różowa taka) i po niej też mam czerwoną twarz, chociaż z drugiej strony naprawdę fajnie działa, mimo mega zapychającego pozornie składu. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. tą niebieską muszę koniecznie kupić

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam niebieską i bardzo ją lubię, chociaż moją faworytką wśród tych masek jest dziegciowa :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zainspirowałaś mnie. Musze kupić pewien krem przez internet a kosztuje on tyle, że żeby się opłacało musze coś jeszcze zamówić. I tak chciałam kupić jakąś maske a ta będzie idealna do zamieszkania pod prysznicem. Wezme na pewno wezme oczyszczającą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te maseczki są właśnie idealne do dopełniania zamówienia w sklepach internetowych. Kosmetyki do włosów w saszetkach też są niezłe :)

      Usuń
  6. Mam tą fitokaktywną i mnie też rozgrzewa:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam niebieską i bardzo, bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Chyba skuszę się na tą niebieska, bardzo mnie zaintrygowala. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nigdzie nie mogę znaleźć tej niebieskiej stacjonarnie...

    OdpowiedzUsuń
  10. Fitoaktywna jest moim ulubieńcem, aktualnie używam z mlekiem łosia.
    Maseczki z tej firmy są dla mnie najlepsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z mlekiem łosia jeszcze nie widziałam :D

      Usuń
  11. coraz bardziej kuszą mnie te kosmetyki rosyjskie o.o :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja lubię maseczki glinkowe. W przeciwieństwie do tych rozgrzewających. Rosyjskich nie próbowałam, do zapamiętania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie spodziewałam się że to będzie rozgrzewająca maseczka, też nie przepadam za tymi. Wolę chłodzące, algową uwielbiam ;)

      Usuń
  13. Nie używałam jeszcze tych maseczek :)

    OdpowiedzUsuń
  14. a właśnie jem mus z truskawek a tu taki piękny kolorek tej drugiej maseczki :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.