, ,

Maść końska jako przyśpieszacz porostu włosów?

4/30/2015

Nie ma chyba wśród dziewczyn orientujących się w składach i eksperymentujących z kosmetykami drugiego tak bardzo kontrowersyjnego kosmetyku. Pomysł na wykorzystanie maści końskiej powstał na pewnym włosowym forum z tego co dobrze pamiętam około 1,5 roku temu. Na początku czytałam wątek z niedowierzaniem i brakiem wiary. Podejrzewałam że dziewczyny eksperymentujące z maścią końską stosowaną na skalp spotkają paskudne efekty uboczne i bardziej im to zaszkodzi niż pomoże. Przez wiele miesięcy obserwowałam wątki i blogi w których dziewczyny postanowiły zostać króliczkami doświadczalnymi i w końcu, na początku mijającego miesiąca postanowiłam zaryzykować. Pomysł wydawał mi się być tak głupi, że podchodziłam jak pies do jeża -  trzy testy alergiczne, smarowanie po kawałku, trzymanie tylko kilka minut. W końcu doszłam do wniosku że moje włosy są w tak marnym stanie, że raczej im nie zaszkodzę, a wypadanie raz ograniczało się, a raz wyciągałam włosy garściami.

Czego bałam się najbardziej? Oczywiście podrażnienia - maść jest bardzo silnie działająca, wywołuje mocne przekrwienie, objawiające się się intensywnym zaczerwienieniem skóry, obawiałam się więc o delikatną i wrażliwą skórę głowy.
Dodatkową trudnością jest problematyczne wykonanie testu alergicznego, w związku z tym że mocne przekrwienie i zaczerwienienie skóry jest całkowicie normalne po użyciu tej maści. Ja obserwowałam czy poza zaczerwienieniem nie pojawia się opuchlizna, czy miejsce, które posmarowałam nie swędzi czy nie boli. Zrobiłam się ostatnio chyba trochę gruboskórna, bo nawet nie czułam pieczenia i grzania, jakie zwykle występuje w takich preparatach. Test alergiczny robiłam za pierwszym razem na udzie i przedramieniu, za drugim za uchem, ostatni raz nałożyłam minimalne ilości na różne miejsca skalpu. Co bardzo ciekawe - na ciele zawsze występowało bardzo mocne przekrwienie, na skalpie natomiast skóra miała całkowicie normalny kolor.

Mimo tego, że ten test alergiczny w przypadku tak działającej maści jest powiedzmy sobie szczerze upierdliwy, to jest on absolutnie niezbędny - maść zawiera bardzo dużo ziół, a każde z nich może nas uczulić.
Jakie mogą spotkać nas efekty uboczne? Łupież, swędzenie, nadmierne wypadanie, bolesność w miejscu aplikacji. Jak z każdym preparatem stosowanym niezgodnie z zamysłem producenta wszystko robimy na swoją własną odpowiedzialność, moja opinia nie ma na celu namówienia kogokolwiek do stosowania tego specyfiku.

Ale dlaczego w ogóle maść końska miałaby mieć jakikolwiek wpływ na przyśpieszenie porostu włosów i baby-hair? Jeśli się zastanawiacie tak jak ja to poświęćmy chwilkę na pobieżne przejrzenie składu:
Aqua - woda
Glycerin - substancja nawilżająca, łagodzi skórę
Symphytum Officinale Root Extract - ekstrakt z żywokostu lekarskiego. Stosowany do leczenia opuchnięć, zwichnięć, stłuczeń, przyśpiesza gojenie się ran i regeneruje skórę. Zawiera duże ilości alantoiny, garbniki, aminokwasy, olejki eterycznie, sole mineralne i alkaloidy. Ze względu na zawartość tych ostatnich nie stosuje się go już wewnętrznie. 
Aesculus Hippocastanum Seed Extract - Kasztanowiec zwyczajny. Dość powszechnie stosowany, zarówno wewnętrznie jak i zewnętrznie. Częsty składnik kosmetyków, zawiera escynę (mieszaninę saponin) która doskonale poprawia przepływ krwi, zwiększa dotlenienie tkanek i działa korzystnie na drobne naczynia krwionośne. 
Alcohol denat. - Alkohol. Może mieć właściwości wysuszające, ale jednocześnie pomaga wnikać składnikom aktywnym wgłąb skóry. 
Carbomer - Substancja zagęszczająca
Phenoxyethanol - konserwant, maksymalne stężenie 1%
Ethylhexylglycerin - konserwant o lekkim działaniu nawilżającym
Abies Alba Leaf Oil - Jodła pospolita. Surowiec stosowany przy bólach reumatycznych, pozyskuje się z niego olejki eteryczne. 
Camphor - Kamfora. Stosowana jako środek rozgrzewający w różnych maściach, znajdziemy ją również w kosmetykach do włosów mających przyśpieszyć ich porost. 
Polysorbate 80 -  emulgator. Zapobiega również wypadaniu włosów. źródło
Imidazolidinyl Urea - konserwant, dopuszczalne stężenie 0,6 % 
Mentha Piperita Oil - olejek z mięty pieprzowej. Poza wieloma dobroczynnymi właściwościami ma również działanie pobudzające wzrost włosów porównywalne do minoxidilu źródło
Juniperus Communis Fruit Oil - olejek z owoców jałowca. Ma działanie antystatyczne, bakteriobójcze, stosowany jest również w preparatach przeciwłupieżowych.
Sodium Hydroxide -  wodorotlenek sodu - regulator pH
Thymus Vulgaris Oil - olejek z tymianku. Ma działanie antyseptyczne, przeciwłojotokowe, odkażające, do tego poprawia krążenie.
Arnica Montana Flower Extract - wyciąg z arniki górskiej. Poprawia krążenie krwi, działa przeciwzapalnie, wzmacniająco na ścianki naczynek krwionośnych. 
Ginkgo Biloba Leaf Extract - ekstrakt z liści miłorzębu japońskiego. Polepsza krążenie, jest silnym antyoksydantem, działa również nawilżająco. 
Scutellaria Baicalensis Extract - wyciąg z tarczycy bajkalskiej. Bardzo silny antyoksydant, zawiera flawonoidy, między innymi Bajkalinę. Sugeruje się, że może mieć wpływ na ograniczenie wypadania androgenowego. 
Echinacea Purpurea Extract -  ekstrakt z jeżówki purpurowej, rośliny o prawie legendarnym działaniu wspomagającym odporność. Poza tym, ma silne działanie regenerujące skórę. 
Agrimonia Eupatoria Extract - ekstrakt z rzepiku pospolitego, działa oczyszczająco na skórę.
Calendula Officinalis Flower Extract - ekstrakt z nagietka lekarskiego. Ma działanie przeciwzapalne i bakteriobójcze, doskonale regeneruje również uszkodzoną skórę. 
Pinus Pumila Twig Leaf Oil - olejek eteryczny z igieł sosny karłowej. 
Polygonum Bistorta Root Extract - wyciąg z korzenia rdestu wężownika. Działa przeciwbakteryjnie, wspomaga gojenie się ran, stosowany do cery z trądzikiem.
Citrus Limon Fruit Oil - olejek  z cytryny
Citrus Grandis Peel Oil - olejek  ze skórki grejpfruta
Pinus Mugo Twig Oil - olejek z kosodrzewiny
Rosmarinus Officinalis Leaf Oil - olejek rozmarynowy
Lavendula Angustifolia Oil - olejek lawendowy
Calluna Vulgaris Extract - ekstrakt z wrzosu. 
Cl 16185 - barwnik
Ribes Nigrum Fruit Extract - ekstrakt z czarnej porzeczki, zawiera duże ilości witamin, działa przeciwzapalnie. 
Peg-12 Dimethicone - emolient, emulgator
Chamomilla Recutita Flower Extract - ekstrakt z rumianku pospolitego. Silne działanie przeciwzapalne. 
 Limonene - imituje zapach skórki cytrynowej
Linalool - imituje zapach konwalii.
Capsicum Frutescens Fruit Extract - ekstrakt z papryki chili. Rozgrzewa i powoduje przekrwienie skóry.
Cinnamomum Zeylanicum Bark Oil - olejek cynamonowy

Co piszą inne blogerki, które przetestowały działanie maści końskiej na swojej skórze (skalpie)?
Czarna Wiedźma - 0,5 cm ponad normę + babyhair
Foxy Story - 2,3 cm ponad normę +babyhair
Ayurvedic Haircare - 5 cm
Używałaś maści końskiej i chcesz znaleźć się w tym spisie? Podrzuć linka w komentarzu!


W jaki sposób używać maści końskiej?

Ja zaczęłam od rozcieńczania jej z wodą, w proporcjach mniej więcej pół na pół. Nakładałam minimalne ilości, tak żeby ledwo był pokryty cały skalp, jedna saszetka wystarczyła mi na miesiąc "kuracji" i zostało w niej jeszcze trochę zawartości. Nigdy nie nakładałam jej codziennie- starałam się żeby był co najmniej jeden dzień przerwy między kolejnymi aplikacjami. Moją saszetkę kupiłam w sklepie zielarskim, kosztowała około 5 zł. Używałam jej przed myciem. Na początku maść zostawiałam na skalpie na dosłownie chwilkę, z czasem zwiększałam ten czas, ostatecznie skończyłam na nierozcieńczanej i całej nocy, ale to było dopiero kiedy upewniłam się porządnie że maść końska na moim skalpie nie wywołuje żadnych, najmniejszych skutków ubocznych. Jeśli pójdziecie w moje ślady, również zalecam ekstremalną ostrożność - w trakcie używania trzeba bardzo bacznie obserwować swój skalp i w razie najmniejszych podejrzeń że coś jest nie tak - natychmiast odstawić ten specyfik.

Jakie efekty zaobserwowałam po użyciu maści końskiej na skalp?

No cóż - przede wszystkim przyrost włosów. Na aktualniejszych zdjęciu przyrost wygląda spektakularnie, częściowo dlatego że mam na nim wyprostowane włosy, ale miarka pokazuje na wilgotnych włosach 3 cm przyrostu - czyli trzy razy więcej niż zwykle. Po raz kolejny okazało się, że moje włosy rosną szybciej tylko kiedy używam szalonych sposobów - jak na razie efekt przyśpieszenia uzyskałam po Daktarinie, a jedyną "normalną" wcierką która przyśpieszyła ich porost było rosyjskie serum na porost włosów z Apteki Agafii. A tak w ogóle, to z tym serum jest zabawna historia - jako jedyny z trójki preparatów faktycznie jest kosmetykiem a nie czymkolwiek innym i jako jedyny wywołał u mnie lekkie podrażnienie i krostki na skalpie.

Sam skalp w trakcie stosowania maści końskiej miał się właściwie nadzwyczaj dobrze, ale w międzyczasie stosowałam sporadycznie Cerkogel 30, co może mieć spory wpływ na to, że skalp był w świetnej kondycji. Dawno nie miałam tak uspokojonej i nawilżonej skóry głowy, po raz kolejny widzę poprawę jeśli chodzi o przetłuszczanie się, na dodatek nadmierne wypadanie właściwie przestało być moim problemem. Nie pojawiły się również jakiekolwiek zaczerwienienia, krostki, swędzenie, nie doświadczyłam nawet najmniejszych oznak podrażnienia.
Nie mogę również nie wspomnieć o dzikim wysypie baby-hair, jakiego zaczęłam doświadczać, ale ciężko mi powiedzieć ze 100% pewnością że to zasługa maści końskiej - moje włosy odżywają po zmasowanym wypadaniu i to może być właśnie przyczyną tego wysypu.

Mimo mojego absolutnie sceptycznego podejścia na początku do takiego wykorzystania maści końskiej, po wypróbowaniu na własnych skalpie jestem zachwycona. Teraz planuje miesiąc przerwy od maści końskiej, w czasie którego będę stosować serum z apteki agafii i po nim prawdopodobnie wrócę do tego specyfiku, szczególnie że gdyby utrzymał się taki przyrost to szybciutko wyszłabym z tej paskudnej, nijakiej i wkurzającej długości, a za to mogłabym się zacząć uczyć różnych warkoczy i upięć.

Co sądzicie o takim ekstremalnym stosowaniu produktów niezgodnie z przeznaczeniem? Odważyłybyście się? A może już to zrobiłyście? 

Mogą również Cię zainteresować:

81 komentarze

  1. Jestem strasznym tchorzem, bo caly czas boje sie wyprobowac masc konska na swoim dosyc "humorzastym" skalpie :D musze w koncu sie przelamac, bo efekty jak widze sa super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, jeśli się boisz to nikt Cie nie zmusza ;) Ja jestem odważna, a decyzja o spróbowaniu zajęła mi rok ;)

      Usuń
    2. Ja dzisiaj nałożyłam 1 raz mam tłuste włosy. Moge umyć maść pozostanie?

      Usuń
  2. Wow widać gołym okiem jak Twoje włosy urosły, świetny wynik, jeszcze się nie odważyłam na maść końską i nie wiem czy w ogóle kiedy kolwiek się odważę:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mniej więcej w połowie miesiąca się zorientowałam że jakieś takie długie się zrobiły - a dla mnie to zupełnie nowe odczucie ;)

      Usuń
  3. Czekałam na ten wpis od dawna:) A możesz powiedzieć gdzie kupowałaś maść w saszetkach? Bo ja widziałam tylko spory pojemniczek w Biedronce. Może sama się skuszę jak skończę miesiąc z Kozieradką:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sklepie zielarskim, taka saszetka kosztowała o ile dobrze pamiętam 5 zł :)

      Usuń
    2. W rossmanie na polce z witaminami itp.tez jest i w saszwtce i w pojemniku.

      Usuń
  4. W życiu bym nie pomyślała, że maść końska może dawać takie efekty. Ale w sumie ja olejek antycellulitowy też wcierałam w skórę głowy i niektóre jego składniki pokrywały się z maścią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czasami na skalp nakładałam olejek Evree Super Slim ;) Patrząc na skład maści końskiej to momentami miałam wrażenie że patrzę na skład jakiejś wcierki na porost włosów ;)

      Usuń
  5. Używam ,próbuję znaczy robię podchody by nie zrobić sobie krzywdy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobrze, do takich sposobów trzeba bardzo ostrożnie :)

      Usuń
  6. Świetna sprawa:) Może kiedyś też spróbuję...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No świetna, kontrowersyjna ale świetna :)

      Usuń
    2. Czekam jeszcze tylko na to, aby się upewnić, że po jakimś czasie nie wystąpi "efekt odstawienia" (czyli zwiększone wypadanie). Miałam tak po drożdżach i nie wiem czy to moja właściwość czy norma... Bo na razie przekonałaś mnie w 99% (wiem, że nie taki był cel wpisu, ale jednak na mnie tak zadziałał).

      Usuń
    3. Drożdże chyba teoretycznie nie powinny powodować takich efektów ;) Ale efektu odstawienie teoretycznie powinnyśmy się w takim razie spodziewać po każdej wcierce.
      Zależy też w jaki sposób działa ta wcierka - jeśli tylko stymuluje wzrost włosa to jest ok, jeśli natomiast zatrzymuje wypadanie w taki sposób jak na przykład ciąża to może być problem.

      Usuń
    4. No i moje włosy teraz mogą być niemiarodajne - w ostatnich miesiącach poleciała mi masa "starych" włosów i większość zniekształconych, więc w chwili obecnej nie bardzo ma mi co wypadać. Chyba że świeże babyhair polecą ;)

      Usuń
    5. Rany, mam nadzieję, że nie polecą... Chyba nie ma nic gorszego niż zagęścić, a potem gubić babyhair...

      Właśnie też nie się wypadania po odstawieniu drożdży:(

      Usuń
  7. To moj ulubiony przyspieszacz przyrostu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U Ciebie też przynosi takie super efekty?

      Usuń
  8. Wypróbuję jak dojrzę do tej maści : D Ale skoro zniosłam siemię, które rozwaliło mi cykl, drożdże, które spowodowały wysyp pryszczy i skrzypopokrzywę, przez którą dorobiłam się niedoborów, to raczej gorzej nie będzie xD (o ile zrobię próbę uczuleniową!)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zauważyłam że często dziewczyny obawiają się bardzo nietypowych sposobów (maść końska, daktarin), za to bez cienia refleksji stosują bardzo popularne sposoby (odżywki do rzęs z bimatoprostem, eveline do paznokci, skrzypokrzywa, drożdże), które mają całkiem spore szanse na to, że zaszkodzą.

      Usuń
  9. Świetnie, ze się sprawdziła przyrost na zdjęciach faktycznie wygląda spektakularnie :) Piona za wcierkę agafiową tez ze wszystkich dziwnych sposobów,których było wiele jako jedna z 3 rzeczy strasznie mnie uczulała i powędrowała w świat szkoda bo opinie ma dobre i bardzo chciałam sprawdzić co to za cudo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie na szczęście nie uczuliła, u mnie było tylko podrażnienie. Całe szczęście, bo teraz do niej wracam ;)

      Usuń
  10. Stosowałam! Zakochałam się! Ale od 6 m-cy mam przerwę. Ja stosowałam 3 tyg i tydz przerwy i tak 2 razy pozniej ok 2 m-cy przerwy. Efekt + 3cm normalnie +1

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. WOW :) Mam nadzieję że kolejna "kuracja" po przerwie przyniesie podobny efekt.

      Usuń
  11. Ale mnie zaskoczyłaś! Pierwsze słyszę o tym sposobie, ale muszę go wypróbować bo moje włosy są już prawie w stanie agonalnym... A tak poważnie to mam fobię na punkcie włosów!

    Zapraszamy do nas www.MamaNelki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dość głośny wśród włosomaniaczek sposób ;)

      Usuń
    2. Ja przeżyłam ostatnio koszmar z moimi wlosami.
      ok. 2 lata temu robiłam sobie u fryzjerki "ombre" i bardzo mi się podobało. Postanowiłam sobie na nowo zrobic ombre takie jak 2 lata temu. Niestety "fryzjerka " rozjaśniła mi wlosy rozjaśniaczem na prawie całej długości włosów. Jest to bardzo krzywo rozjaśnione , wygląda to jak schody , mało tego wygląda to jak duże odrosty. Ombre jest za jasne wygląda sztucznie. Moje rozjaśnione włosy są w bardzo zlym stanie , muszę używac dużo odżywek i olejków na moje włosy.Stosuję metodę "OMO" , włosy są kruche , puszące sie , rozdwojone , połamane i wypadają. Pragnę teraz jak najszybciej zapuścić moje włosy żeby jak najszybciej odrosły mi i żeby znikneło mi to "ombre". Boję sie tylko uzyć tej maści , chociaz już ją zakupiłam. Jestem uczulona na kurz domowy czy to może jakoś wpłynąć na skutki tej maści ? Wiesz może jak można pielęgnowac takie rozjaśnione włosy , żeby były w lepszej formie i szybciej rosły ? Bardzo proszę o odpowiedz :) Pozdrawiam!

      Usuń
  12. wow, zachęciłaś mnie!
    Tylko, że ja mam zupełnie inną maść- nie ma w niej tylu ziół. Gdzie kupiłaś swoją? Stosujesz ją przed czy po myciu? Rozważam próbę z maścią końską przy okazji olejowania..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moją saszetkę kupiłam w sklepie zielarskim, kosztowała około 5 zł. Używałam jej przed myciem.

      Usuń
  13. Bardzo mi się podoba, że zachowałaś taką ostrożność. Ja nigdy nie próbowałam tej maści na głowę. Może kiedyś...
    Efekt faktycznie: WOW!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka ostrożność była dlatego, że po prostu maść końska na głowę wydawała mi się bardzo głupim pomysłem, który może zaszkodzić. Nie chciałam tego, a wypróbowanie jednak kusiło, więc byłam wręcz paranoicznie ostrożna w trakcie stosowania maści.

      Usuń
  14. Świetny efekt:) Ja niestety na razie nie zamierzam próbować tego sposobu bo wypadają mi włosy i nie chcę pogorszyć jeszcze tego stanu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma co ryzykować niepotrzebnie ;)

      Usuń
  15. Stosowałam maść konską i torfową, obie dawały 2 cm na miesiąc

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O torfowej pierwszy raz słyszę :) Ale wygooglałam skład i faktycznie podobna, chociaż bezpieczniejsza wydaje mi się końska jednak :)

      Usuń
  16. Nie użyłabym ze względów mego strachu ;p Mam długie włosy i nie zależy mi na szybkim poroście ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż mogę powiedzieć - zazdroszczę ;) Ja niestety z długością praktycznie stoję w miejscu od początku, dlatego bardzo mi zależy na tym żeby podrosły, szczególnie że regularnie podcinam, bo nie chce wysiepanych piórek hodować.

      Usuń
  17. Podziwiam ja bym się bała stosować, ale grunt że tobie pomaga :) Ja maść końską stosowałam jedynie na bóle pleców i tutaj działa doskonale :P Może kiedyś i ja spróbuję tej dosyć ,,szalonej" metody ?

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja boje się ryzykować. Ten sposób dla mnie jest zbyt szalony i po prostu bałabym się, żeby nie zrobić sobie krzywdy. Może i próba uczuleniowa by wyszła ok, ale przecież nie znam efektów jakie mogą wystąpić po dłuższym stosowaniu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie dlatego nikogo nie namawiam - trzeba samemu zdecydować czy decydujemy się na to ryzyko czy nie :)

      Usuń
  19. Będę chciała ją spróbować.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja stosowałam, ale z innej firmy, miała alkohol w składzie i byłam bardzo zadowolona. Dużo babyhair i nieźle urosły, co widać na zdjęciach porównawczych. Można zaryzykować, ale trzeba zachować pewne środki ostrożności.

    OdpowiedzUsuń
  21. Na skórę głowy nie takie rzeczy się nakładało! :P
    U mnie już był macerat z chili - nic nie szczypało, nie swędziało, więc i maść końską kiedyś przetestuje :D

    OdpowiedzUsuń
  22. niezły sposób :) gdzie jeszcze można by kupić tę maść? :)

    OdpowiedzUsuń
  23. No no, jestem w szoku. Efekt jak w mordę strzelił, bez dwóch zdań. Czy oprócz przyspieszania wzrostu również wzmacnia?

    OdpowiedzUsuń
  24. Odwaga góry przenosi!

    Chętnie bym spróbowała tej maści, efekt jest świetny.
    Jeszcze kilka cm i będzie naprawdę super :):):)

    Obecnie nic nie wcieram, przydałoby się takie cacko

    OdpowiedzUsuń
  25. ja nawet jakbym chciała, to nie mogę, ze względu na problemy ze skórą :D ale jakoś nie żałuję - wolę kurację drożdżami, która też przyspiesza porost :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Jak na razie chyba boję się jej użyć na włosy, ale na pewno poczytam więcej na ten temat :)

    OdpowiedzUsuń
  27. w grudniu obciełam moje włosy, które sięgały prawie do pupy. Obecnie jest w trakcie zapuszczania i właśnie siedze w maścią końską na głowie :). po pierwszym użyciu byłam zdziwiona, bo włosy pięknie błyszczały i przestały się puszyć. Zobaczymy jak będzie z porostem ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję że kiedyś będę miała chociaż w połowie tak długie włosy ;)

      Usuń
  28. Ja też używam i szczerze jestem zachwycona:) bardzo dużo baby hair i włosy ewidentnie szybciej rosną bo widzę po zdjęciach:) nic nie piecze nie szczypie a i aplikacja łatwa:) skład bardzo dobry żałuję, że tyle odwlekałam ta decyzję:) w biedronce duży słoiczek kosztuje ok 20 -25 zł:)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja jestem na etapie dowiadywania się z rożnych źródeł jak to działa i czy to bezpieczne. Na pewno wypróbuję, tylko kiedy... :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Maść końska jest super + 3cm w miesiąc i gąszcz maleństw. Dobrze, że mi przypomniałaś, muszę wrócić do niej. Mnie uczuliła za to kozieradka i drożdże (potwornie!). Więc każdy musi według siebie.
    Abrakadabra

    OdpowiedzUsuń
  31. łał ... Bardzo chciałabym wypróbować... aktualnie jestem w ciąży więc z eksperymentowaniem poczekam do rozwiązania ... :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja jestem w trakcie stosowania maści końskie i muszę przyznać ze jest świetna A odstrasza tylko nazwą ;) włosy mam zdrowo błyszczące delikatne miłe w dotyku ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja jestem w trakcie stosowania maści końskie i muszę przyznać ze jest świetna A odstrasza tylko nazwą ;) włosy mam zdrowo błyszczące delikatne miłe w dotyku ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Dzisiaj właśnie kupiłam! Jutro próbuje przed myciem. Jestem bardzo podniecona haha zwłaszcza widząc jakie efekty przynosi a moja skóra jest bardzo spokojna i neutralna :D

    OdpowiedzUsuń
  35. hej:) dziś przeczytałam, ze masc konska może pomoc w zapuszczaniu wlosow, w ogole się nie wachalam, lubie eksperymentować jeśli wiem, ze ktoś już to sprawdzil i tym bardziej, ze sa dobre słowa na ten temat i efekty widoczne na zdjęciu... i skład jest naprawdę dobry:) Wlasnie zmylam masc... Nalozylam na skore glowy bez rozcieczania i trzymałam godzine, nic mi się nie stało... będę stosowala ta masc... zobaczymy czy będą efekty... później dam znac;) pozdro

    OdpowiedzUsuń
  36. hej dziewczyny. widze ze niektore odważne... i jak efekty?

    OdpowiedzUsuń
  37. a Pani wlascicielka nie zbyt aktywna... może cos skomentuje, doradzi, podtrzyma na duchu? może jakies zachęty lub udowodnione kolejne efekty??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właścicielka niestety okrutnie zapracowana ;) Szykuję kolejny wpis o maści końskiej, ale w skrócie - żadnych negatywnych efektów, pozytywne jak najbardziej. Prawie za każdym razem notowałam zwiększony przyrost, pojawiała się masa baby-hair, za to zero podrażnienia :)

      Usuń
    2. Miesiące w których używałam maści:
      http://www.dzikawozkowa.pl/2015/11/miesiac-z-zycia-wosow-pazdziernik.html
      http://www.dzikawozkowa.pl/2015/10/miesiac-z-zycia-wosow-wrzesien.html
      http://www.dzikawozkowa.pl/2015/05/miesiac-z-zycia-wosow-kwiecien.html

      Usuń
  38. u mnie wystąpiło swędzenie przez 3 min po naorzeniu nie przeszkadzało mi to. moge stosować dalej przy swędzeniu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Swędzenie raczej nie powinno wystąpić, może być uczucie chłodu lub gorąca. Na Twoim miejscu wstrzymałabym się nieco z nakładaniem na całą skórę głpwy, to może być początek reakcji uczuleniowej.

      Usuń
  39. Ja przeżyłam ostatnio koszmar z moimi wlosami.
    ok. 2 lata temu robiłam sobie u fryzjerki "ombre" i bardzo mi się podobało. Postanowiłam sobie na nowo zrobic ombre takie jak 2 lata temu. Niestety "fryzjerka " rozjaśniła mi wlosy rozjaśniaczem na prawie całej długości włosów. Jest to bardzo krzywo rozjaśnione , wygląda to jak schody , mało tego wygląda to jak duże odrosty. Ombre jest za jasne wygląda sztucznie. Moje rozjaśnione włosy są w bardzo zlym stanie , muszę używac dużo odżywek i olejków na moje włosy.Stosuję metodę "OMO" , włosy są kruche , puszące sie , rozdwojone , połamane i wypadają. Pragnę teraz jak najszybciej zapuścić moje włosy żeby jak najszybciej odrosły mi i żeby znikneło mi to "ombre". Boję sie tylko uzyć tej maści , chociaz już ją zakupiłam. Jestem uczulona na kurz domowy czy to może jakoś wpłynąć na skutki tej maści ? Wiesz może jak można pielęgnowac takie rozjaśnione włosy , żeby były w lepszej formie i szybciej rosły ? Nałożyłam sobie ta maśc na rękę , po chwili miałam bardzo czerwona plame na skurze czy to mam tak działac ? Prosze o szybką odpowiedz. Pozdrawiam ! :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  41. jaki czas był między zdjeciami??? miesiąc dwa?? bo albo ja jestem slepa i nie doczytałam albo nie napisałaś?? :) przy okazji jaka odzywke poleciłabyś na mocno farbowane włosy??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miesiąc :) Spróbowałabym czegoś z keratyną, jeśli Ci służy :)

      Usuń
  42. Witajcie. Ja nie miałam problemu z podjęciem decyzji. Właściwie to zdecydowałam się prawie natychmiast po pierwszych wzmiankach, które usłyszałam z innego żródła. Oczywiście szukając potwierdzenia trafiłam tutaj. Dziś kupiłam "koninę", jak ją nazywam, czyli maść końską, ale w aptece. I zastanawiam się czy będzie ona tak samo działać jak Twoja Dzika Wózkowa. Ponieważ Twoja saszetka z maścią zawierała 37 składników, a moja zaledwie 27, więc siłą rzeczy niektórych z Twojej saszetki nie ma. Ale ciekawość wzięła górę i otworzyłam. Kolor piękny, jakby czerwonego wina. Gdyby tylko nie ten zapach kamfory. No i przeraża mnie jeszcze jedno, ja myję głowę raz na tydzień, a po zastosowaniu maści trzeba to robić codziennie. Jak sobie z tym radziłas? Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  43. Ciekawe, ciekawe.. pierwszy raz słyszę o maści końskiej na włosy, ale w sumie czego się nie robi dla urody. W przyszłości spróbuje na pewno.

    OdpowiedzUsuń
  44. czy masc konska rozgrzewająca ale FORTE też się nadaje ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musiałabym zobaczyć skład, czym się różnią.

      Usuń
    2. na maila wyśle zdj

      Usuń
  45. różnia sie barwnikiem z forte jest CI 14720 a tak to wszystko to samo, tylko jeszcze pisze ze zastosowano duże dawki z wyciągów kasztanowca zwyczajnego, żywokost lekarki i jałowiec pospolity.. więc mozna tez uzywać ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może ma ich po prostu procentowo więcej? Ja bym spróbowała, na pierwszy rzut oka składy się faktycznie nie różnią ;)

      Usuń
    2. Dziękuje :), a czy jak sie da ta maść na skalp to ma sie czuć takie pieczenie ? ile tej masci należy dawać ?

      Usuń
    3. Czasami czułam pieczenie. Dla bezpieczeństwa i wygody aplikacji rozrabiam z wodą, daje na oko ;)

      Usuń
    4. Dziękuję :)

      Usuń
  46. uzywam masc konską i dostałam łupież, czy nadal moge używac maści ?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.

Obserwatorzy

Google+ Followers

Łączna liczba wyświetleń