Wzór do naśladowania

marca 27, 2015

Ostatnio chwaliłam się Wam na instagramie, że dotarła do mnie przesyłka z pięknymi, wiosennymi lakierami w pastelowych kolorach. Na początku właściwie nie wiedziałam o co chodzi, wszystko szybciutko się wyjaśniło. Klub Miłośniczek Pięknych Paznokci wraz z firmą Coty (czyli znanymi i lubianymi markami takimi jak Rimmel, Manhattan, Sally Hansen, Astor, Miss Sporty) wspomaga fundację  DKMS - wspólnie przeciw białaczce. Kiedy kupujemy lakiery tych marek 1% jest przekazywany tej właśnie fundacji. 
Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Dzika Wózkowa (@dzikawozkowa)
Co godzinę w Polsce jedna osoba dowiaduje się że ma białaczkę. Im więcej osób znajduje się w bazie tym większe szanse ma chora osoba na znalezienie genetycznego bliźniaka, od którego przeszczep szpiku uratuje jej życie. Zarejestrować się można w lokalnych stacjach krwiodawstwa, chociażby przy okazji oddawaniu krwi lub bezpośrednio w fundacji DKMS - na stronie znajdziemy formularz rejestracyjny, po którego wypełnieniu otrzymamy zestaw do pobraniu wymazu, który następnie odsyłamy do fundacji.
Ponad rok temu zarejestrowałam się jako potencjalny dawca szpiku, kilka miesięcy temu dotarło do mnie potwierdzenie zarejestrowanie mnie w globalnej bazie potencjalnych dawców szpiku. Niestety okazało się że choruję na niedoczynność tarczycy, która sprawiła że jestem zdyskwalifikowana jako krwiodawca. Byłam prawie pewna, że będę musiała się wypisać również z bazy potencjalnych dawców szpiku, dowiedziałam się się jednak że niedoczynność tarczycy nie jest bezwzględnym przeciwwskazaniem do oddawania szpiku.
Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Dzika Wózkowa (@dzikawozkowa)
Nie będę nakłaniać Was do natychmiastowego pójścia i zarejestrowania się jako dawca szpiku - to musi być odpowiedzialna decyzja, przemyślana i podjęta z pełną świadomością tego, jak wygląda samo oddawanie szpiku i z czym się wiąże. Każdy kto myśli poważnie o zostaniu dawcą szpiku musi wiedzieć z czym to się wiąże, że cała procedura trwa i wymaga odrobiny poświęceń. Szanse na znalezienie genetycznego bliźniaka są bardzo niewielkie i większość osób zarejestrowanych w bazie nigdy nie otrzyma telefonu. Jeśli jednak znajdzie się genetyczny bliźniak w potrzebie to dosłownie ratujemy mu życie. 


Nie można zapominajmy także o oddawaniu krwi - jeśli pozwala nam na to zdrowie. Samo oddawanie krwi w bardzo niewielkim stopniu obciąża nasz organizm, za to pozwala ratować zdrowie i życie innych, w taki czy inny sposób. 
Jeśli jednak z różnych względów nie możemy oddawać ani krwi, ani szpiku to możemy wspomóc fundację DKMS za pomocą darowizny lub przekazania 1% podatku, a co najważniejsze możesz pomóc zachęcając znajomych do rejestracji lub oddawania krwi, a także zwiększając świadomość dotyczących takich właśnie akcję. Można również dołączyć do akcji #wzórdonaśladowania i okazać swoje wsparcie malując na paznokciach ten wzór:

A co Wy sądzicie o takich akcjach? Myślałyście o zarejestrowaniu się jako potencjalny dawca komórek macierzystych? A może już jesteście w bazie lub oddajecie krew? 

Mogą również Cię zainteresować:

18 komentarze

  1. To super ze udzielasz sie w takich akcjach! Ja gdy skoncze 18 lat mam zamiar oddac krew. Nad dawca szpiku sie nie zastanawialam.. jeszcze mam zamiar zalatwic jakies specjalne pozwolenie na to by po smierci moje narzady wewnetrzne byly oddane innej osobie, po co mi beda te narzady (jak beda prawidlowo funcjonowac) jak nie bede zyc a komus uratuja zycie :) a na dzien dzisiejszy pomagam kuzynowi, ktory byl chory na raka. Razem z rodzina, a wlasciwie prawie pol tego malego miasta, zbieramy nakretki by do konca pokryc koszty leczenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co, z tym oddawaniem narządów jest tak że możesz mieć tysiąc kart, podpisane zgody i w ogóle, ale tak naprawdę wszystko zależy od Twojej rodziny. Jeśli nie wyrażą zgody na pobranie narządów to lekarze odpuszczają.

      Usuń
    2. I to jest jedna wielka głupota, bo to nasze ciało, a nie naszej rodziny. Rodzina powinna nas pochować, a nie decydować o czymś o czym my zadecydowaliśmy przed śmiercią. Ale takie jest polskie prawo...

      Usuń
    3. Polskie prawo i niestety polska mentalność. Bo najważniejsze jest to żeby do piachu iść z kompletem organów, nieważne że to może być szansa na życie dla innych osób. Ja zawsze wszystkim powtarzam - jakby coś to bierzcie wszystko co się będzie nadawać i sądzę że raczej nikt problemów nie będzie robił ;)

      Usuń
    4. Ja marzyłam o oddaniu krwi po skończeniu 18, mimo lęku przed igłami, ale niestety jestem wykluczona. A oddawanie szpiku napawa mnie takim strachem, że odpada. Szkoda :(

      Usuń
  2. Zarejestrowałam sie w styczniu 2013 roku, a juz w lipcu oddałam swój szpik dla mojego genetycznego bliźniaka. Okazało się, ze była to wówczas 8 - letnia dziewczynka. Teraz jest już zdrowa. Wszystko, dzięki fundacji DKMS, było super zorganizowane. A samo oddanie szpiku było dla mnie niesamowitym przeżyciem. Moje życie od tamtej chwili zmieniło sie bardzo na plus.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerzę liczę na to, że i ja kiedyś również będę miała taką szansę :)

      Usuń
  3. Odkąd skończyłam 18 lat w styczniu zeszłego roku zbieram się do oddania krwi i cały czas coś jest nie tak. :/ A tutaj zbyt obfita miesiączka, a tutaj choroba, antybiotyk, inne lekarstwo, a tu jeszcze coś. Mam nadzieję, że wreszcie uda mi się wstrzelić w słuszny dla organizmu termin i dać potrzebującym coś od siebie. :) Nad rejestracją w bazie dawców szpiku też myślałam, ale szczerze mówiąc mam stracha. Na pewno dopytam co i jak w punkcie krwiodawstwa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę powodzenia z oddawaniem krwi, a rejestrację w bazie musisz dobrze przemyśleć. Teoretycznie większość pobrań teraz odbywa się z krwi, ale zdarza się również pobieranie z talerza kości biodrowej i w zasadzie dawca musi być przygotowany na obie ewentualności. Jest parę niedogodności związanych z oddawaniem szpiku, ale według mnie wszystko wynagradza świadomość uratowania komuś życia :)

      Usuń
    2. Miałam pobierany szpik z talerza kości biodrowej. Krew oddałam tylko raz jak były wstrzymywane operacje z powodu braku krwi. Bardzo źle znoszę pobieranie krwi.
      Świadomość, że się komuś ratuje życie zmienia niesamowicie postrzeganie świata. Od chwili gdy dostałam maila z Fundacji DKMS, że ktoś potrzebuje mojego szpiku, fruwałam parę centymetrów nad ziemią. A wszystko to działo sie w bardzo trudnym dla mnie momencie życia. Tak naprawdę ta dziewczynka uratowała mnie. Mam nadzieje, że kiedyś się z nią spotkam i jej podziękuje.
      Czytałam historie dawców na stronie DKMS i wiele z nich pisze o tym samym co ja czuje. Nie potrafię wam tego opisać. O niedogodnościach juz dawno zapomniałam. Gdybym musiała oddać szpik jeszcze raz, nie zastanawiałbym sie ani sekundy.

      Usuń
  4. Mnie najbardziej boli to, że jest tyle zdrowych osób - i nie oddają ani krwi, ani szpiku, ba, produkują jakieś bzdurne plotki na ten temat, że "słyszałem, że ktoś się HIV zaraził przy oddawaniu krwi" itd. Rozumiem, że ktoś może po prostu nie chcieć, ale chociaż bez takich bzdur. ;/
    A ja? Nie mogę :( Pierwsza próba oddawania krwi skończyła się omdleniem, nie oddałam nawet 100 ml, a przez cały dzień czułam się jak na jakimś zjeździe. Chłopak zagonił mnie na szczegółowe badania i wyszło - pomijam mnóstwo niedoborów, w tym żelaza - cukrzyca. Nie mogę ani oddać krwi, ani szpiku, chociaż bardzo bym chciała.
    No, ale może znajdę jakąś inny sposób, by choć trochę pomóc światu. Trochę płaczliwie to napisałam, lecz ta niemoc, kiedy czegoś bardzo chcesz, jest wręcz dobijająca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja żeby oddawać krew faszerowałam się żelazem, inaczej nie mogłam oddawać. Wiem co czujesz, ja też wolałabym nadal oddawać krew, ale można pomóc na przykład zachęcając innych, bo faktycznie straszne dla mnie jest to że tyle zdrowych osób nie oddaje bo nie.
      Jeszcze jedno mnie irytuje - osoby, które są przeciwko chwaleniu się oddawaniem krwi/zarejestrowaniu jako potencjalny dawca szpiku. Według mnie - można, a wręcz istnieje potrzeba żeby się tym chwalić, bo to jednak jest powód do dumy. A nawet jeśli idzie się oddać krew "dla szpanu" to przecież ta krew nie jest gorsza ;)

      Usuń
    2. Ja przytyłam specjalnie po to, by móc oddać krew. :)

      Usuń
  5. Warto wiedzieć, że dawcami szpiku mogą być takie osoby, które z przyczyn medycznych nie mogą oddawać krwi. Ja jestem taką osobą. Z uwagi na przebytą chorobę jestem wykluczona jako dawca krwi, ale nie wyklucza mnie to jako dawcy szpiku, dlatego od 2002 roku jestem zarejestrowana w banku dawców.
    Banków w Polsce jest zresztą kilka i nie ma znaczenia, do którego się zgłosimy. Mają wspólną bazę i w razie potrzeby dawca jest znaleziony. Skąd to wiem? Bo zgłosiłam się do dwóch, do DKMS i do Poltransplantu, po czym przyszło do mnie pisemko, że z jednego muszę się skreślić, żeby wszystko było w porządku.
    Gorąco zachęcam każdego do zarejestrowania się w banku dawców szpiku. Jakimkolwiek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie na szczęście od razu przy rejestracji uprzedzali, że wystarczy zarejestrować się w jednym. No cóż, pozostaje mi jedynie poprzeć w 100% Twój komentarz :)

      Usuń
  6. nie obraz sie ale ten wzor na paznokciach nie wyszedl ci najlepiej..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bo w tej notce najważniejszy był przecież wzór na paznokciach, prawdaż...
      Nie obraź się, ale polszczyzna nie wychodzi Ci najlepiej.

      Usuń
  7. No nie wyszedł, nigdy nie miałam talentu, cały czas próbuję nabrać wprawy. Myślę jednak że w tym wpisie wcale najważniejszy nie był perfekcyjny wzór ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.

Obserwatorzy

Google+ Followers

Łączna liczba wyświetleń