, ,

O czytaniu składów słów kilka

marca 25, 2015

W obecnych czasach piękne jest to, że za pomocą wyszukiwarki w średnio 5 minut możemy odkryć co producent nam napakował do kremu czy odżywki. Nie jestem przekonana że jakieś składniki są definitywnie złe i należy ich zawsze, w każdym przypadku unikać. Na blogach jest masa informacji o tym, w jaki sposób odczytywać składy, dzisiaj mam dla Was małą ściągawkę - przedstawię Wam kilka podstawowych zasad rozszyfrowywania składów.

Od największego do najmniejszego

Producent ma obowiązek zamieszczania poszczególnych składników w kolejności od największej do najmniejszej ich ilości. W ten sposób możemy dowiedzieć się z czego głównie składa się dany kosmetyk. Bardzo często producenci stosują sztuczkę z promowaniem produktu przez zawartość jednego ze składników, dajmy na to oleju arganowego, a z kolejności składników wynika że zawartość tego oleju jest minimalna.

Silikony

Z reguły najkorzystniej jest unikać ich w szamponach, a także wszelkich kosmetykach do oczyszczania. Ostatnio spotkałam się nawet z tym, że producent naładował silikonami produkt, który miał być olejkiem używanym przed myciem. Silikony mogą mieć skłonności do nadbudowywania się i nie wszystkie da się usunąć łagodnymi myjadłami, niektóre do usunięcia wymagają mocniejszych detergentów. Za to w kosmetykach przeznaczonych głównie do ochrony włosów są bardzo pożądane, podobnie jak w produktach do włosów bardzo zniszczonych.


Detergenty

Jeśli używamy jakichkolwiek produktów służących do oczyszczania - nie da się ich uniknąć. Detergenty różnią się "mocą" i możliwością wywoływania podrażnień. To, jaki detergent będzie dla nas najbardziej odpowiedni to już jest sprawa bardzo indywidualna, w moim przypadku do codziennego używania perfekcyjnie sprawdzają się szampony z SLES/ALS, dla innych idealne będą na przykład bardzo delikatne detergenty. 

Alergeny

Zupełnie inną kategorią składników, których obecność możemy odkryć dzięki czytaniu składu jest zawartość substancji, które  nas uczulają. Jeśli wiemy, że pewne składniki wywołują u nas reakcję alergiczne, czytanie składu jest wręcz obowiązkowe. 

Alkohol

Spotkałam się z tym, że jakikolwiek składnik mający w nazwie "alcohol" powoduje nagły atak paniki, a tymczasem większość "alkoholowych" składników jakie znajdziemy w kosmetykach to alkohole tłuszczowe, emolienty. Widząc w składzie "cetearyl alcohol", "cetyl alcohol", nie ma najmniejszego powodu do strachu - mamy do czynienia z "dobrymi" alkoholami.
Inaczej sprawa wygląda w alcohol denat. czy isopropyl alcohol - te akurat alkohole mogą mieć właściwości silnie wysuszające włosy czy skórę, ale jest jeden (a właściwie dwa) haczyk. Alkohol ten bardzo często znajdziemy we wcierkach do włosów, ponieważ pełni on rolę promotora przejścia i pomaga wnikać substancjom aktywnym wgłąb skóry. Również jeśli znajduje się na szarym końcu składu to na zrobienie krzywdy szansa jest raczej niewielka, szczególnie jeśli nie mamy skóry podatnej na przesuszanie. Unikać za to powinnyśmy tych składników w kosmetykach, które z założenia mają pielęgnować czy chronić, czyli w mgiełkach do włosów będzie raczej niepożądany. W wielu kosmetykach, szczególnie tych bio, eko i tak dalej alkohol pełni również rolę konserwantu. 

Zwracacie uwagę na składy? Potraficie je czytać? 

Mogą również Cię zainteresować:

21 komentarze

  1. Nie jestem mistrzem w czytaniu etykiet, bo nie znam wszystkich składników, ale staram się zwracać uwagę na szkodliwe substancje. Zawsze przed wrzuceniem kosmetyku do koszyka, muszę spojrzeć na etykietę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmmm ostatnie zdjęcie mam w swoich szkicach. Niedlugo bedzie o tym post. Jak to naturalny jak ma alkohol i to denat? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A alkohol sam w sobie to nie jest przypadkiem w miarę naturalny? ;)

      Usuń
  3. Ja kupując produkt do skóry głowy, muszę zwracać uwagę czy nie ma przypadkiem alkoholu

    OdpowiedzUsuń
  4. Zawsze gdy kupuje produkty do pielegnacji, patrze na etykiete. Jesli widze, za dany produkt ma w skladzie alhohol denat - odstawiam, strasznie wysusza mi to wlosy i tak bylo w przypadku olejku naprawczego do wlosow suchych i zniszczonych - Pantene , nalozylam go kilka razy i strasznie mi wysuszyl wlosy :/ Wtedy jeszcze nie czytalam skladow, Macie moze pomysl co z takimi olejkami zrobic, ktorych nie stosuje?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z produktami na alkoholu, które nam nie pasują jest zawsze największy problem i szczerze mówiąc nie mam żadnego pomysłu jak taki kosmetyk zużyć. Nie do końca ogarniam co producent miał na myśli patrząc na ten skład ;)

      Usuń
  5. Długo uczyłam się czytać składy i nadal uczę ;) ciekawy wpis ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja zwracam uwagę na sls , parabeny i parafinę reszty w zasadzie nie ogarniam więc mnie nie ruszają. Ale czasami kupuję kosmetyki z tymi składnikami.

    OdpowiedzUsuń
  7. zwracam uwage na skład ale nie popadam w przesadę!Pozdrawiam I dziękuję za serum!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Zwykle czytam składy bardzo uważnie, bo wiem, co włosom służy, a co nie. Przez rok nabrałam naprawdę sporej biegłości. Kilka razy zdarzało mi się wziąć coś "bo tak" i tym sposobem kupiłam choćby olej jaśminowy KTC, który jest... Perfumowaną parafiną. XD Odkąd się nacięłam to uważam jeszcze bardziej.
    Dodam, że nie traktuję parafiny jak zło wcielone, po prostu moje włosy są jeszcze zbyt suche, by nie robiła z nich miotły T_T

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się na Amlę nacięłam na samym początku ;)

      Usuń
  9. Całe szczęście informacje, które przedstawiłaś już mam ogarnięte, ale na początku było ciężko ;) Oczywiście nadal uważam, że nie jestem znawcą składów ( co często podkreślam na moim blogu), ale ogarnęłam się ;) Najważniejsze rzeczy wiem, a resztę analizuję w różnych analizatorach składów i dzięki temu co rusz dowiaduję się czegoś nowego. Lubię się uczyć :) Ładnie to wszystko zebrałaś do kupy, na pewno przyda się nie jednej osobie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie przedstawiłam takie właśnie podstawy, ale planuje trochę bardziej szczegółowe posty w przyszłości ;)

      Usuń
  10. Poświęciłam kiedyś około tygodnia na naukę składów. Obecnie uzupełniam wiedzę już bardziej szczegółowo i właściwie calkiem łatwo jest czytać skład, gdy zna się "alfabet".

    OdpowiedzUsuń
  11. ja też zawsze patrzę na etykiety :) często dzięki temu unikam wysypu na mojej suchej cerze, ale też efektu przeciążenia na włosach :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja właśnie kupiłam balsam Seboradin i alkohol izopropylowy jest dość wysoko (kiedyś w ogóle go nie było). Ciekawi mnie czy wspomoże przenikanie czy jednak bardziej wysuszy skórę głowy :D Silikonów w szamponach unikam :) Składy czytam i analizuję, ale daleko mi do ogólnej paniki np. nad benzyl alcohol na końcu składu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to, to, często mnie dziwi jak ktoś skreśla/minusuje produkt w recenzji albo na wizażu, bo jest "alcohol" a potem widzę "Benzyl Alcohol" na samiutkim końcu. :)

      Usuń
    2. To też się niestety często zdarza :( Osobiście, nawet we wcierkach wolę denat, mam wrażenie że alkohol iso. bardziej jednak wysusza.

      Usuń
    3. nie wiem czemu dodali akurat izopropylowy :< nic będę bacznie obserwować czy nic się nie dzieje;) A generalnie chce się postarać nakładać ten balsam na skalp raczej żeby mi reszty nie wysuszył

      Usuń
  13. Przydatny wpis :) odświerzyłam informacje ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dzięki za super artykuł :) na najbardziej lubię, gdy producent umieszcza całą kartę charakterystyki produktu na swojej stornie internetowej. Wtedy mogę na spokojnie zapoznać się z danym produktem. Ze względu na mój zawód, szczególnie zwracam na to uwagę, jeśli chodzi o środki czystości. Dlatego bardzo podoba mi się polityka firmy Voigt, która w rzetelny sposób informuje swoich klientów o produktach i mogę wybrać zawsze to, co najbardziej mi odpowiada

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.

Obserwatorzy

Google+ Followers

Łączna liczba wyświetleń