,

Niedziela dla włosów (30) Shikakai po raz drugi

3/01/2015

Jak wiecie, ostatnio nie mogę zupełnie poradzić sobie z moimi włosami, więc chwytam się czego mogę. Ostatnio bardzo pomagały mi duże ilości protein, którymi ładowałam włosy i uzyskiwałam bardzo przyjemne rezultaty, laminowanie żelatyną wykonywałam dwa razy w tygodniu, ale niestety za każdym kolejnym zabiegiem przynosiło coraz słabsze efekty.  Wtedy spróbowałam dodać nawilżaczy, niestety efekt był dość opłakany - paskudny puch. 

Postanowiłam więc tym razem ponownie nałożyć ziołowy szampon Shikakai, który ostatnio przyniósł bardzo fajne efekty. Nauczona poprzednim doświadczeniem, tym razem do samego zioła dodałam łyżkę odżywki Kallos Banan, tak żeby zmniejszyć problemy ze spłukiwaniem. Ostatnio miałam również problemy ze swędzeniem skalpu, tym razem przy spłukiwaniu zrobiłam lekki peeling ziarenkami Shikakai i spłukałam wszystko letnią wodą. 
Pierwsze zdjęcie pokazuje włosy podczas schnięcia, są nieprzyjemne, splątane, matowe i szorstkie. Poprzednim razem również tak wyglądały, jednak po kilku ruchach Tangle Teezer zrobiły się gładkie i błyszczące. Tym razem od ucha w dół włosy faktycznie stały się bardzo fajne, śliskie i przyjemne, za to końce spuszyły się dość mocno i znowu stały się koszmarnie lekkie. 
Na zdjęciach włosy są znowu bez żadnych silikonów czy innych specyfików poprawiających wygląd włosów. Wyciągnęłam z zakamarków szafki olej sezamowy i planuje próbować ponownie sposobów, które wcześniej się nie sprawdzały, z nadzieją że teraz będą odpowiednie dla obecnej kondycji moich włosów. 
A Wy co dzisiaj zrobiłyście dla swoich włosów?  

Mogą również Cię zainteresować:

28 komentarze

  1. Masz bardzo ładny kolor włosow :)
    Pozdrawiam serdecznie, Mój Blog//KLIK :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Musisz koniecznie olejowac końce włosów, bo faktycznie puszą się, a z mojego małego doświadczenia wiem, że na takie końce najlepsze są oleje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle, że ja olejuję. Każdy olej, który do tej pory się sprawdził, teraz przestał. Parafina pomogła, ale też na chwilę, teraz będę testować olej sezamowy, który wcześniej się nie sprawdzał, może teraz będzie inaczej.

      Usuń
  3. Nigdy nie widziałam tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja wykorzystałam dziś właściwości lawendy, nie znam tego produktu kiedyś tylko obiło mi się o uszy;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hmm a może olejek sesa? Mialam podobną sytuacje jeszcze niedawno i zaczęłam wcierać ten olejek , ze szczególnym uwzględnieniem końcówek na noc i pomogło w końcu :)
    Dzisiaj kończe juz keratin treatment , z olejkiem sesa też dziś paradowałam po domu :)) za niedługo zobacze efekt, oby był pozytywny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie niestety jestem ograniczona do tego co mam w łazience i kuchni ;)

      Usuń
  6. Przepiękne masz te paznokcie, to naturalne?? Jakiego lakieru użyłaś? Super kolor

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, hybrydy na żelu ;) Wkurzyłam się, moje paznokcie ostatnio mają się podobnie jak włosy i na urodziny zażyczyłam sobie zestawu do hybryd, bo już nawet odżywka Eveline przestała na nie pomagać.

      Usuń
  7. Proteiny, może spróbuj maski na włosy z mąki besan albo szamponu z mąki besan? Bardzo dobrze odżywia i jak wszystkie mąki wygładza...

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam taki puder, ale Amla i efekty są po nim bardzo fajne :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Włosy śliczne, tak samo jak paznokcie ;d ! U mnie dziś kremowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. mam to zielsko w szufladzie:) musze zacząć używać:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Musze kiedys wyprobowac ;) Lakier na paznokciach wyglada, jak jeden z moich ulubionych Esiakow ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest lakier hybrydowy Cosmetics Zone nr. 11 :) Przepiękna czerwień :)

      Usuń
  12. a ja dzis je tylko umyłam i użyłam odżywki :/

    OdpowiedzUsuń
  13. Dziś olejowałam olejkiem łopianowym z papryką GP - pół godz. Potem mycie sylveco szapon z proteinami pszenicy i alterra granat i aloes. Na końce serum. Czyli nic cuda.
    Podziwiam Cię, że wytrzymałaś do końca z takim czymś na głowie. Ja bym chyba umyka czymś innym włosy jeszcze raz... Ale ostateczny efekt masz fajny:)

    OdpowiedzUsuń
  14. a może masz taki problem ze względu na warunki atmosferyczne? może, gdy zrobi się cieplej problem zniknie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja również mam problem z puchem, i ostatnio postawiłam na OMO, gdzie pierwsze O jest bardzo humektantowe, a drugie emolientowe, moim włosom zaczyna pomagać :)

    Zapraszam http://pretty-amazement.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jakiekolwiek nawilżacze kończą się wściekłym puchem :(

      Usuń
  16. U mnie włosy z niewiadomych powodów fochnęły się na oleje :) Zdrowy odrost [bo też wracam do naturalnych] lubi kokosowy, reszta wygląda, jakby miała go gdzieś. Nakładam ze słodkich migdałów - źle. Sezamowy - źle. Z pestek moreli - źle. I tak dalej... Na odżywkę/mgiełkę/w misce - ŹLE, ŹLE, ŹLE. Albo nie ma efektu albo włosy wyglądają strasznie nędznie, jakby oblepione. A na początku tak dobrze działały...
    Może powinnam z grubej rury dowalać na te końce i przed każdym myciem jakąś solidną maskę z olejami i półproduktami? Już sama nie wiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co? Ja też nie wiem, nie ogarniam aktualnie moich włosów ;)

      Usuń
  17. Ja z kolei z moich ostatnio jestem bardzo zadowolona :)
    Tak jak nie przepadały za proteinami, tak teraz domagają się ich przy każdym myciu :) I tak jak kiedyś nienawidziły oleju do zabezpieczania końcówek, tak teraz zabezpieczam tylko olejem. I weź tu im dogódź ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. skoro piszesz ze problemy z włosami i paznokciami to może problemy są w tym co jesz? może stres? Moje kłaczki reagują na takie zmiany.

    pozdrawiam
    Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, właśnie wczoraj została u mnie zdiagnozowana niedoczynność tarczycy, od dzisiaj biorę leki i mam nadzieję, że coś się poprawi. Żywię się w sumie dobrze, chociaż wiadomo że w zimę warzywa drogie, więc je się ich jednak mniej.

      Usuń
  19. Masz piękne włosy! Paznokcie też zwróciły moją uwagę. ;-)
    Pozdrawiam i obserwuję. :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.