Kallos Algae - maska i szampon

Kallos Algae to kolejny i jak na razie ostatni duet z serii Kallosów jaki zamówiłam. Już wcześniej zużyłam wiele słoików masek Kallos, jednak z powodu mojego uwielbienia do testowania nowych produktów, koniecznie musiałam zamówić te, których jeszcze nie miałam.

Kallos Algae szampon

Na początku zamawiałam tylko maskę, szampon mogłam przetestować dzięki uprzejmości sklepu GoldenLook. Na początku trochę obawiałam się że algowe  kosmetyki będą śmierdzieć algami, na szczęście nie mają tego charakterystycznego zapachu. Szampon otrzymujemy w przezroczystej, litrowej butli, kosztuje 10,20 zł w sklepie Golden Look.

Producent obiecuje
Nawilżający szampon Kallos Alga z ekstraktem algi i olejem oliwkowym. Aktywne składniki ekstraktu algi przedostają się do wnętrza włókien włosów, nawilżają, odżywiają i odbudowują uszkodzone, nieżywotne włosy. Doskonale czyści, a równocześnie zawartość oleju oliwkowego wyczarowuje jedwabiste i gładkie i pełne połysku włókna włosów. Użytkowanie: Wmasować odpowiednią ilość szamponu w mokre włosy, a następnie po dokładnym umyciu spłukać. 
Skład: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Sodium Chloride, Cocamide DEA, Cocamidopropyl Betaine, Coco Glucoside, Parfum, PEG-4 Distearyl Ether, Polyquaternium-7, Glycerol, Distearyl Ether, Olea Europea Oil, Citric Acid, Propylene Glycol, Dicaprylyl Ether, Amodimethicone, Fucus Vesiculosus Extract, Laminaria Digitata Extract, Spirulina Maxima Extract, Porphyra Umbilicalis Extract, Ascophyllum Nodosum Extract, Cetrimonium Chloride, Trideceth-12, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Sodium Benzoate. 
W składzie już na trzecim miejscu znajdziemy sól i faktycznie - szampon jest dosłownie słony. 
Szampon ma bardzo wodnistą konsystencje i mleczny kolor, jest mało wydajny i pieni się raczej średnio.
Zapach szamponu jest dość przyjemny, zdecydowanie nie kojarzy się z żadnymi algami, jest bardziej taki typowy kosmetyczny, zapach jest chyba największą zaletą tego kosmetyku. 
Działanie
Niestety, zupełnie jak inne szampony Kallos, które miałam okazję przetestować - zapach to największa zaleta. Mimo silnego detergentu nie domywa włosów tak jakbym chciała i pozostawia na nich delikatny, nieprzyjemny osad - zaczynam obwiniać tą sól znajdującą się tak wysoko. Wrażliwsze głowy może przesuszyć i podrażnić, z pewnością nie nadaje się do codziennego używania. 

Kallos Algae maska

Maska również ma pojemność litra, kosztuje 11,20 zł w sklepie Golden Look, otrzymujemy ją w zakręcanym słoiku z bardzo kruchego plastiku. 
Producent obiecuje:
Nawilżająca Maska do Włosów Kallos Alga z ekstraktem algi i oleju oliwkowego. Aktywne składniki ekstraktu algi przedostają się do wnętrza włókien włosów, dogłębnie nawilżają, odżywiają i odbudowują uszkodzone, nieżywotne włosy. Zawartość oleju oliwkowego sprawia że włosy stają się bardziej jedwabiste i pełne wspaniałego połysku. Stosowanie: Stosujemy po umyciu, na wysuszonych ręcznikiem włosach. Po upływie 5 minut działania spłukać.
Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Olea Europea Oil, Parfum, Citric Acid, Cyclopentasiloxane, Dimethiconol, Propylene Glycol, Fucus Vesiculosus Extract, Laminaria Digitata Extract, Spirulina Maxima Extract, Porphyra Umbilicalis Extract, Ascophyllum Nodosum Extract, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone. 
Skład jest dość prosty, na trzecim miejscu oliwa, daleko za kompozycją zapachową i dwoma silikonami znajdują się ekstrakty. 

Działanie
Maska pachnie podobnie jak szampon, przyjemnie kosmetycznie. Sama robi na włosach niewiele, nawet przetrzymana pod ciepłym ręcznikiem. Stosuje najczęściej ją na chwilkę, w celu zemulgowania oleju czy lekkiego nadania poślizgu włosom przed innymi czynnościami pielęgnacyjnymi. Nie jest w stanie ich dociążyć, jedyny efekt jaki mogę uzyskać dzięki tej masce to lekkie wygładzenie włosów, dużo więcej oczekiwać nie mogę. Z pewnością nie kupię ponownie, za to chętnie spróbuje innych rodzajów Kallosa. 

Komentarze

  1. Ja chcę wypróbować tą maskę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam wersję kallos keratin i jestem w miarę zadowolona, choć szału nie ma. Miałam lepsze maski, choć nie mówie, że jest zła.

    OdpowiedzUsuń
  3. Szampony tez do mnie jakoś nie przemawiają.. Ale maskę bym przygarnęła ;D tak jak czekoladowa i cherry ;p
    Znasz te cudo, które wczoraj znalazlam? http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=75684 ciekawe kiedy będzie gdziekolwiek dostępne, ja juz nie nadazam ile jest kallosow ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam tę maskę, pamiętam, że zaskoczyły mnie te silikony w składzie. Według mnie jest średnia, ale u mnie i tak lepiej działa niż np. Latte Serical.

    OdpowiedzUsuń
  5. Na maskę bym się skusiła lecz na szampon nigdy, moja skóra głowy nie lubi takich szamponów. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tej algowej jeszcze nie miałam, aczkolwiek kto wie. mam keratynowa w zapasach.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jako pierwszy chciałabym wypróbować Keratin, ale tylko maskę;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja kupiłam ostatnio szampon Keratin, ale myślę czy nie przelać go do innej buteleczki.. Wkurza mnie ta butla :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam wersję keratin, ale też mi było po niej zawsze czegoś brak. :/

    OdpowiedzUsuń
  10. U mnie też Kallosy szału nie robią - szkoda, bo pokładałam wiele nadziei w tych maskach. Brakuje mi po tych maskach dociążenia, i takiego... ślizgu na włosach który jest np. po Isanie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Póki co na razie denkuję silk :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam Keratin Omege i Milka :) Ten ostatni kupiłam z kimś na pół i czekam na moją kolej :) A dwie pierwsze gorąco polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jutro będę w Hebe i na pewno zatrzymam się przy Kallosach, ale raczej wezmę kilka miniaturek :) Algae dostałam odlewkę od koleżanki i działała tak sobie.
    Szampony Kallosowe kompletnie nie dla mnie. :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Mnie też kuszą nowe maski kallosa

    OdpowiedzUsuń
  15. Na mnie wrażenie robi cena! :) Tej wersji maski jeszcze nie miałam :D

    OdpowiedzUsuń
  16. na tą maskę mam wielką chęć i na pewno ją kupię :D ale dziś doszła do mnie Omega i na razie muszę zobaczyć, jak ona się spisze <3

    OdpowiedzUsuń
  17. U mnie też ta wersja cudów nie zrobiła, najbardziej lubię latte i keratin w dalszym ciągu.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.