Niedziela dla włosów (28) Przeproteinowanie kontrolowane

lutego 15, 2015

Ostatnio bardzo skupiałam się na dociążeniu spalonych partii włosów, niestety do dzisiaj odczuwam efekty wyrównania koloru. Rozważam przyśpieszenie podcięcia końcówek, być może do końca miesiąca zdecyduje się na taki krok, chociaż mówiąc szczerze to wolałabym nie - człowiek po 2,5 roku pielęgnowania włosów chciałby już żeby zaczęły robić się dłuższe a nie stały w miejscu.
Jak na razie dociążałam włosy parafiną, różnymi innymi olejami naturalnymi, nie szczędziłam silikonów i miodu, który tak ładnie działał na moje włosy. W tym całym dociążeniowym szale zapomniałam zupełnie o proporcjonalnym dokładaniu protein, które przecież moje włosy kochają. Ostatnio moje włosy dotknęło nawet przenawilżenie i chyba po raz pierwszy zareagowały na pogodę wściekłym puchem.
Patrząc na gifa doskonale widać skąd się wzięły zmarszczki na moim czole - po prostu wiecznie je marszczę ;)

 Dzisiejsza niedziela dla włosów jest więc zupełnie nietypowa - właściwie trwa kilka dni. Postanowiłam naładować moje włosy proteinami. Pierwsze trzy dni karmiłam je maseczką z żółtkiem, drożdżami, odrobinką miodu i oleju, taką mieszankę nakładałam na włosy, które znalazły się w kitce, po pół godziny spłukiwałam, włosy przy skórze myłam płynem Intimea lub dermatologicznym szamponem dziegciowym, bardzo uważając, żeby nie znalazł się on na spalonych partiach. Na chwilkę nakładałam Kallosa Algae i spłukiwałam, pozwalałam schnąć włosom naturalnie. Na koniec, czwartego dni zrobiłam laminowanie żelatyną.

Większość włosów na tym etapie wykazywałaby oznaki przeproteinowania, ja próbowałam doprowadzić je do lekkiego nadmiaru protein, ale nie udało mi się to. Włosy stały się bardziej dociążone, wydają się być się być grubsze. Przestały reagować na temperaturę i wilgotność, nie są już takie niesforne. Straciły sporo z sypkości i miękkości, ale jestem pewna że natychmiast ją odzyskają, kiedy wrócę do normalnej pielęgnacji. 

W końcu udało mi się zrobić zdjęcia w świetle dziennym!

Po laminowaniu żelatyną odzyskały swój wcześniejszy ciężar i mam nadzieję, że teraz nie będę już miała takich problemów z dociążeniem ich jak wcześniej.


EDIT:
Jestem po drugim z rzędu laminowaniu żelatyną i...włosy stały się jeszcze bardziej cudowne!

A Wy co ostatnio zrobiłyście dla swoich włosów?

Mogą również Cię zainteresować:

30 komentarze

  1. Nigdy nie słyszałam o takiej maseczce z drożdżami :) Twoje włosy teraz super wyglądają :) Powodzenia w zapuszczaniu <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięęęki :) Maseczka z drożdżami jest w sumie całkiem popularna :) Tutaj drożdże były właściwie tylko dlatego że wiedziałam że nie uda mi się ich wykorzystać w kuchni, więc żeby się nie zmarnowały dodałam je do maseczki :)

      Usuń
  2. Śliczne włosy i właścicielka. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Moim by się chyba też przyślą taka maska (zapożyczam:). Ostatnio mam mega przyklap, włosy co prawda błyszczą jak szalone, ale objętości zero i przetłuszczają się niesamowicie- muszę myć codziennie:(
    Obwiniam kallosa. Nie wiem czy czekać do końca akcji (w sumie to tylko 2tyg) czy zrobić tą maskę już dziś... Nie chce żeby efekt był przekłamany, ale na włosy już patrzeć nie mogę:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nakładasz na całość czy od ucha w dół? Skoro tak wygląda sytuacja to może takie nakładanie by pomogło?

      Usuń
    2. Od ucha w dół... Metodą wprasowania:) nie daję na skórę głowy, żeby nie obciążać... A jednak maska jest chyba dla mnie za mocna..

      Usuń
  4. Ja słyszałam, że taka maseczka przyśpiesza porost :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Testowałam to już, używałam regularnie i dużo mi niestety nie pomogła :(

      Usuń
  5. Wygladaja na zdrowe, drozdze w maseczce podobno zmniejszaja przetluszczanie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używałam regularnie tej maski, u mnie niestety to tak nie zadziałało :(

      Usuń
  6. Super wyglądają :) Masz piękny makijaż :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje :) Wczoraj więcej zdjęć tego makijażu: http://www.dzikawozkowa.pl/2015/02/makijaz-walentynkowy-i-projekt-nailart.html

      Usuń
  7. Włoski śliczne. Moje po takiej dawce protein pewnie spuszyły by się na maksa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje się ostatnio puszą po nawilżaczach, włosom nie dogodzisz ;)

      Usuń
  8. Moje włosy są bardzo podatne na przeproteinowanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mi się właściwie nigdy nie zdarzyło takie prawdziwie przeproteinowanie, mogę je paść ile chce. Jak widać, pielęgnacja różnych włosów może być skrajnie różna ;)

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. Spróbuj koniecznie, można w zależności od potrzeb włosów regulować sobie proporcje poszczególnych składników :)

      Usuń
  10. Jednak co naturalny kolor, to naturalny- te refleksy!

    OdpowiedzUsuń
  11. super maseczka, siedzę w domu więc pewnie sobie taką zmajstruję :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Pewnie większość dziewczyn o suchych włosach jak czyta o przenawilżeniu u Ciebie to i tak Ci zazdrości :P
    A tak na serio, to fajny ten wpis i gif. Jesteś niezłą seksbombą! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. drożdze bardzo lubie jako amseczkę ale na włosy jeszcze nie próbowałam podpisuje sie pod ostatnim zdaniem fair hair care wszystkimi łapkami;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wow, faktycznie przeogromna ilość protein ;) Ja teraz stawiam głównie na nawilżenie ( również podpisuję się pod zdaniem fair hair care, naprawdę dużo bym dała za przenawilżenie moich z natury suchych włosów ;) ) i muszę wrócić do regularnego olejowania, bo coś ostatnio mi nie idzie :)
    A, i jak spisuje się u Ciebie kallos algae? Ja właśnie zużyłam już cały i mam mieszane uczucia, mam wrażenie, że nie robił z moimi włosami nic i używałam go głównie jako bazę do nawilżających półproduktów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety podobnie - nic szczególnego. Testowałam na różne sposoby i najlepiej się sprawdza z dodatkami ;)

      Usuń
  15. Nie słyszałam o takiej maseczce ale to świetna propozycja :) A laminowanie włosów mi nie wyszło, sama nie wiem czemu :/ Coś musiałąm źle zrobić, będę musiała jeszcze raz spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale sama maska Ci nie wyszła czy nie przyniosła żadnych efektów? Bo nie każde włosy to lubią.

      Usuń
  16. jakiś czas temu kupiłam maskę serica keratin i... stwierdziłam, że moim włosom niezbyt służą proteiny :( zaczynają być sztywne, matowe i się plączą... a przenawilżyłam je chyba 2 razy... 2 dni były wilgotne, jakby nie chciały wyschnąć. ale za to jakie gładkie :D
    ładne włosy masz, z czasem na pewno osiągniesz wymarzoną długość ;)
    podoba mi się u Ciebie, będę wpadać częściej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje kochają proteiny bez opamiętania, jak zresztą widać :)
      Cieszę się, że podoba Ci się mój blog :)

      Usuń
  17. Piękne wlosy ;) az zastanawiam sie nad miodem, nigdy nie uzywalam. Jaką maseczke z miodem mogłabyś polecic?
    Zapraszam do mnie :)
    Lovelyhairtherapy.blogspot.co.uk

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.

Obserwatorzy

Google+ Followers

Łączna liczba wyświetleń