, , , , ,

Kallos Czekolada - szampon i maska

lutego 06, 2015

Chciałam Wam opowiedzieć o kolejnym z Kallosowych duetów - dzisiaj będzie o najbardziej apetycznym z całej serii, czyli oczywiście o czekoladowym. Na początku zamówiłam jedynie maskę, ale dzięki uprzejmości sklepu Golden Look miałam okazję przetestować również szampon.


Szampon Kallos Chocolate

Zacznę może właśnie od niego - wielka, biała butla z wygodnym zamknięciem zawiera litr tego rozkosznie pachnącego płynu. Kupić możemy ją chociażby tutaj, kosztuje 9,90 zł.

Producent obiecuje 

Czekoladowy regenerujący szampon Kallos do suchych, łamiących się włosów. Specjalna formuła zawierająca ekstrakt kakao, keratynę, proteinę mleczną i panthenol dogłębnie regeneruje włosy, pielęgnuje i chroni łamiące się włókna włosów. Dzięki zawartości aktywnych składników doskonale czyści, a równocześnie włosy stają się wspaniale lśniące, jedwabiste i łatwe w obsłudze. Użytkowanie: Wmasować odpowiednią ilość szamponu w mokre włosy, a następnie po dokładnym umyciu spłukać.

Skład

Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Sodium Chloride, Cocamidopropyl Betaine, Cocomide DEA, Coco Glucoside, Parfum, PEG-4 Distearyl Ether, Distearyl Ether, Glycerin, Panthenol, Theobroma Cacao Extract, Hydrolyzed Keratin, Hydrolyzed Milk Protein, Polyquanternium-7, Propylene Glycol, Dicaprylyl Ether, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Citric Acid, Sodium Benzoate, Amodimethicone, Cetrimonium Chloride, Trideceth-12.
Najbardziej zaskakuje mnie trzecie miejsce w składzie - wiem że do wielu tańszych szamponów dodawana jest sól w celu poprawy ich konsystencji, ale w żadnym innym szamponie poza Kallosami nie widziałam jej już na trzecim miejscu. 

Zapach i konsystencja

Zapach jest zniewalający, oczywiście nie czuć w nim prawdziwej czekolady, bardziej kakao (albo kogel-mogel). Konsystencja jest średnia, szampon nie jest mocno wodnisty, nie spływa z ręki, ale jednocześnie nie nazwałabym go gęstym. 

Działanie

Tak jak przy szamponie Kallos Latte, ten również sprawia dziwnie wrażenie lekkiego niedomycia. Właściwie ciężko jest mi określić na czym dokładnie polega problem - szampon ma SLES, więc powinien porządnie oczyszczać, tej jednak tego nie robi. W składzie co prawda znajdziemy silikony, ale na szarym końcu, w tym miejscu właściwie nie powinno się odczuwać ich działania. Nie jest to również faktycznie niedomycie, raczej stan, w którym moje włosy są nieprzyjemne w dotyku, jakby był na nich osad, podejrzewam że może to być wina soli tak wysoko w składzie. 


Maska Kallos Chocolate

Oczywiście, jak tylko przyszedł DDD to jedną z pierwszych rzeczy, które wrzuciłam do koszyka była właśnie ta maska - sporo o niej czytałam, a opinie o czekoladowym zapachu przekonywały mnie coraz bardziej. Porządny, plastikowy słoik zawiera litr maski, kosztuje 11,90 zł i możemy kupić go na przykład tutaj.

Producent obiecuje

Intensywna, regenerująca, czekoladowa maska Kallos do suchych, łamiących się włosów. Specjalna formuła zawierające ekstrakt kakao, keratynę, proteinę mleczną i panthenol dogłębnie regeneruje włosy, pielęgnuje i chroni łamiące się włókna włosów. Dzięki zawartości aktywnych składników włosy stają się wspaniale lśniące, jedwabiste i łatwe w obsłudze. Użytkowanie: Stosować po umyciu głowy na włosach wysuszonych ręcznikiem. Po upływie 5 minut działania spłukać. 

Skład

Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Propylene Glycol, Hydrogenated Polyisobutene, Parfum, Cyclopentasiloxane, Dimethiconol, Panthenol, Theobroma Cacao Extract, Hydrolyzed Keratin, Hydrolyzed Milk Protein, Citric Acid, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone.


 Konsystencja i zapach

Maska jest bardzo gęsta, lekko perłowa i przepięknie pachnie, ale bardziej kakao niż czekoladą.  Nakładanie jest bezproblemowe, włosy nie "piją" tej maski, nie spływa z nich.

Działanie

Ten Kallos używany bez dodatków raczej nie zdaje egzaminu. Skład jest dość ubogi i mam wrażenie że jest w nim wszystkiego stanowczo zbyt mało dla moich włosów - olejów tu nie uświadczymy, przed Parfum są prawie wyłącznie standardowe emolientowe wypełniacze odżywek. Proteiny znajdziemy za silikonami i mam wrażenie że są ich tam śladowe ilości, które są zdecydowanie nie wystarczające dla moich włosów.  Dzięki ubogiemu składowi nadaje się do sporadycznego mycia odżywką, ale to tylko i wyłącznie wtedy, kiedy włosy wymagają jedynie lekkiego odświeżenia. Bez tuningowania stosuję tą maskę jedynie jako pierwsze O w metodzie OMO. Producent nazywa ten produkt maską, ale raczej należy podchodzić do niego jak do zwykłej odżywki.
Ze względu na cenę, pojemność i prostu skład, te maski są idealne do szybkiego domowego tuningowania, ale o tym będzie w innym poście, teraz oceniam jej działanie bez dodatków, a jako takie jest słabe na moich włosach. 

Próbowałyście już czekoladowego Kallosa? Jaka jest Wasza opinia?

Mogą również Cię zainteresować:

28 komentarze

  1. Czekoladowego nie miałam, ale testuję obecnie bananową i jest ok ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bananową też miałam :) Jeszcze mi Algae zostało ;)

      Usuń
  2. Zamówiłabym szampon gdyby nie Sodium Laureth Sulfate, którego unikam po keratynowym prostowaniu... Ale na pewno kupię kiedyś maskę czekoladową właśnie do ulepszania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do ulepszania polecam, chyba nie ma lepszych i tańszych ;)

      Usuń
  3. Mam maskę i całkiem ją lubię :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie polubiłam się dość mocno z tą maseczką - solo puszyła i matowiła mi włosy, z dodatkami było lepiej, ale nie idealnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to u mnie sprawdza się lepiej, bo żadnej krzywdy nie robi, prawie nic nie robi ;)

      Usuń
  5. Lubię maski Kallosa, miała jaśminową i bananową :) Szkoda, że ta czekoladowa jest średnia... Szamponów jakoś boję się próbować, moja głowa jest okropnie problematyczna, wiecznie mam problemy z doborem szamponu :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro masz takie problemy to serdecznie odradzam ten szampon, raczej dla pancernych głów się będzie nadawał.

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Mimo tego, że nie sprawdziła się w 100% to serdecznie polecam :)

      Usuń
  7. Tych wersji nie miałam, ale myslałam, że maska czekoladowa bedzie w ciemnym kolorze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To musiałabym mieć więcej tego kakao, a ona tylko udaje ;)

      Usuń
  8. Ta maska wygląda interesująco, musiałabym sama ją przetestować =)

    http://luxwell.blogspot.com/2015/01/long-absence.html

    OdpowiedzUsuń
  9. Bałabym się skorzystać z szamponu, moje włosy lubią się przetłuszczać. A odżywkami czekoladowymi przejadłam się... :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czyli bez szału. U mnie póki co najlepiej spisuje się wersja arganowa tych masek. Szamponów tej firmy nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  11. No to szału nie robi. Miałam chęć na czekoladowego, ale sprzedawca na allegro, od którego kupowałam inne kallosy akurat tego nie miał.
    U mnie ostatnio najlepiej sprawdza się jedwabny i algi. Czasami keratin, ale pozostałe chyba oddam koleżankom.

    OdpowiedzUsuń
  12. Tyle tych kallosow, niewiadomo ktory wybrac:D

    OdpowiedzUsuń
  13. miałam maskę i byłam zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  14. czekoladowy kallos mnie od początku nie zachęcił, skład ubogi i planuję zakupić inną, może vanilla, albo colour :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie polecam waniliowej , pachnie chemicznie i nic nie robi

      Usuń
  15. Zdecydowanie wolę te Kallosy w standardowych, starych (?) opakowaniach. O ile dobrze myślę, że ta seria jest nowsza (chociaż aż tak się w to nie zagłębiałam), to bardziej pasuje mi jednak używanie tej klasycznej, do tych jakoś nie mam zaufania, dlatego pewnie i do tej pory nie używałam.

    OdpowiedzUsuń
  16. Jestem bardzo ciekawa tych nowych Kallosów, szczególnie właśnie czekoladowego i bananowego. W Hebe, które jest najbliżej mojego (naszego ;P) miasta nie mogę ich jednak spotkać :( Co do szamponu, to nie podoba mi się opisywany przez Ciebie efekt niedomycia włosów, więc z pewnością po ten kosmetyk nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie miałam jeszcze tych produktów, chociaż zastanawiałam się nad zakupem ostatnio :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Uwielbiam kallosy :) Nie miałam czekoladowego ale może kiedyś kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  19. A ja właśnie chciałam kupić jakiś szampon czekoladowy Kallosa. Obecnie mam bananowy i jestem zadowolona. No to chyba już nie kupię.

    Wpadnij czasem do mnie :) Również mam cienkie włosy.

    OdpowiedzUsuń
  20. Mi maska bardzo pomaga i idealny zapach

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.

Obserwatorzy

Google+ Followers

Łączna liczba wyświetleń