Postanowienia noworoczne

1/01/2015

Stwierdziłam że nie mogę się wiecznie wykręcać i kiedyś w końcu muszę podsumować jak mi wyszło spełnianie noworocznych postanowień na 2014 rok. Dzisiaj muszę spojrzeć prawdzie w oczy - nie poszło mi zbyt dobrze.

Wykonane

W zasadzie bardzo dużo postanowień wykonałam, być może nie wszystkie były najważniejsze, część z nich była zupełnie nieistotna. Zrealizowałam również rzeczy, o których cicho marzyłam, ale nie zapisałam ich na liście, między innymi zaczęłam szkołę policealną w kierunku technik usług kosmetycznych, nie do końca jestem z niej zadowolona. Z zakupowych zrealizowałam prawie wszystkie, Hoduje własne zioła na kuchennym parapecie, sama kręcę sobie kremy, balsamy do ciała i czasami odżywki do włosów. Nauczyłam się gotować kilkadziesiąt nowych potraw, między innymi okazało się że potrafię piec torty. Wyszło mi nawet postanowienie dotyczące dobrej zabawy i upicia się pod gwiazdami - pojechałam na Woodstock w tym roku. Postanowienia blogowe również w większości wyszły, a blog znaczy dla mnie coraz więcej i już sobie nie wyobrażam życia bez niego. Prawie zupełnie rzuciłam palenie (czegokolwiek). Udało mi się skutecznie przyśpieszyć porost włosów. 

Częściowo 

Nie wszystkie postanowienia wyszły mi w całości. Na zakończenie 2014 roku planowałam w całości ściąć farbowaną część moich włosów, ale wymiękłam i tylko wyrównałam kolor, okazało się że nie jestem gotowa psychicznie na krótkie włosy. Większość roku spędziłam radośnie i optymistycznie, dopiero na koniec zaczęło mnie coś chwytać.

Zawalone

Nie mogłam przestać dziwić się ludzkiej głupocie. Moje życie jest nudne jak flaki z olejem (serio, nic ciekawego), więc zaczęłam ekscytować się różnymi niezdrowymi rzeczami. Cieszę się że nie mam telewizora, inaczej całe dnie zaczęłabym spędzać na oglądaniu "Dlaczego ja" i "Trudne sprawy".  Największą porażką minionego roku jest zdecydowanie moje poddanie się efektowi jojo - zamiast zrzucić 10 kg mi tyle przybyło. Zamiast iść do przodu to się cofam. Nie kupiłam również 10 ładnych rzeczy do domu, ani nowego, fajnego ciuszka. Nie mam pojęcia dlaczego, ale zrezygnowałam również z  codziennego jeżdżenia na rowerku stacjonarnym. Nie przestałam narzekać, nie jestem w lepszym stanie psychicznym niż rok temu.

Postanowienia na następny rok. 

Lista skromniejsza, ale dzięki temu mam nadzieję, że uda mi się ją zrealizować w 100%.

1. 500 km na rowerku stacjonarnym miesięcznie
2. Przez cały rok stosować ziołowe płukanki
3. Jeść przynajmniej raz w tygodniu rybę
4. Zorganizować spotkanie mam w moim mieście
5. Jeszcze aktywniej blogować.

A Wy macie swoje postanowienia? 

Mogą również Cię zainteresować:

9 komentarze

  1. Czy mogłabyś coś więcej powiedzieć o powodach swojego niezadowolenia ze szkoły policealnej? Mam 19 lat i po zdaniu matury też zastanawiałam się nad kosmetyką, aczkolwiek zrezygnowałam w ostatniej chwili.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Liczyłam na większe wyzwanie, na znacznie więcej wiedzy i w ogóle. Na razie robię pierwszy semestr, mam nadzieję że następne będą bardziej intensywne. Teraz po głowie chodzi mi myśl, żeby na kosmetologię się wybrać.

      Usuń
    2. No właśnie również zastanawiam się nad kosmetologią, bo myślę, że wtedy miałabym bardziej obszerną, kompleksową wiedzę i umiejętności :) Mam wrażenie, że szkoła policealna to bardziej powierzchowne poruszenie tematu, a w skład kosmetologii wchodzą jeszcze kwestie medyczne.

      Usuń
    3. Nadal trzymam się nadziei że drugi semestr będzie bardziej satysfakcjonujący.

      Usuń
  2. Mam kilka postanowień i tez takie skromniejsze. Bardziej dbać o włosy i częściej je podcinac, być milsza dla ludzi, schudnac 7 kilo, kupować kosmetyki 1-1 (jeden zużyty -jeden kupiony), przeczytać 20 książek. Z postanowień na ten rok to w sumie wszystko. Mam jeszcze jedno postanowienie ale to juz nie na rok a na cale zycie- mianowicie bardziej wspierać Męża :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo fajne te Twoje postanowienia. Ja myślałam nad książkami, ale zrezygnowałam. Mam dużo czasu, ale to jest czas "pokawałkowany", co chwila się odrywam i zajmuje kilkoma rzeczami jednocześnie.

      Usuń
  3. Ja sama na blogu stworzyłam dziś grafiki, które mam nadzieję pomogą mi w realizacji postanowień. Zawsze mi jakoś łatwiej, kiedy moje cele nade mną 'wiszą' :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja mam ogólne, roczne postanowienie, w którym każdy miesiąc poświęcam na coś innego, np. nogi, cerę itp. Możesz więcej przeczytać na moim blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hej, z tą rybą to świetny pomysł, też tak kombinowałam. Jeśli uda Ci się znaleźć fajny i łatwy przepis, to z chęcią skubnę :) a z tymi ziołami też dobry pomysł, tylko przy takiej częstotliwości obserwuj włosy - czytałam, że w nadmiarze mogą wysuszać, szczególnie końcówki. Ale w nadmiarze, więc nie rezygnuj ;) i sprawdź, które barwią na ciepło, a nie na brąz. Jak znajdę link, gdzie to wyczytałam, to podrzucę. Pozdrawiam, szarlota77

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.