Niedziela dla włosów (25) Parafina

1/25/2015

Od czasu wyrównania koloru moich włosów mam problem ze zbyt lekkimi rozjaśnianymi partiami, które dosłownie piją oleje i kremy, które na nie nakładam. Od tego czasu nie udało mi się ani razu przeciążyć końców włosów, jakiegokolwiek sposobu bym nie próbowała. Postawiłam więc wszystko na jedną kartę i zdecydowałam się użyć składnika, którego nie lubi moja skóra, a moje włosy prawie zawsze reagowały na niego przeciążeniem - czyli parafiny.

Cały "rytuał pielęgnacyjny" zaczęłam od tego, że na skalp nałożyłam domową oliwkę salicylową, na rozjaśniane końce położyłam parafinę zmieszaną z Kallosem w proporcjach mniej więcej 1:1, żeby zminimalizować ewentualne problemy ze zmywaniem.
Całość włosów (czyli inaczej niż zazwyczaj, bo zwykle myję tylko skalp) umyłam rosyjskim dermatologicznym szamponem dziegciowym, dokładnie "szorując" końce, bo czułam że przegięłam z ilością parafiny i włosy byłyby niedomyte po łagodnym potraktowaniu. 


Na długość włosów nałożyłam solidną ilość Kallosa Bananowego i dałam mu działać przez 10 minut, całość następnie zmyłam i na koniec przepłukałam chłodną wodą.
W trakcie schnięcia włosów trochę się obawiałam, że okaże się że parafina nadal mi nie służy, czy że nie udało mi się domyć włosów do końca, ale okazało się że jest w porządku, a moje końce włosów po raz pierwszy od bardzo dawna nie mają problemu z niedociążeniem, nadal co prawda sporo im brakuje do ideału, ale ogólnie idę w dobrą stronę. 

Wniosek? Jeśli jakiś konkretny składnik kosmetyczny nie służy nam, to nie znaczy że już nigdy w życiu nie powinniśmy do niego wracać. Kiedy nasza włosowa sytuacja się zmieniła, a nam nie udało się znaleźć niczego co mogłoby pomóc, może to jest najlepsza pora, żeby wypróbować składniki, które były dla nas wcześniej nieodpowiednie, teraz mogą okazać się idealne.
Planuję używać parafiny stale na rozjaśniane końce (w mniejszych niż dzisiaj ilościach), okazuje się że nic innego tak dobrze ich nie dociąża jak ten konkretny składnik, który normalnie powoduje u mnie przeciążenie włosów i nadmierne wypadanie, kiedy jest nałożony na okolice skalpu.

Mogą również Cię zainteresować:

18 komentarze

  1. Świetny pomysł :) Moje końcówki też są bardzo lekkie i ciężko je czymkolwiek dociążyć, muszę spróbować Twojego sposobu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawi mnie ten Kallos bananowy bo ma dobrą opinię :) Moja skóra nie lubi parafiny ale na włosy jej jeszcze nie kładłam muzę spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  3. mogłabyś zgłębić temat oliwki salicylowej? Jakiego oleju użyłaś? Jakie proporcje?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością pojawi się post o zastosowaniu kwasów na skalp, na razie zbieram informacje i własne doświadczenia. W mojej oliwce jest około 4-5 % kw. salicylowego i po równo oleju rycynowego i pestek winogron :)

      Usuń
  4. Przepiękny efekt! Wyglądają na supe rbłyszczące :)

    OdpowiedzUsuń
  5. To prawda, u mnie raz jeden produkt zadziała, innym razem daje słaby efekt... Nie da się czasem za tym nadążyć :)
    Pięknie błyszczą!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego czasami warto spróbować produktów, które nam zwykle nie służyły ;)

      Usuń
  6. Włosy wyglądają naprawdę ładnie :)
    Masz bardzo gęste włosy! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo bardzo się zagęściły od czasu kiedy o nie dbam. Wiele wcierek spowodowało przyrost baby-hair :)

      Usuń
  7. Koncówki faktycznie wyglądają fantastycznie! :) No i ten blask! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Co za blask! Pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja ostatnio też wpadłam na pomysł, żeby mieszankę z parafiną wypróbować i szybko tego pożałowałam jak po 5 myciu jakimś rypaczem wreszcie opuściła moje włosy ;D
    Na gifie widać, że są bardzo ładne i lśniące ;D

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale masz piękne włosy, jak to robisz że one są takie idealnie proste i ciężkie? Moje fruwają jak piórka ;(

    OdpowiedzUsuń
  11. Od góry są naturalne, więc właśnie takie proste i ciężkie, ale elastyczne. Spalone końce dociążam czym mogę i jakoś idzie ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.