,

Niedziela dla włosów (23) Kallos tuningowany

1/11/2015

Moje włosowe spa rozpoczęłam porządnym umyciem włosów z użyciem rosyjskiego dziegciowego szamponu dermatologicznego, o którym Wam w najbliższym czasie koniecznie muszę napisać więcej. Przed nałożeniem szamponu, jak prawie zawsze pacnęłam na włosy poniżej ucha maskę Kallos o zapachu banana. Ktoś ostatnio zwrócił uwagę w komentarzach na to, że nie powinnam używać ziołowych wysuszających szamponów, jeśli mam problem z przesuszaniem się rozjaśnianych partii włosów, chciałam więc wyjaśnić że prawie zawsze myję włosy sposobem OMO i w zasadzie agresywny szampon nie ma kontaktu z końcami włosów. Szamponem staram się myć włosy tylko i wyłącznie u nasady, a wrażliwe partie mają kontakt wyłącznie z odżywkami i maskami.

Po umyciu włosów zmieszałam w miseczce łyżkę Kallosa bananowego, łyżkę oleju winogronowego i łyżkę miodu, całość nałożyłam na włosy, nałożyłam folię i chwilę podgrzewałam suszarką, założyłam ciepły ręcznik i spędziłam z całą tą konstrukcją na głowie niecałą godzinkę. Po upływie tego czasu, spłukałam włosy, sam czubek umyłam odrobiną rozcieńczonej emulsji do higieny intymnej, żeby się upewnić że rano moje włosy będą nadawały się do wyjścia i spłukałam je delikatną płukanką cytrynową.


Po tych wszystkich zabiegach włosy są lekko niedociążone, ale bardzo mocno nawilżone i rozkosznie mięciutkie, skóra głowy porządnie oczyszczona i nawilżona. Czuję że olej winogronowy będzie zdecydowanie zbyt lekki na końce moich włosów, które teraz będą wymagały znacznie cięższych olei (może parafina?), za to skóra głowy już go pokochała.  Włosy będą musiały pozostać świeże przez noc i następny dzień, więc w sumie odpowiada mi ten efekt lekkiego niedociążenia.  Płukanka cytrynowa zapewniła połysk i wygładzenie, a teraz patrząc na zdjęcia widzę że niestety moje farbowanie jest do poprawki - zostało mi ciemniejsze pasmo włosów, które wyróżnia się kiedy są tak wygładzone.


A Wy co dzisiaj zrobiłyście dla swoich włosów? 

Mogą również Cię zainteresować:

27 komentarze

  1. piękny efekt, bardzo nawilżone i wygładzone a tego małego niedociągnięcia nie widać, pewnie gdybyś o nim nie wspomniała nie zwróciłabym uwagi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięęęęki :) Pominięte pasmo widać tylko jak są wygładzone, normalnie też nie widać. Ale i tak poprawię, teraz mnie drażni na zdjęciach strasznie!

      Usuń
  2. Włosy wyglądają naprawdę świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Włosy wyglądają na tak mięciusie, że aż chce się ich dotykać :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze nic, bo dopiero skończyłam obowiązki domowe ;) Ale zamierzam nałożyć oleju ryżowego (po raz pierwszy), następnie umyć włosy szamponem love2mix, nalożyć mlecznego Kallosa z miodem na pół godzinki w cieple a na koniec popryskać włosy radicalem (skrzyp). Ciekawe jaki będzie efekt ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nie zamówiłam mlecznego :( Oleju ryżowego jeszcze nigdy nie próbowałam, może będzie następny w kolejce ;)

      Usuń
  5. Wracałaś do naturalek po czym pofarbowałaś włosy? Jaki w tym sens?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ona tylko rozjasnila czarne końcówki, miała jednak trochę dużo do sciecia i wybrała rozjasnianie ;)

      Usuń
    2. Dziękuje za wyjaśnienie sytuacji za mnie ;) Tak, naturalne włosy pozostały naturalne, nietknięte farbą. Rozjaśniłam tylko i wyłącznie czarne końce.

      Usuń
  6. Bardzo ładnie włoski wyglądają! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. moje włoski dzisiaj nie dostały ode mnie nic ;/

    OdpowiedzUsuń
  8. Ślicznie się prezentują ;) ! Moja niedziela w trakcie..

    OdpowiedzUsuń
  9. Dobrze wygladaja:)
    Jesli chodzi o mnie to NdW jeszcze przede mna;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie widzę wcale niedociążenia, poważnie :)
    U mnie debiutowała odżywka mythos z soją z dodatkiem keratyny i oleju ze słodkich migdałów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo na zdjęciu są przede wszystkim gładkie, na żywo latały na wszystkie strony ;)

      Usuń
  11. szampon z kallosa mnie niestety rozczarował...taki duży litrowy...zapach miał tylko ładny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie kilka dni temu była recenzja szamponu Kallos: http://www.dzikawozkowa.pl/2015/01/szampon-do-wosow-kallos-latte.html

      Usuń
  12. Niezłe spa im zafundowałaś :) Efekt bardzo mi się podoba, włosy są wygładzone i lśniące. Też miewam problemy z niedociążeniem włosów :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie uroki cienkich włosów ;) Twoje też są takie?

      Usuń
  13. Ja po raz pierwszy od dawna olejowałam na odżywkę i nie jestem do końca z efektów zadowolona.
    Twoje włosy wyglądają na mega gładkie i miękkie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Z niedzieli na niedzielę co raz lepiej się prezentują. :) Oby tak dalej. A co do szamponu dziegciowego, używałam go nie był to rosyjski a dorwany w aptece, nie mogłam domyć nic włosów i okropnie śmierdział. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten szampon jest tylko z nazwy dziegciowy, nie znalazłam tego składnika wymienionego w składzie ;)

      Usuń
  15. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam Kallosy :-) a zapach bananowego jest obłędny ;-) włosy ładnie się prezentują. ;-) też użyłam Kallosa w swojej niedzieli tylko wersji Keratin :-) zapraszam do mnie :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.