Polecany post

Niedziela dla włosów (22) Głębokie odżywienie

Jeśli śledzicie mojego bloga to zapewne wiecie że zmagam się z kilkoma włosowymi problemami. Po wyrównaniu koloru włosów niektóre z nich się nasiliły. Moje włosy stały się mocno suche na końcach, co w połączeniu z ekspresowo przetłuszczającym się skalpem jest dość tragicznym połączeniem. Powoli zaczynam eksperymenty tak aby tych problemów się pozbyć. Kilka najbliższych tygodni chciałabym pokombinować z taką zaawansowaną pielęgnacją.



Tym razem moje włosowe spa było bardzo długie i skomplikowane.
1. Na skórę głowy nałożyłam delikatny peeling z 10%  AHA i około 0,5% kwasu salicylowego. Jak na razie intensywnie szukam informacji o tego typu zastosowaniach kwasów, nie znalazłam zbyt wielu informacji, ale stwierdziłam że biorąc pod uwagę moją bardzo odporną na nie skórę, takie stężenie nie powinno zrobić mi krzywdy. Bardzo eksperymentuje, więc nikomu nie polecam naśladowania mnie ;) Kwasy potrzymałam 10 minut, jednocześnie wykonywałam delikatny masaż skalpu.
2.  Włosy umyłam rosyjskim szamponem z saszetki przyśpieszającym porost. Szampon ma teoretycznie sporo składników aktywnych i żeby miały szansę zadziałać przetrzymuje pianę na głowie przez chwilę.

3. Na całość włosów nałożyłam Kallosa bananowego i nie spłukiwałam go do końca, pozwoliłam, żeby na moich włosach pozostała lekka śliska warstwa. 
4. Po odsączeniu włosów z nadmiaru wody, na skalp nałożyłam lekki krem nawilżający zmieszany z olejem konopnym, a na długość sam olej konopny. Włosy związałam w warkocza dobieranego i w ten sposób spędziły całą noc.
5. Rano umyłam je jeszcze raz rosyjskim szamponem przyśpieszającym porost, nałożyłam również saszetkowy ekspresowy balsam i pozwoliłam im wyschnąć naturalnie.
Wieczorem włosy nadal były względnie świeże, a ostatnio nawet to stanowiło spory problem. 

Pomysł na eksperyment z kwasami wziął się stąd, że od kilku miesięcy pielęgnuje moją cerę w taki sposób że stosuje bardzo mocne oczyszczanie i jednocześnie intensywnie odżywiam. Jak na razie przynosi to całkiem niezłe rezultaty, kwasy pomogły prawie całkowicie zlikwidować się przetłuszczanie mojej strefy T. Natknęłam się w internecie na różne profesjonalne peelingi do skóry głowy, opierające się między innymi na kwasach i chciałabym coś takiego sama skręcić w domu. Jeśli natrafiłyście kiedyś na jakieś informacje na ten temat, byłabym bardzo wdzięczna, gdybyście się nimi podzieliły.

A Wy jak zadbałyście o włosy?

Komentarze

  1. I ja muszę kiedyś zrobić peeling skóry głowy. Może będą się mniej przetłuszczać?;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz piękny kolor włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam co prawda takich patentów z kwasami na skórę głowy jednak czytałam o płukance do włosów z kwasem hialuronowym, zamierzam testować niebawem.
    Dzisiejsza niedziela dla włosów wygląda u mnie tak, że siedzę z olejem KTC Raat Ki Rani Hair Oil, a następnie peeling skóry głowy i kallos keratin ze skrobią ;)
    Piekne masz włosy na drugim foto, wyglądają tak lekko ;) S.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwas hialuronowy to taki nawilżacz, za dużo wspólnego ze złuszczającymi kwasami nie ma.

      Dzięki, one często są lekkie na końcach, głównie dlatego że są cienkie.

      Usuń
  4. Hmmmm, ciekawy sposób. A jak Ci się sprawdza ten Kallos bananowy? Kupiłam go w grudniu, ale jeszcze stoi nieużywany :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeciętnie, całkiem dobry, ale bez efektu WOW. Ładnie pachnie i w sumie jak na Kallosa to wszystko.

      Usuń
    2. Ech, tego się bałam. No nic, mam, to wypróbuję.

      Usuń
    3. Nawet jeśli nie sprawdza się super to jest idealny do tuningowania ;)

      Usuń
  5. masz ładne, ale nie dziwię się, jesli tak bardzo o nie dbasz ;) mi by się nie chciało aż tyle czasu im poświęcać, choć i tak przyjdzie na to czas ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle czasu to jest raz w tygodniu, zwykle pielęgnacja włosów zajmuje mi chwilkę ;)

      Usuń
  6. Powiem Ci, że ostatnio mam ten sam problem, przetłuszczony skalp- suche końcówki. Gdy umyje metodą OMO, są ładne i nawilżone przez pierwsze kilka chwil, potem przeciążone. Ciężko dogodzić moim włosom ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli coś wymyślisz jak temu zaradzić to podziel się sposobem ;)

      Usuń
  7. też mam problem z przesuszającymi się włosami, na końcach w szczególności. Niefajna sprawa, bo wyglądaja na zniszczone, mimo że nie są ;/ no i trzeba z tym walczyć, też próbuję.. :) pozdrawiam, fajny blog :)
    moja niedziela do włosów zaczęła się właśnie wczoraj, olejowanie włosów, odżywka, mycie, odżywka pod czepek czyli standardowo bez eksperymentów :D
    (www.loveblondhair.blogspot.com)
    Pozdrawiam i wytrwałości :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Prezentują się świetnie :) Ja nie mam problemu z przetłuszczaniem, ale moje końce są również suche i kompletnie nie mogę nic z tym zrobić od.. ho ho i jeszcze trochę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Uuu ja jestem boidupa z kwasami i pewnie bym się bała, że poparzę siebie, psa, i sąsiadke z dołu ;D Ale włosiska masz mega! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w sumie eksperymentuje z kwasami od dwóch lat, teraz po raz pierwszy na skalp. Ale przekonałam się że ja się muszę bardzo bardzo postarać żeby zrobić sobie nimi krzywdę, normalnie mam pancerną skórę, dlatego tez ostrzegam żebyście mnie nie naśladowały ;)

      Usuń
  10. Eksperymentów z kwasami robić nie będę, ja peelinguje skórę głowy peelingiem z cukru, odżywki i oleju ze słodkich migdałów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Absolutnie nikogo do tego nie namawiam ;) Po prostu mam wrażenie że ten peeling cukrowy to u nie za mało, wcześniej również go stosowałam.

      Usuń
  11. Ale gęste! Mam ochotę na Kallosa bananowego, ale póki co męczę aloesowego :P

    OdpowiedzUsuń
  12. A robiłaś wcześniej próbę uczuleniową? Bo skóra głowy i twarzy to potrafią być dwie różne bajki. To, co na twarzy jest niewidoczne, na skalpie może wypalić dziurę. I odwrotnie.
    I jeszcze jedno pytanko: kwasy nie uszkadzają włosa? Jak np. alkohol?
    Bo z kwasami mam doświadczenie tylko na twarzy.
    Abrakadabra

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robiłam :)

      Mam wątpliwości właśnie, ale z drugiej strony wiem że są stosowane takie peelingi. Na zagranicznych stronach również się z tym spotkałam, również ze sporo większym stężeniem. Na razie szukam informacji, o kwasach i enzymach. Nie wiem czemu, ale bardziej obawiam się uszkodzenia włosa enzymami niż kwasami.
      Na twarzy zwiększałam stężenie i doszłam do 55% owocowych AHA, które w sumie jedyne co robią to delikatnie wygładzają mi skórę i tyle . ;)

      Usuń
    2. To też spróbuję. Ale powolutku, pocichutku;) Włosy zabezpieczę olejem.
      A możesz poradzić, od jakiego stężenia zacząć? Na twarzy dochodzę do 20% AHA
      Abrakadabra

      Usuń
    3. Ależ absolutnie nie zachęcam, żeby nie było na mnie jeśli sobie zrobisz krzywdę. Także wszelkie eksperymenty na własną odpowiedzialność, ale jeśli chcesz spróbować to zaczęłabym od jakiegoś naprawdę małego stężenia.

      Czytam na amerykańskich forach/blogach że stosują kwasy w walce z łysieniem, podobno sprawiają że włosy zaczynają odrastać. Ale informacji jest bardzo malutko, a może źle szukam, tak czy inaczej chodzi mi o oczyszczenie skóry głowy i zmniejszenie szalonego przetłuszczania się.

      Usuń
    4. Do odważnych świat należy:) Jak nie będzie eksperymentów, to nie będzie informacji. A wszelkie eksperymenty zawsze należy wykonywać tylko na własną odpowiedzialność. Nie nie należ na nikogo zwalać winy. Tym bardziej, że mamy inne skóry, inne włosy.
      Przemyślę to sobie jeszcze. Dziękuję
      Abrakadabra

      Usuń
    5. A tak w ogóle na pomysł kwasów wpadłam śliniąc się do nieziemsko drogich peelingów trychologicznych. One raczej zawierają spore ilości kwasów, spotykam się właśnie z połączeniem owocowych AHA i salicylu, pierwszy z brzegu: http://sklep.realbeauty.pl/987-dixdox-de-luxe-peeling-1-3.html

      Usuń
    6. I cała tajemnica ich sukcesu wyjaśniona:D Raczej głośno się nie chwalą swoimi trikami, ale czujne oko włosomaniaczki.... hahaha....
      Abrakadabra

      Usuń
    7. Czy ja wiem czy cała. Pewne spora część ;)
      Dowiedziałam się że najłagodniejsza trwała ondulacja opiera się na kwasach AHA. I jeszcze coś takiego: http://www2.dupont.com/Glypure/en_US/uses_apps/hair_care.html

      Usuń
  13. Kochana nie myślałaś aby zawsze przed myciem nakładać maskę mocno odżywczą na te zniszczone końce czy kilka kropli olejku czy nawet mocno nawilżającego kremu?
    I co do rosyjskiego szamponu - jest bardzo mocno ziołowy, przesuszone końce u mojej siostry go nienawidzą w szczególności po zabiegach rozjaśniających - może zrezygnuj z niego na chwilę?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego szamponu używam sporadycznie, akurat tak wyszło tym razem ;)

      Olej nakładam co 3-4 dni, prawie zawsze myje metodą OMO, starając się jak najbardziej chronić końcówki. Kiedy myje włosy to nawet nie muszę się zastanawiać, już odruchowo na końce nakładam Kallosa, na dodatek staram się myć tylko skalp, po włosach poniżej ucha to w zasadzie spływa tylko piania przy płukaniu :(

      Usuń
  14. Tez mam ten problem.. suche końce a na dodatek szybko przetłuszczający się skalp :/

    OdpowiedzUsuń
  15. Próbowałam peelingu, fajna sprawa. ;) Niestety nadal walczę z przetłuszczającą się skórą głowy. Zastanawiam się nad badaniem kamerą trychologiczną. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Moja jedyna przygoda z kwasami to płyn Facelle. Nie robił szału na głowie, więc coś mnie podkusiło i umyłam nim twarz... Walczyłam ze skutkami poparzenia przez tydzień :c
    Efekty po niedzieli dla włosów robią wrażenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow, jak to poparzyłaś? :D
      Chyba jesteś strasznie wrażliwa na kwasy ;)

      Usuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.