, , ,

Kwasy owocowe AHA

1/30/2015

Stosowanie kwasów w pielęgnacji twarzy jest dla mnie niezmiennie fascynujące i zauważyłam że jest to jeden z najskuteczniejszych zabiegów, jakie kiedykolwiek stosowałam. Dzisiaj chciałam napisać Wam więcej o kwasach AHA, jakie ostatnio namiętnie stosowałam. Czytając jednak ten post musicie wziąć pod uwagę to, że moja cera okazała się być "pancerna" na kwasy i raczej nie dotyczą mnie efekty typu sucha i łuszcząca się skóra.

Na początek kilka słów o tym czym są i jak działają kwasy AHA. Alfa- hydroksykwasy znajdziemy w naturalnym produktach, takich jak cytryny, jabłka, winogrona, kwaśne mleko i w wielu innych. Zakupiony przeze mnie kompleks to kwasy pochodzące z czarnej borówki, trzciny cukrowej, syropu klonowego, pomarańczy i cytryny. Kwasy AHA działają głównie w warstwie rogowej naskórka, zmniejszając wiązania między poszczególnymi martwymi komórkami naszej skóry. Dzięki temu szybciej następuje odkrywanie "młodszych", ładniejszych warstw naszego naskórka, poprawia się również wnikanie substancji aktywnych wgłąb skóry. Stymulują produkcje kolagenu i elastyny, zmniejszają rozszerzone pory i rozjaśniają cerę.

Nie będę tutaj nikogo zachęcać do stosowania kwasów na własną rękę, wymaga to sporej wiedzy, rozsądku i trochę odwagi. Za w miarę bezpieczne do samodzielnego stosowania uważa się stężenia do 10% kwasów AHA, takie stężenie nie jest w stanie wyrządzić wiele krzywdy, dobrze jest jednak przed użyciem na całą twarz wykonać próbę uczuleniową i sprawdzić naszą indywidualną reakcję. Tak niskie stężenie wpływa korzystnie na odnowę naskórka, lekko złuszcza jego warstwę rogową, sprawia że skóra jest bardziej gładka i miękka. Na stronie, na której zakupiłam moje kwasy znajdziemy przepis na delikatny peeling kwasami owocowymi 10%.

Jeśli macie już jakieś doświadczenie z peelingami kwasowymi i znacie swoją skórę na tyle, dobrze że nie boicie się, możecie wtedy sięgnąć po nieco wyższe stężenia kwasów. Przy stężeniach od 10-30% możliwe są już podrażnienia, mocne zaczerwienienie i intensywne złuszczanie naskórka. Przy takim stężeniu wygładzenie naskórka i oczyszczenie cery będzie widoczne oczywiście szybciej, jednak mając wrażliwą cerę można już sobie zrobić krzywdę. Tutaj macie gotowy przepis na profesjonalny peeling ok. 30% AHA. Musimy pamiętać, że takie stężenia wymagają już użycia neutralizatora.

Stężenie AHA powyżej 30% są już przeznaczone do stosowania wyłącznie przez profesjonalistów i zdecydowanie odradza się wykonywanie takich zabiegów na własną rękę. 

Oczywiście peelingi kwasami nie są dla wszystkich - jak większość zabiegów kosmetycznych nie mogą być stosowane na skórze na której występuje aktywny trądzik, trądzik różowaty, otarcia, podrażnienia, alergie, stany zapalne, grzybice, drożdżyce, choroby wirusowe. Przeciwwskazaniem jest również okres ciąży i laktacji, cera wrażliwa, naczyniowa, a także leczenie retinolem. 
Przy używaniu kwasów bezwzględnie należy zadbać o ochronę przeciwsłoneczną, z tego powodu najlepszym czasem na wykonywanie takich zabiegów jest jesień i wiosna. Nie poleca się wykonywania w środku zimy, ponieważ cera robi się wrażliwa również na mróz, zaleca się również unikanie jakichkolwiek czynników, które mogą wywołać podrażnienia. Przed wykonaniem jakiegokolwiek zabiegu należy dokładnie przeczytać wskazówki i ściśle się do nich stosować, pamiętać o zabezpieczeniu wrażliwszych partii twarzy, okolic oczu, ust.
Pamiętać trzeba również że do kwasów AHA skóra się przyzwyczaja, dzieje się to w różnym tempie, u mnie niestety błyskawicznie. Miałam już wcześniej do czynienia z kwasami, więc startowałam od stężenia około 15%, w chwili obecnej dość dawno przekroczyłam granicę 30% i w sumie nie zdarzają mi się żadne większe podrażnienia. Na razie przestanę używać kompleksu Multifruit, ze względu na zmniejszającą się skuteczność, ale przez okres w którym go stosowałam zauważyłam znaczne zredukowanie się tłuszczenia twarzy, które wróciło po zaprzestaniu używania kwasu azelainowego, cera zrobiła się bardzo gładka i miękka. Prawie nie występuje efekt przesuszania się, nie zauważyłam również większego łuszczenia się, poza kilkoma suchymi skórkami, widzę jedynie pozytywne efekty.  Prawie przestały występować różne wypryski, 

Co sądzicie o samodzielnym używaniu kwasów? Odważyłybyście się czy nie? 

Mogą również Cię zainteresować:

7 komentarze

  1. Ja bym się jednak trochę bała... moja skóra reaguje różnie na niektóre składniki. Raz nie ruszy jej nic, a raz podrazni ją coś co nie powinno...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuje, moja też tak kiedyś reagowała :(

      Usuń
  2. u mnie jest tak , że bałabym się tak eksperymentować, bo mogłoby to skutkować wysypem, podrażnieniem , krostkami i nie wiem czym jeszcze, niestety mam wrażliwą skórę która różnie reaguje na różne kosmetyki ech :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jasne, jeśli masz wrażliwą skórę to zdecydowanie nie powinnaś ryzykować. Moja jest całkiem pancerna, nie reaguje już praktycznie na nic.

      Usuń
  3. Stosuję raz na jakiś czas, ale nieregularnie i niskie stężenia. Mam zupełnie inny problem: ciężko mi pohamować dotykanie twarzy jak coś mnie szczypie. Jeszcze lekkie mrowienie jestem w stanie przetrzymać, ale większe stężenia to jakaś tragedia, chociaż podrażnionej skóry po tym nie miałam. Także podziwiam... Nie tylko wytrwałość, ale i umiejętności. I to prawda, że przed zastosowaniem trzeba dużo poczytać i nauczyć się. Nie można działać pochopnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, ja po prostu mam odporną skórę na kwasy AHA. Przyznam że ostatnio nałożyłam 55% procent i efekt miałam jak po lekkim peelingu enzymatycznym. Teraz kwaszę się salicylem i efekt jest bez porównania bardziej intensywny, regularnie ładnie obłażę ze skóry.

      Prawda że trzeba poczytać, ale w czasach darmowego i powszechnego dostępu do wiedzy to aż szkoda z niego nie korzystać ;)

      Usuń
  4. Dziękuję za ten post, dzięki Tobie odkryłam ten wspaniały sklep! <3

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.