Kallos, Lab 35 Mleczko wzmacniające

Pewnie wszystkie znacie doskonale kosmetyki marki Kallos, są one niezwykle popularne w blogosferze, szczególnie litrowe maski typu Latte czy Keratin i ich najnowsze, smakowite wersje. Ta dobra sława jest w pełni zasłużona, biorąc pod uwagę ich cenę to wychodzą bardzo korzystnie, nawet jeśli nie są idealne. Niewiele jednak informacji znajdziemy o innej serii kosmetyków do włosów Kallos czyli Lab35
Recenzja Kallos Lab35 Restorative milk
Wcześniej miałam już okazję używać Kallos Lab35 Signature Hair Mask i okazała się być typowym silikonowcem (co oczywiście w żaden sposób nie jest złe), ale pozostawiła na tyle dobre wrażenie, że zdecydowałam się przetestować inne kosmetyki z tej serii, wybór padł na mleczko wzmacniające. 

Producent obiecuje

Rozpieszczające i wzmacniające włosy mleczko Lab35 do suchych, łamiących się włosów.
Pozostające we włosach, lekkie mleczko wzmacniające włosy zawierające formułę Karatrix, olej oliwkowy, olej kokosowy i D-panthenol. Nawilża, odżywia i wzmacnia wewnętrzną strukturę włókien włosów. Leka tekstura nie obciąża włosów. Poprzez stosowanie włosy stają się bujne, lśniące, jedwabiste w dotyku i łatwe do uczesania. Stosowanie: Rozpylić na mokre lub suche włosy i według upodobania ułożyć fryzurę. Przed użyciem dobrze wstrząsnąć.

Skład

Aqua, Cyclopentasiloxane, Cyclomethicone, Glycerin, Glyceryl Stearate SE, Aminopropyl Dimethicone, Silicone quanternium-16, Parfum, Cetrimonium Chloride, Undeceth-11, Olea Europea Oil, Cocos Nucifera Oil, Butyloctanol, Undeceth-5, Panthenol, Glycerin, Hydrolyzed Ceraronia Siliqa Seed Extract, Zea Mays Starch, Guar Hydroxypropultrimonium Chloride, Polyquanternium-7, Propylene Glycol, Benzyl Alcohol, Methylchloroizothiazolinone, Methylisothiazolinone.

Opakowanie, cena, konsystencja

Mleczko zamknięte jest w dość poręcznej, wysokiej butli ze spryskiwaczem, mieszczącej  300 ml produktu, na stronie sklepu Golden Look kosztuje niecałe 14 zł. Ma wodnistą konsystencje, płyn jest koloru mlecznego i ma zapach, który odbieram jako dość nieprzyjemny, kojarzy mi się z rybami, na szczęście dość szybko się ulatnia, ale podejrzewam, że na włosach mocno chłonących zapachy może pozostawać. 

Działanie

Próbowałam go z początku używać do ujarzmiania suchych włosów, jednak ten sposób się zupełnie u mnie nie sprawdza - mleczko nie ma konsystencji olejku i nie wygładza zbyt dobrze włosów, na dodatek ma tendencję do pozostawiania na włosach matowej warstwy, która powoduje mocne obciążenie włosów. 
Zupełnie inaczej przedstawia się sprawa z używaniem tego mleczka na dopiero co schnące włosy - nie jest w stanie co prawda w 100% dociążyć moich spalonych końców, ale sprawia że są wygładzone i bardziej elastyczne niż normalnie i znacznie wolniej tracą nawilżenie. Przy zastosowaniu na wilgotne włosy ta warstwa się nie pojawia, a jeśli akurat wyjdzie tak, że włosy suszę suszarką to wtedy robią się piękne - miękkie, elastyczne i ogarnięte. Skład oczywiście nic wspólnego z naturą nie ma, jest mocno silikonowy, ale moje włosy lubią takie produkty. 

Miałyście do czynienia z tymi odżywkami?

Komentarze

  1. nie miałam i nie próbowałam, zakupiłam standardowe Latte z Kallosa i narazie jakoś mnie nie nachodzi szczerze mówiąc na wypróbowywanie ich kosmetyków z innej serii poza tymi litrowymi nowymi maskami cherry czy czekoladą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cherry też bym chętnie wypróbowała, czekoladę mam już i niedługo pojawi się krótka recenzja.

      Usuń
  2. Znam tylko maski Kallosa, innych produktów nie próbowałam. O tym mleczku pierwsze słyszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej mało znana ta linia jest, a szkoda.

      Usuń
  3. Ostatnio pooglądałam te kosmetyki w Douglasie... kosztują tam dwa razy więcej niż w sklepach internetowych. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No żartujesz? U mnie nie ma Douglasa, ale nie dałabym za to mleczko dwa razy więcej ;)

      Usuń
  4. Z tej serii jeszcze niczego nie próbowałam, ale może kiedyś się skuszę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Coś w rodzaju odżywki bez spłukiwania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ale nie obciąża włosów tak jak inne odżywki bez spłukiwania jakich miałam okazję wypróbować.

      Usuń
  6. Jakoś moje włosy nie lubią silikonów po myciu w takiej formie. Zdrową część obciążają i strąkują, a zniszczoną - puszą :D. Czy to GLissKury, czy Joanna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Glisskur jest kolejny w planach, szczerze mówiąc nie miałam jeszcze okazji ich wypróbować, a tyle osób je chwali. Moje włosy uwielbiają silikony w każdej formie poza szamponami.

      Usuń
  7. tego produktu jeszcze nie miałam, ale kilka miesięcy temu zakupiłam ich zestaw do włosów z keratyną chyba... takie niebieskie opakowanie i był straszny :( maska obciążała mi włosy, a szampon przetłuścił mi włosy i wywołał łupież, po 2 stosowaniach zrezygnowałam z niego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale z tych litrowych? Ja miałam litrową Keratin i to był najgorszy z Kallosów, jakie miałam okazję testować.

      Usuń
  8. Zastanawiałam się nad zakupienie serum z tej serii, jednak nigdzie nie mogę znaleźć jego składu. A chciałabym go poznać przed zamówieniem. Może przejdę się przy okazji do Douglasa.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie miałam, a nawet przyznam się, że nie widziałam tego mleczka. :) Szkoda, że nie sprawdza się jeszcze lepiej, no ale kogoś innego efekt może być inny. Zwrócę na niego uwagę na pewno. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mnie kusi maseczka po Twojej recenzji :)
    Miałam się zapytać o nią stacjonarnie, ale jakoś mi tak schodzi :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Kupiłam tą odżywke wczoraj w Douglasie i zapłaciłam 29 zł.. :/
    Chociaż tyle, że dostałam darmową próbkę podkładu z Dior'a ;p

    OdpowiedzUsuń
  12. Hmmmm.....coraz więcej słyszę /czytam o tej Firmie i kto wie może kiedyś odstawieniu ukochane kosmetyki Pilomax i spróbuje tych.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.