A jak mi idzie z odchudzaniem?

stycznia 07, 2015

W zeszłym roku schudłam całkiem nieźle, z około 88 kg do 71 kg i byłam z siebie bardzo dumna, bo mimo tego że powoli, to jednak chudłam. Grubo ponad rok temu postanowiłam wrócić do antykoncepcji hormonalnej, która służy mi bardzo, czuję się dobrze, nic mnie nie boli, trwające pół miesiąca dziwne humory zniknęły jak ręką odjął. I spadek wagi również minął.
Rok 2014 mogę uznać rokiem wielkiego jojo - dopadło mnie i nie jestem w stanie go opanować. 

Kilka osób już pisało w komentarzach że chyba mi się przytyło - tak, nie planuje Was oszukiwać że jest inaczej, dopadło mnie potężne jojo a ja nie potrafię nad nim zapanować. Gdyby odchudzanie było takie proste to nie istnieliby ludzie z nadwagą czy otyłością, niestety odchudzanie jest trudne.

Przez ten czas próbowałam wrócić do diety kilka, kilkanaście razy, zawsze kończyło się to porażką. Im bardziej się tym stresowałam, tym gorzej mi to szło, widok w lustrze wcale nie pomagał. Nie jest trudno wpaść w taki błędny krąg, nie pomagało również rzucenie palenia. Nie będę udawać że to nie jest moja wina - bo to ja byłam słaba i wymiękłam. 

Nie jest tak, że nie widziałam że tyje - waga i lustro nie kłamią. Chciałam coś z tym zrobić, ale okazało się że moje samozaparcie i siła woli zrobiły sobie długie wakacje, nie udało mi się utrzymywać diety nawet przez jeden dzień. To co już zrzuciłam stało się nieprawdziwie, jakbym nigdy nie pozbyła się tych kilogramów, utrzymanie diety wydawało się być szalonym wysiłkiem, ponad moje siły.

A przecież już raz to zrobiłam. Co prawda w połowie, ale udało mi się, waga spadała coraz niżej. Nie było łatwo, ale to nie był nieludzki wysiłek, to było tylko noworoczne postanowienie. Postanowiłam więc, że mój wyczyn z 2013 roku powtórzę i znowu zacznę od nowego roku. 

Nagle, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki dieta przestała już być nieludzkim wysiłkiem, a stała się czymś wykonalnym. Wróciłam, na razie pierwszy tydzień trzymam się bardzo dobrze, na początku oczywiście jest spory spadek wagi ze względu na wodę, ale nie jest źle. Szkoda tylko, że przez ten czas przybyło mi wiele kilogramów, które teraz muszę stracić. Cieszę się jedynie z tego, że nie dobiłam do wagi początkowej, nie brakuje mi co prawda wiele, ale jednak.

Chcecie czytać od czasu do czasu o postępach w moim odchudzaniu? Wcześniej pisanie o nim tutaj bardzo mi pomagało, a może Wy podrzucicie mi kilka dobrych rad?

Mogą również Cię zainteresować:

34 komentarze

  1. niestety nigdy nie jest tak, że jak się zacznie inaczej jeść to później można wrócić do jedzenia sprzed diety. Dieta powinna być już wpisana w nasze życie - z doświadczenia to piszę :)
    A stosujesz samą dietę czy tez ćwiczysz?
    Ja tez utyłam przez ostatnie miesiące bardzo jak na mnie ( 8 kg ) . Muszę je zrzucić , ale planuję powrót do diety i moich ćwiczeń .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Głównię dietę, bo jeżdżenie na rowerku stacjonarnym ciężko jest nazwać ćwiczeniami, ale z różnych względów nie mogę ćwiczyć w inny sposób.
      Zdaję sobie sprawę z tego że nigdy nie będę mogła jeść jak normalny człowiek, po prostu puściły mi nerwy jak dietowałam i nie widziałam żadnych efektów, waga spadała jakby chciała a nie mogła, a mnie coraz bardziej nosiło na pyszne jedzenie. Taka głupia byłam ;)

      Usuń
  2. wiem z doświadczenia że to nie jest prosta sprawa z odchudzanem, ze zdrowym odchudzaniem, moje postanowienie noworoczne brzmi podobnie, chce dla zdrowia, dla ciała zacząć ćwiczyć i zdrowo się odżywiać. Małymi kroczkami, motywując się, aby lepiej się czuć, dla odbicia w lustrze, dla siebie. Życzę wytrwałości, zaparcie to podstawa. Początki są najgorsze ale potem już lepiej , trzeba się przestawić :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Życzę Ci powodzenia i wytrwałości. Sama 2 lata temu schudłam z 67 do 47, dzięki zmianie odżywiania i ćwiczeniom. Nadal zdrowo się odżywiam, ćwiczę i trzymam wagę :) Jestem pewna, że Tobie w tym roku uda się dojść do wymarzonej figury :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow, to super efekt :) Dziękuje :)

      Usuń
    2. Moim zdaniem głównym motywatorem, nie powinna byc piekna sylwetka (chociaż dla dziewczyn ma duże znaczenie), ale przede wszystkim zdrowie. Życzę powodzenia :)

      Usuń
    3. Zdrowie oczywiście najważniejsze. Czasem jego brak jest sporą przeszkodą - dwa tygodnie temu została zdiagnozowana u mnie niedoczynność tarczycy i myślę że to może dużo wyjaśniać. Z tym już robię porządek, a kiedy schudnę moje stawy z pewnością odetchną z ulgą ;)

      Usuń
  4. Trzymam kciuki :) A wyjawisz jaka to dieta? Ja byłam na dwóch - najpierw bezmlecznej i lekkostrawnej ("dla karmiących"), na których chudłam strasznie szybko, na dzień dobry 6 kg w 3 tygodnie i potem dalej. Niestety kilka miesięcy później byłam zmuszona przejść na dietę wątrobową (podobna do lekkostrawnej) i jeszcze schudłam. Łącznie schudłam ok. 25 kg. Niestety na chwilę dzisiejszą waga ciągle skacze, ale ogólnie to przytyłam 10 kg.... też nie mogę ćwiczyć ze względu na kręgosłup i niestety nie mam czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie mogę ćwiczyć ze względu głównie na stawy - w dzieciństwie przechodziłam zapalenie stawów, które było leczone bardzo źle i od tego czasu siadły mi stawy. Jedną z nielicznych aktywności fizycznych jakie mogłabym spokojnie uprawiać byłoby pływanie, ale basen to już kosztowniejsza zabawa. Próbowałam takich typowo dywanowych ćwiczeń i zawsze kończyłam z bólem stawów.
      Dieta żadna szczególna, liczenie kalorii (1500), wyrzucenie białej mąki i sporo białka. Ogólnie można ją opisać jako warzywa i mięcho ;) Poprzednio na takiej właśnie dobrze chudłam.

      Usuń
  5. Mam nadzieję, że nie uznasz tego komentarza za obraźliwy czy bezczelny - ale mimo swojej sporej wagi, jesteś naprawdę śliczna i masz piękny biust i,i,i... Po prostu mimo otyłości wciąż masz naprawdę ładny zarys kobiecej figury, nie wyglądasz jak chodząca kula albo niekształtna bryła tłuszczu.
    Chętnie będę czytała o Twoich postępach bądź patentach. Niestety, nie mam dla Ciebie rad, bo sama do tej pory walczę z paroma kilogramami, które utrzymują się mimo zdrowej diety (niestety bez ruchu, jestem leniem - pewno tu leży problem xD).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to źle że mam zarys figury, gdybym wyglądała jak baryłka tłuszczu to może bym się prędzej ogarnęła, a tak przybierałam równomiernie.
      Jeśli masz problem z kilogramami to sprawdź tarczycę - często problemy z nią są przyczyną braku spadku wagi ;)

      Usuń
    2. Podpisuję się obiema rencami:D Jesteś śliczna, kobieca i z charakterem.
      Abrakadabra

      Usuń
  6. Podziwiam, że tak dużo schudłaś. Ja niestety nie potrafię schudnąć, stosowałam już diety, ćwiczenia i nic. Przez ostatni rok przytyłam 10 kg (53-63) i przy wzroście 158 waga jest zauważalna. Niby jest to spowodowane wahaniami hormonów (które teraz reguluje za pomocą tabletek), efektów na razie brak, ale nie można zwalać całej winy na hormony. Kiedyś miałam tak, że bez robienia niczego (bez diety i ćwiczeń) potrafiłam schudnąć 7 kg, a teraz męcząc się nie potrafię zgubić tych zbędnych kg. Cieszyłabym się nawet z tego, kiedy na wadze zobaczyłabym 5 z przodu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, dużo Ci nie brakuje ;) Zawsze możesz spróbować jeszcze raz :) Niedługo planuję post o tym, co mi pomaga w utrzymaniu diety :)

      Usuń
  7. Żadnej diety!! Po prostu trzeba zdrowo i rozsądnie się odżywiać, 4-5 razy dziennie, dużo wody i dużo warzyw. Zamień białe na czarne, nie jedz smażonych potraw. Nie ma tak, że musisz ze wszystkiego dobrego rezygnowac. Jeśli nie możesz porzucić słodyczy czy chipsów, nie zabraniaj sobie! Ale nie rób tego często, tylko np. ustal sobie dzień w miesiącu kiedy możesz sobie pozwolić na np. chipsy, oczywiście nie w ogromnych ilościach.
    Nie musisz wprowadzać żadnej diety. Odżywiaj się zdrowo, mniejsze porcje. Zdrowe jedzenie nie musi być mdłe i nudne :) Poszukaj w Internecie ciekawych przepisów :)

    Poza tym ćwiczenia ! Same zdrowe odżywianie nie sprawi, że zrzucisz kilka / kilkanaście kilo. Ćwiczenia 3 razy w tygodniu minimum. Nie muszą być strasznie męczące. Zacznij od lekkich i staraj sobie co raz wyżej stawiać poprzeczkę.

    Wiem co mówię. W 3 miesiące udało mi się zrzucić 10 kilo i jeszcze 'trochę' mi zostało. Wcale nie odrzuciłam słodyczy i ulubionych potraw. Po prostu wszystko w rozsądnych ilościach!!

    Doskonale wiem jakie to trudne i Cię rozumiem. Nie ma łatwo. Trudno zacząć, początki są trudne, ale pamiętaj - jak nie teraz to kiedy? Za rok możesz powiedzieć sobie 'szkoda że rok temu nie zaczęłam' , dlatego zacznij!!

    Wiem że się rozpisałam, ale staram się pomóc i dac motywację zarówno Tobie jak i sobie, bo przede mną też jeszcze trochę drogi ;) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżdżę codziennie 40 minut na rowerku stacjonarnym, ale ciężko mi będzie dołożyć więcej aktywności, pisałam o tym już wyżej.


      "zdrowo i rozsądnie się odżywiać, 4-5 razy dziennie, dużo wody i dużo warzyw. Zamień białe na czarne, nie jedz smażonych potraw. Nie ma tak, że musisz ze wszystkiego dobrego rezygnowac. Jeśli nie możesz porzucić słodyczy czy chipsów, nie zabraniaj sobie! Ale nie rób tego często, tylko np. ustal sobie dzień w miesiącu kiedy możesz sobie pozwolić na np. chipsy, oczywiście nie w ogromnych ilościach.
      Nie musisz wprowadzać żadnej diety. Odżywiaj się zdrowo, mniejsze porcje. Zdrowe jedzenie nie musi być mdłe i nudne :)"

      A jak inaczej to nazwać niż dietą? ;) Po prostu nie jest to żadna konkretna dieta, nie ma jakiś szalonych zasad, ale nadal dieta i taką właśnie wprowadziłam :)

      Usuń
    2. No może źle to ujęłam, dla mnie jednak jest to po prostu zdrowe odżywianie, a nie dieta. Trudno byłoby mi teraz do kogoś powiedzieć 'jestem na diecie', raczej 'zdrowo się odżywiam, zwracam uwagę na to, co jem'. Dla mnie to nie jest dieta. Ale każdy traktuje to inaczej ;)

      40 minut na rowerku stacjonarnym to też pewien rodzaj aktywności. Gdy było ciepło jeździłam na rowerze (takim normalnym:D) około godziny dziennie, teraz niestety przez pogodę zrezygnowałam.

      Usuń
    3. W sumie każdy sposób odżywiania się nazywa się "dieta", nawet jeśli jest na przykład niezdrowa ;) Panuje jakieś takie mylne przekonanie że dieta to tylko Dukana, kapuściana czy inna taka z określonymi zasadami.
      Ja stosuje to określenie właśnie w odniesieniu do takiego zdrowego i odchudzającego odżywiania się, z pełnoziarnistymi produktami, dużą ilością warzyw, mięsa i zdrowych tłuszczy. Już raz miałam okazję przekonać się że taka mi służy ;)

      Usuń
    4. W takim razie życzę powodzenia, jestem pewna, że Ci się uda :) !

      Usuń
  8. Odchudzanie ciężka sprawa, też zaczynałam wiele razy a efektów brak.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem dziwnym przypadkiem... Zawsze byłam bardziej "okrągła", mimo, że uprawiałam dużo sportu. Zaczęłam chudnąć po tym jak przestałam obsesyjnie myśleć o tym, żeby schudnąć...

    OdpowiedzUsuń
  10. Witaj. Skoro efekt jo-jo wystąpił po wznowieniu antykoncepcji, to może z nią jest coś nie tak. Robiłaś badania poziomów hormonów płciowych, tarczycy itd. Może warto by się było zainteresować tą stroną...
    Tutaj pisałam o tym, żeby tym razem się udało, w tym o badaniach: http://joannahasnik.wordpress.com/2015/01/01/tym-razem-sie-uda/
    Powodzenia i nie przechodź na dietę :) Żeby schudnąć trzeba jeść, tylko dobrze jeść :) Pozdrawiam i powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeszłam na dietę, na której jem dobrze, zdrowo, pysznie, a do tego lekko odchudzająco ;)

      Pisałam o tym wcześniej, najprawdopodobniej mam Hashimoto, czekam na wizytę u lekarza. A pigułki niestety odstawiam, narzeczony obiecał że będzie mnie dzielnie znosił z PMS.

      Usuń
  11. Mam Hashimoto i od 29.08.2014 do 01.01.2015 schudłam 13 kg :) jeszcze trochę mi zostało, ale się nie poddam. Jestem tak przyzwyczajona do jedzenia w inny sposób, że nawet nie tęsknię za starym trybem odżywiania. Słodycze mogłyby nie istnieć, no może poza ukochaną Goplaną fioletową raz na jakiś czas ;) grunt to się nie poddawać, wprowadzić jeden cheat mealem w tygodniu i wierzyć, że się uda. Po każdym straconym kilogramie obserwuję w hipermarkecie paletę cukru, zrzuciłam z pleców już trzynaście paczek <- tak się motywuję :) trzymam kciuki Kochana, bądź silna i uwierz, że wszystko jest możliwe! Czekam na dalsze posty z tej serii :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super wynik :)
      Ja jeszcze nie jestem pewna czy mam, rodzinny mówił że wyniki są ok, nie śpieszyłam się z wizytą u endo, jak w końcu dotarłam to się za głowę złapał. A teraz jeszcze na wizytę i wyniki badań muszę czekać, więc na razie wielka niewiadoma, chociaż do tej pory wszystko na to wskazuje. Po cichu liczę na to, że poprzednie mega wolne chudnięcie było tym spowodowane, jeśli tak jest to może jeśli zacznę się leczyć to będzie normalnie spadać waga a nie 1 kg na miesiąc.

      Usuń
  12. niestety jeśli chodzi o owe zagadnienie odchudzania, tutaj ci nie pomogę. ja stosowałam ćwiczenia, sporo pracowałam przy przenoszeniu mebli ( góra - dół), sporo też odegrał stres związany z egzaminami, wyjazdami, dokumentacją studencką. także to moje odchudzanie raczej wyninęło z niezdrowego, bardzo aktywnego trybu życia, ale sama chętnie będę śledziła u Ciebie posty tego rodzaju;) ponieważ sama wnet ponownie zresztą przystąpię do terapii hormonalnej i tak naprawdę nie wiem co może mnie spotkać ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kurczę, ja zawsze byłam szczupła i nigdy się nie odchudzałam, więc trudno mi rzucać radami... ALE! Próbowałaś dorzucać do śniadania mielone siemię lniane? U wielu osób powoduje, że spada ochota na słodycze :) I podjadanie. Miałam tak przez 2 pierwsze miesiące jedzenia, od Nowego Roku jakoś ochota na niezdrowe przekąski mi wróciła, jednak może to przez to, że były święta, a potem sylwester i trochę się jedzeniowo [i nie tylko] rozhulałam :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Dasz radę na pewno, każdy człowiek ma swoje potknięcia i trzeba podchodzić do skutku. ;) Dla mnie niemożliwe było nie zjedzenie czegoś słodkiego, ale zamieniłam to na banany od czasu do czasu i ochota na słodycze szybko minęła. Udało się wytrwać miesiąc i teraz mam zamiar znowu spróbować. Przykre, że nie możesz ćwiczyć bo poleciłabym CI jillian michaels 30 day shred lub hola-hop. ;) Trzymam za Ciebie kciuki i dasz radę na pewno! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo chętnie będę czytać Twoje wpisy o odchudzaniu,bo przyznam,że właśnie jakoś tak do Ciebie trafiłam i często tu zaglądałam :)
    Zaszłam w ciążę i póki co nie bardzo mogę się odchudzać,ale termin mam za 6 tyg,więc wtedy zacznę...
    Tylko jeszcze nie wiem z jaką wagą,bo dotychczas 6 kg przytyłam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro przytyłaś na razie 6 kg, to znaczy że wagę będziesz miała jak przed ciążą, albo jeszcze niższą ;) Świeżo po ciąży warto dać organizmowi czas na regenerację, zwłaszcza jeśli będziesz karmić piersią, ciąża i karmienie to okres bardzo trudny dla organizmu i bardzo obciążający. Twoje ciało właśnie dokonało małego cudu ;)

      Usuń
  16. Witaj, cieszę się, że tu wpadłam. Ja również postanowiłam sobie zmienić tryb życia. Obecnie podjęłam się wyzwania 30 dni bez słodyczy i jak na razie idzie mi świetnie, jeśli nie jem cukru to nie jestem głodna w ciągu dnia, ot taka zależność, nie podjadam i jest okej. Wkrótce chcę wprowadzić jakieś ćwiczenia. Rzuciłam rękawicę ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. A może to pigułki powodują u Ciebie zatrzymanie wody w organizmie i stad taki ,,problem"?
    Rzucenie palenia też pomaga w przytyciu bo w końcu siegamy po różne rzeczy do jedzenia, to na co mamy ochotę aby oszukać głód nikotynowy. Ja natomiast idę w drugą stronę, chciałabym przytyć bo od zawsze mialam niedowagę. Najwięcej bylo w granicach +- 15kg. Wyglądałam jak patyczak. Urodziłam w czerwcu 2013 synusia ale cóż z tego jak przytyłam tylko 9kg a tydzien po porodzie wyglądalam jak przed ciążą. Aktualnie rzucam palenie, przechodzę na e-papierosa i zobaczymy. Grunt ze apetyt dopisuje :) a tobie życzę bardzo dużo wytrwałości :) będę tu zaglądać i dopingować w wyzwaniu ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.

Obserwatorzy

Google+ Followers

Łączna liczba wyświetleń