,

Mój pechowy Dzień Darmowej Dostawy

12/11/2014

2 grudnia to Dzień Darmowej Dostawy, akcja która ma zachęcać do zakupów przez internet, w trakcie której sprzedawcy oferują nam darmową przesyłkę zamówionych przedmiotów. Zasady akcji są bardzo proste, sprzedawca ma prawo narzucić nam konieczność zrobienia zakupów za co najmniej 20 zł. Jak najbardziej jestem w stanie zrozumieć sprzedawców, którzy z tego prawa korzystają, w końcu gdyby mieli wysłać taką ilość przedmiotów, na przykład lakierów za 3 zł z darmową przesyłką kurierską pobraniową to sklep poszedłby z torbami. Sklep nie miał prawa ustalić wyższego limitu, podnosić cen czy robić jakichkolwiek innych przekrętów. 
Niestety wielu sprzedawców miało zasady gdzieś, mimo tego że branie udziału w akcji nie było przymusowe, a zasady bardzo jasne i znane od początku. Wiele sklepów ustalało znacznie wyższy pułap od którego obowiązuje darmowa dostawa, naliczało dodatkowe opłaty czy wyłączało niektóre opcje przesyłki. Strasznie mi się to nie podobało, jeśli sklep, w którym planowałam zakupy robił przekręty to zrobiłam wszystko, aby uniknąć w nim zakupów i znaleźć inny, przestrzegający zasad akcji, w której dobrowolnie postanowił wziąć udział. Z tego powodu zrezygnowałam z zakupów między innymi w mintishop.pl 

Ezebra.pl


Sklep z bardzo tanimi kosmetykami, skusiłam się w nim między innymi na cudne połówki sztucznych rzęs Ardell, bardzo polecany klej do sztucznych rzęs DUO. Do koszyka wpadła również saszetka maski do włosów, pędzelek, paletka cieni, która najprawdopodobniej będzie dla Was i top coat Seche Vite, którego nigdy wcześniej nie miałam okazji próbować, a teraz po dwóch użyciach wiem że znalazłam wysuszacz idealny.

Tołpa

Skorzystałam z promocji i zamówiłam na prezent krem na dzien, gratis dostałam krem na noc. Mogłam wybrać sobie 5 próbek, każda za 1 gr. Przesyłka przyszła błyskawicznie, strasznie sposobało mi się to, że zawierała od razu formularz reklamacyjny i naklejki na kosmetyki, na których należy spisać datę pierwszego użycia. Niby pierdoła, ale bardzo takie lubię.


Ladymakeup

W sklepie Lady Makeup zamówiłam paletkę cieni Sleek i-Divine Snapshots. Szukałam paletki, która będzie zawierała różne, szalone kolory, ze względu na moją walkę z makijażem. Pierwszy makijaż z użyciem tej paletki miałyście okazję zobaczyć już w sobotę, gepard został nią zmalowany. Poza tym zamówiłam również bazę pod cienie Paese oraz pierwszy w życiu pędzelek Hakuro.

Ecospa

Liczyłam na to że w DDD będzie brało więcej sklepów z półproduktami, jednak okazało się że wybór był niewielki. Na ecospa zdecydowałąm się ze względu na podejście sklepu do tej akcji - ceny nie wzrosły, umożliwione były wszystkie opcje przesyłki, ale przy wpłacie na konto obowiązywał dodatkowy rabat. Żeby zachęcić do większych zamówień, od 59 zł do paczki dodawana była glinka zielona. Zamówiłam przede wszystkim kwasy: salicylowy, migdałowy, AHA i propanediol, do tego olej konopny. Zamówiłam również kilka rzeczy dla Was, ale wszystko w swoim czasie. Niestety paczka zapakowana była dość słabo i gratisowa glinka rozleciała się po całym opakowaniu.

Goldenlook

Jeśli czytacie mnie troszkę dłużej to pewnie wiecie że lubię odżywki typu tanio-dużo, z tego powodu stale staram się mieć w zapasie Kallosy. Tym razem skusiłam się na trzy nowe, niestety jak możecie zauważyć w całości doszedł jedynie jeden - czekoladowy. Skusiłam się również na szampon Kallos Latte, ale nie polecę go wam, ampułkę Kallos Botox Hair i Alfaparf semi di lino diamante. O tej pierwszej będziecie mogły poczytać już w niedzielę.

Mazidelka.pl

Ze strony mazidelka.pl skusiłam się oczywiście na kosmetyki rosyjskie, niestety zanim kliknęłam, część rzeczy już była niedostępna - inaczej moje zamówienie byłoby o połowę większe i byłyby między innymi rzeczy przeznaczone dla Was. Również ta przesyłka nie doszła w całości, jedna z saszetek się rozlała. 
Zamówiłam: Baikal Herbals, odżywkę do włosów przetłuszczających się, Planeta Organica Balsam na cedrze, serum na porost włosów, szampon dermatologiczny dziegciowy i szampon i odżywkę w saszetce.
EDIT: Przed chwilą dzwoniła do mnie Pani z mazidelka.pl i między innymi poinformowała mnie, że jeśli zdecyduje się jeszcze u nich zamawiać, to dorzucą mi tą saszetkę, która się rozwaliła. Pozytywnie ;)

A dlaczego ten DDD uznałam za pechowy? W zeszłym roku wszystkie przesyłki doszły w zasadzie bez zarzutu, tym razem trafiły się uszkodzone. Najbardziej zasmuciły mnie Kallosy, które doszły w takim oto stanie:
Bardzo liczyłam na te nowe zapachy, bananowy i algowy. Niestety bananowy w całości znalazł się poza opakowaniem, rozlany na całą folię, a algowy mimo częściowego pozostania w słoiku średnio nadaje się do użytku ze względu na małe, ostre jak igiełki kawałki pokruszonego plastiku. Paczka doszła w firmowym kartonie DPD, a ja nie zauważyłam naklejki "Uwaga, paczka przepakowana", więc musiałam ściągać kuriera ponownie, aby spisać protokół szkody. Informacja już poszła do sklepu Goldenlook, zobaczymy jak to się skończy. Jak na razie ciężko jest mi wypowiadać się negatywnie o sklepie, skoro ewidentnie zawalił kurier - pojedyncze słoiki były bardzo dobrze opakowane. 

Rozerwana glinka z Ecospa to kwestia średniego zabezpieczenia paczki - na dodatek sama glinka była zapakowana w cienki woreczek foliowy, który jest bardzo łatwy do uszkodzenia. Z drugiej strony sklep zaplusował trzymaniem się zasad i dodatkową promocją.
Ze wszystkich paczek najdłużej szła paczka z mazidelka.pl - dotarła dopiero w środę, z czego przez kilka dni miała status "oczekuje na przelew". Pisałam do nich przez formularz kontaktowy i niestety było zero odpowiedzi, pomogło dopiero napisanie na fb. Paczkę zamawiałam za pomocą kuriera DPD, przyszła do pobliskiego paczkomatu, na dodatek zmasakrowana. Szampon w saszetce się rozlał, praktycznie cały wylądował na reszcie kosmetyków. Reklamacji nie będę składać, chyba już nie warto. Już wiem, że mimo niskich cen, nigdy nie zrobię więcej zakupów w tym sklepie, bardzo skutecznie mnie do tego zniechęcili.

Poza kosmetycznymi zakupami robiłam również zakupy w aptece cefarm24.pl, w którym uzupełniłam zapasy domowej apteczki, w sklepie jest bardzo tanio, a paczka była u mnie już następnego dnia. Dla Młodego zamówiłam skarpetki w sklepie Soox, a dla siebie statyw do aparatu i lampy pierścieniowej, dzięki temu w końcu narzeczony przestanie mi marudzić. 

A Wy poszalałyście na Dniu Darmowej Dostawy?

Mogą również Cię zainteresować:

48 komentarze

  1. Jejku, współczuję przygód z tymi paczkami :( Wiem, jakie to jest denerwujące... Ja w DDD kupiłam tylko krem do rąk Bandi dla mamy, dla siebie tym razem nic. I całe szczęście ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. faktycznie pechowo ! Algowa maska z kallosa jest świetna ♥ Mam ją, ale sama zniszczyłam jej wieczko ! :D taka ze mnie ciapa :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja skorzystałam tylko z zakupów na e-zebrze, bo rzeczywiście jest tam niesamowicie tanio, a akurat skończył mi się korektor.. szkoda, że nie było opcji wysyłki kurierem, no ale chociaż nauczyłam sięobsługi paczkomatów :D i strasznie żałuję, że nie wiedziałam, że tołpa też korzystała, chętnie bym coś wzięła...

    a co do popękanych kallosów - wyjaśnię troszkę, bo wiem, jak to wygląda - nie ma co się złościć na kuriera, bo klienci bardzo często korzystają z opakowań firmowych i nie ma tu znaczenia czy przy przepakowywaniu, często są one po prostu tak pakowane, zwłaszcza u stałych klientów firmy kurierskiej, a tego typu sklepy często nimi są ;) kuriera wina to być nie musi - przecież paczka jest macana przez wieele osób po drodze, ale protokół szkody to rzeczywiście już powinność kuriera - przynajmniej, jeśli przy nim otwierano paczkę.

    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat w tym przypadku wina firmy kurierskiej jest ewidentna - naklejka informowała, że paczka została przepakowana przez firmę kurierską i występuje konieczność sporządzenia protokołu szkody. Kurier wręczył paczkę i błyskawicznie się zwinął, my naklejke zauważyliśmy chwilę później. Kurier powinien znać tą naklejkę, wiedzieć o co chodzi i jednak wyciągnąć ten protokół. Na szczęście skończyło się dobrze.

      Usuń
    2. Ah, myślałam, że "nie zauważyłam" w sensie, że powinna być a nie ma - w porządku :)

      Usuń
  4. Ja najczęściej korzystam w firm które wysyłają do paczkomatów (pracując nie ma opcji umówienia się z kurierem na jedynie słuszne wieczorne godziny dostarczania a nienawidzę kiedy kurier koniecznie chce zostawić paczkę u sąsiadów-tak mi się już zdarzyło).Z opakowaniami miałam więcej szczęścia,chociaż zdarzyło się lekkie przeciekanie w jednym kosmetyku.

    OdpowiedzUsuń
  5. Widok tych kallosiątek mnie boli:( mam algae, jest super, marzy mi się banana ale nie mogę go dostać stacjonarnie, a z neta nie zamówię z powodu załączonych przez Ciebie na obrazku przyczyn ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam w ogóle dostępu do Kallosów stacjonarnie, więc zawsze zamawiałam, nigdy nie było problemów :( Liczę na to, że sytuacja się rozwiąże tak, że jednak będę je miała :(

      Usuń
  6. Współczuje :( Spore zakupy, szkoda, że maseczki nie nadają się do użycia. Ja kupiłam jedynie na mazidełkach pasty do zębów, ale nadal czekam na paczuszkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurcze, nadal? Przekonuje mnie to coraz bardziej żeby w przyszłości unikać tego sklepu.

      Usuń
    2. Właśnie doszła :D Długo czekałam, ale w paczuszce znajdował się gratisowy krem do pielęgnacji skóry dziecka Mama&Baby Organics.

      Usuń
    3. My normalne klientki takich gratisów nie dostajemy ;) Wiesz co? Właśnie zadzwoniła do mnie Pani z mazidełek i między innymi poinformowała że następnym razem mam napisać o tej rozlanej saszetce i dorzucą ją do zamówienia. Jeśli zrobię u nich następne oczywiście :D

      Usuń
    4. Te jak i opakowania typu klik lepiej zabezpieczać przed wysyłką. To dobrze :) Pisałaś jej o tym?
      Zaciekawiłaś mnie maseczką kallos lab 35(właśnie przeczytałam recenzję)...

      Usuń
  7. A ja w tym roku powstrzymałam się od zakupów...

    OdpowiedzUsuń
  8. Rzeczywiście miałaś pecha z tymi rozwalonymi opakowaniami. Szkoda kosmetyków za które przecież zapłaciłaś.

    W Dniu Darmowej Dostawy robiłam zakupy tylko w dwóch sklepach. W greenline-sklep.pl zamówiłam gotowe kosmetyki, a półprodukty, podobnie jak TY, w Ecospa. Też dostałam glinkę zieloną jako gratis ale przyszła nieuszkodzona. Obie paczki dotarły do mnie dopiero wczoraj ale, na szczęście, żadna z nich nie uległa uszkodzeniu mimo iż ta z Ecospa była dosyć niedbale spakowana.

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj najbardziej nieciekawie z tymi kallosami ;( ja nie zamówiłam nic, zapasy się już wylewają hihi ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Straszny pechozol! Ja skusiłam się na malutkie zakupy w ezebrze i list polecony jeszcze nie doszedł. Kurcze, niby tylko dyszka, ale i tak szkoda. Po za tym to miał być prezent na święta :<

    OdpowiedzUsuń
  11. Wspolczuje, masakra z tymi Kallosami :-/

    OdpowiedzUsuń
  12. Kurcze, ja próbowałam kupić na ezebrze, ale ciągle mi wyskakiwał błąd, więc zdecydowałam się zrobić zakupy na ekobieca. U mnie wszystkie zamówienia przyszły nienaruszone :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Też mnie wkurza takie oszukiwanie, z ddd nie skorzystałam, ale to dlatego, że jestem na zakupowym odwyku.

    OdpowiedzUsuń
  14. Co za pech :( Mam jednak nadzieję, że cała sytuacja rozwiąże się z korzyścią dla Ciebie.
    W tym roku zrobiłam małe zakupy na ezebrze (m.in. seche vite - już żałuję, że wzięłam tę malutką buteleczkę!, lakier essie i maskę kallos kolor), na mazidełkach (czy raczej ekopiekno... a paczka dopiero wczoraj doszła) i 123drukuj. Jestem bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Niezłe zakupy. Pech z tymi maseczkami :/ Mam nadzieję, że Ci wymienią.

    OdpowiedzUsuń
  16. ja niestety nie poszalałam, szkoda, najbardziej żałuję że nie skorzystałam z oferty Tołpy

    OdpowiedzUsuń
  17. UUU paskudnie to wygląda...
    Tołpę uwielbiam <3

    OdpowiedzUsuń
  18. Ale pysiaste rzeczy :O Szkoda, że tak słabo zabezpieczyli przesyłki. To jest jedyna rzecz o którą się boję zamawiając cokolwiek w sieci :) Na szczescie jak na razie wszystko dochodziło w całosci :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja zamawiałam tlyko w dwóch sklepach, a Twoimi paczkami jestem w szoku :( Te maski to jakaś tragedia że doszły aż w takim stanie :( Mam nadzieję, że dostaniesz za nie jakieś odszkodowanie w końcu to 20 zł... U mnie na całe szczęście wszystko było dobrze z każdą paczuszką :)
    A co Minti nabroiło ? Miałam robić u nich zakupy i wreszcie nawet nie zajrzałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Minti ustaliło limit na wyższą kwotę niż dopuszczalna i zakup w tym dniu był możliwy tylko z przedpłatą. Nikt im nie kazał brać udziału w akcji ;)

      Usuń
    2. No to ładnie ładnie ...

      Usuń
  20. Pierwszy raz widzę tak zniszczone opakowanie jak w przypadku kallosów. Nigdy mi się nie przytrafiło abym dostała takie coś bo byłaby naprawdę wielka szkoda, w końcu tyle odżywki! :( A podobno ta bananowa to cudo. Nie jesteś pierwszą osobą, która otrzymałam takie paczki z uszkodzeniami bo czytałam wiele wpisów że coś się stało z przesyłkami. Ja zamówiłam jedynie z goodies i wszystko doszło w jednym kawałku. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Właśnie dlatego boję się kupować przez internet! Nie chciałabym dostać potem przesyłki w tak kiepskim stanie jak np te maski do włosów..Dlatego też nie wzięłam udziału w DDD.

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie wiedziałam w ogóle o DDD, wiec szczęśliwie udało mi się ją przegapić... Współczuję Ci tych różnych opakowań i rozsyłanej glinki. To musiało być bardzo przykre... Ja zawsze czekam na przesyłki z sieci jak na prezenty i wiem jakie to rozczarowanie gdy rozpakowujesz a tu glinka rozsypana po całym opakowaniu... Ja tak miałam kiedyś z henną zamówioną przez sieć, oczywiście nie spodziewałam się zniszczeń i miałam potem masę sprzątania, bo ziołowy puder w niekontrolowany sposób wzbił się w powietrze na wszystkie strony... Mam nadzieję, że Twoja reklamacja zostanie uznana. Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
  23. ładnie poszalałaś :)

    Szkoda Kallosów, mm nadzieję, ze wyślą Ci nowe, bo innego finału sobie nie wyobrażam.

    Ja nie poszalałam, pokażę jutro :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Aż mnie boli jak patrzę na te maseczki rozbite :(

    OdpowiedzUsuń
  25. Pewno kurier nie szanował paczki bo wkońcu dzień darmowej dostawy i tak naprawdę gów** mu zapłacili i dlatego był na tyle chamski moim zdaniem :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale przecież Dzień Darmowej Dostawy nie polega na tym że kurierzy za darmo robią ;)

      Usuń
  26. Ojej jaka szkoda, że przyszły takie rozwalone :/

    OdpowiedzUsuń
  27. Ojej, biedne Kallosy, zastanawia mnie ten bananowy... chyba się skuszę

    OdpowiedzUsuń
  28. Niezbyt jestem obeznana w tych wszystkich kremach itd, zazwyczaj dowiaduję się o produktach, które mi się przydadzą, ale powiem jedynie to, że darmowe przesyłki zawsze są podejrzane..Ogólnie zamawianie kosmetyków przez internet mi się nie podoba i póki co z tego nie korzystam, chyba że moja ciotka zamawia coś w Avon`ie to wtedy też coś biorę.Mimo, że te kremy ktore się rozwaliły byly za darmo to i tak pewnie zlałabym pozostałość do opakowania po innym kremie i sobie zostawiła :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie były za darmo, darmowa była tylko dostawa ;) Jedna rozlała się po całym opakowaniu, w drugiej są kawałki plastiku, więc raczej nie będę ryzykować używania ;)

      Usuń
  29. Za te Kallosy to bym się nieźle wkurzyła :/

    OdpowiedzUsuń
  30. Uwielbiam te maski, ale rzeczywiście niemiła Ci się przytrafiła sytuacja. Mam nadzieję, że jakoś Ci to wynagrodzą. :) Ja z darmowej dostawy nie skorzystałam. Niestety grypa mi to uniemożliwiła, ale skorzystałam z Mikołajkowych promocji, więc nadrobiłam :P Pozdrawiam i zapraszam do siebie :) http://koosmetycznyswiatmoimioczami.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  31. Te Kallosy wyglądają tragicznie! :( Szkoda ich... Ja nie korzystałam z DDD - tak to jest jak Matki Boskiej Pieniężnej jest dziesiątego:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zebrałam kasę z nadchodzących świąt i urodzin, więc to zapas kosmetyków na dłuuuugo ;)

      Usuń
  32. wysuszacz Seche i u mnie fajnie się sprawuje:) oj szkoda Kallosów, a ile dodatkowego sprzątania musiałaś mieć po otwarciu

    OdpowiedzUsuń
  33. ja zrobiłam zakupy tylko na ladymakeup i na całe szczęście zamówienie doszło całe, niepoobijane i całkiem szybko ;) tymi kallosami to chyba ktoś o ścianę musiał rzucać ;o bardzo chciałabym sobie zamówić je do domu, ale obawiam się że dotrą w takim stanie jak Twoje :c

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.