Kwas azelainowy - Acne-derm

12/10/2014


O Acne-dermie przeczytałam na początku mojej walki o siebie, jednak nie zdecydowałam się na niego. Nie miałam pojęcia o tym, jak traktować moją cerę, nie potrafiłam rozpoznać jej typu, więc bałam się podjąć jakiekolwiek drastyczniejsze kroki. W tym roku, w końcu się odważyłam i zakupiłam Acne-derm. Oczywiście nie jest to typowy krem do twarzy, który pomoże każdemu i nie wywoła żadnych efektów ubocznych, ale nie ma również bardzo mocnego działania, które sprawiałoby że można łatwo zrobić sobie nim krzywdę. 
Na początek kilka słów o kwasie azelainowym - jest to kwas organiczny, działa głównie przeciwzapalnie i przeciwbakteryjnie, wykazuje bardzo małe działanie złuszczające. Dzięki temu jest idealny do leczenia trądziku pospolitego, a działanie hamujące syntezę melaniny sprawia że stosuje się go do leczenia trądziku różowatego i przebarwień. Jako jeden z nielicznych może być stosowany przy cerze naczyniowej, ponieważ nie powoduje mocnych podrażnień ani łuszczenia.
Moja cera jest dziwna... nie miałam pojęcia jak ją właściwie pielęgnować, w części centralnej koszmarnie się tłuści, ale jednocześnie mocno czerwieni. Bałam się popękania naczynek, więc nie stosowałam w tych partiach mocnych kwasów, ani innych substancji, które mogłyby pomóc na przetłuszczanie się cery. 
Po pierwszym tygodniu stosowania kwasu azelainowego zaobserwowałam znacznie zmniejszenie się rumienienia się twarzy, za to cera zaczyna się tłuścić ze zdwojoną intensywnością i wyskoczyło mi kilka niemiłych niespodzianek. W tym czasie stosowałam dość często delikatny peeling mechaniczny lub enzymatyczny, tak aby nie podrażnić skóry, ale jednak złuszczyć trochę skóry.
W drugim tygodniu cera mocno się wygładziła, rozjaśniła. Nie pojawiały się już żadne nowe wypryski, mocno rozszerzone pory na nosie nieco się ściągnęły. Niestety wzmożone świecenie się cery nie minęło, znaczna redukcja produkcji łoju pojawiła się dopiero w trzecim tygodniu. 
Oczywiście nie stosowałam Acne-dermu zgodnie z zaleceniami producenta. Używałam znacznie mniejszej ilości kremu niż zaleca producent, dlatego jedna tubka wystarczyła mi na ponad miesiąc kuracji. Stosowałam go raz dziennie, a nie tak jak zaleca producent dwa razy dziennie. U mnie problem jest niewielki i podejrzewam że przy stosowaniu zalecanych gigantycznych ilości, mogłyby wystąpić niemiłe efekty w postaci wysuszenia skóry czy podrażnień. Krem nie nadaje się pod makijaż - wchłania się do zupełnego, tępego matu, który sprawia że nałożenie na niego czegokolwiek graniczny z cudem. 
Po wykorzystaniu całej tubki okazało się że moja cera jest zdecydowanie mniej zanieczyszczona, mniej tlusta, rozszerzone pory na nosie i policzkach są zdecydowanie mniejsze, zmniejszyło się wydzielanie łoju. Koloryt cery widocznie się wyrównał, zniknęły drobniejsze przebarwienia. Zniknęła również skłonność do czerwieniania się twarzy w pewnych miejscach, jakby naczynka się uspokoiły.  
Usiłowałam zrobić dobre zdjęcie porównujące efekty kuracji, jednak w ogóle mi to nie wyszło. Zdjęcie "przed"wyszło wyjątkowo dobrze, zdjęcie "po" wyjątkowo źle, ale zapewniam Was, że na żywo widzę gigantyczną różnicę.

Oczywiście w trakcie kuracji lepiej jest stosować ochronę przeciwsłoneczną, ale warto również pamiętać o niej kiedy się nie kwasimy, zwłaszcza jeśli mamy duże skłonności do przebarwień. 
W chwili obecnej odstawiłam już kwas azelainowy, kuracje nim planuje powtórzyć na wiosnę, a wzięłam się za inne kwasy, teraz akurat przyszła kolej na na kwasy owocowe AHA, ponieważ mimo wszystko potrzebuje mocniejszego działania złuszczającego i oczyszczenia. Myślę jednak że azaleinowy pozostanie moim ulubieńcem, jako ten, który jest prawie idealnie dopasowany do mojej cery i służy jej jak żaden inny.

Miałyście kiedykolwiek kontakt z kwasami? Co sądzicie o azaleinowym? A może należycie do szczęściar z cerą idealną? 

Mogą również Cię zainteresować:

7 komentarze

  1. Niestety nie mam cery idealnej, trochę pomógł mi krem EFFACLAR DUO[+]. Jenak po Twojej recenzji widzę, że krem ACNE-DERM też jest godny uwagi, no i o połowę tańszy, muszę sama wypróbować. Napisz koniecznie jak zadziałały na Ciebie inne kwasy.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Też niestety nie mam cery idealnej jednak wracam do kuracji kwasami która przynosi świetne rezultaty ;) Kiedyś chodziłam na złuszczanie kwasem do kosmetyczki, jednak teraz kiedy mam o tym pojęcie bawię się w to sama. Zamówiłam na biocosmetics(nie wiem czy dobrze napisałam) kwas AHA 50% i już po drugim użyciu widzę świetne efekty. Wcześniej używałam kwasów z Clareny ale to nie było TO.
    Z kwasem azelainowym nie miałam styczności, być może dlatego, że moja skóra wymaga średniego do mocnego złuszczania. Pozdrawiam cię serdecznie ;) S.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja stosuję kwas migdałowy od czasu do czasu, na przemian z peelingami enzymatycznymi. Jakoś nie mogę się spiąć, żeby robić to regularnie... Za 1 razem zrobiłam za mocne stężenie i bardzo podrabiam sobie twarz, mimo, że to niby delikatny kwas. Byłam na kresach w salonie kosm. i tam szczypało bardziej, a podrażnienia były mniejsze, ale może to efekt raczej kremiku, który pani nałożyła mi po zabiegu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Migdałowy u mnie czeka w kolejce na wypróbowanie :)

      Usuń
  4. Ja może i nie mam cery idealnej, ale też nie mogę na nią narzekać. Na zdjęciach widzę dużą różnicę, dlatego ewidentnie warto skorzystać z tego produktu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak dla mnie efekty są super ! :) sama poszukuje podobnego specyfiku :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Używałam kwasu azelainowego przez 4 lata (co prawda w formie Skinorenu) - to jedyny środek, który całkowicie wyleczył mój trądzik. Niestety skóra się przyzwyczaiła, a pryszcze znowu się pojawiają, więc musiałam zrobić rok przerwy. Jednak przez 4 lata efekty były genialne, jasna cera, brak pryszczy (dokuczały mi zwłaszcza w okolicach brody). Teraz po przerwie znowu do niego wracam, mam nadzieję, że pomoże. Zapraszam na swojego bloga - alinoevlog.wordpress - opisałam w jednym z postów moją walkę z trądzikiem i efekty po stosowaniu kwasu azelainowego.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.

Obserwatorzy

Google+ Followers

Łączna liczba wyświetleń