Polecany post

Co mnie wkurza w (niektórych) blogerkach?

Jak myślicie, jakie posty dają więcej "fejmu"? Ależ oczywiście, te które hejtują resztę blogosfery. Jak do tej pory na moim blogu raczej nie pojawiały się tego typu posty, ale patrząc na niektóre zachowania stwierdziłam że jednak odczuwam potrzebę zabrania głosu w tym temacie. Blogosfere obserwuje od 2,5 lat, jestem zapisana do wielu grup zrzeszających blogerki.

Usuwanie komentarzy

Nikt nie lubi hejtu, ale wkurza mnie to, że kiedy napisze sensowny, kulturalny komentarz, w którym nie zgadzam się z autorką wpisu na 90% on albo nie zostanie opublikowany, albo zostanie usunięty. Rozumiem usuwanie komentarzy z bezpodstawnym i bezpardonowym hejtem, ale wyważony, spokojny komentarz z dokładnym wyjaśnieniem o co chodzi i dlaczego mam inne zdanie na ten temat? Nie komentuje nałogowo na blogach, wychodzę  z założenia, że wypowiadam się tylko, kiedy mam coś do powiedzenia i unikam pisania komentarzy na siłę. Jeśli zdarzy się u mnie komentarz, którego autor nie zgadza się z moją opinią - takie jego prawo, a może ma rację?

Nadużywanie photoshopa

Jestem w stanie zrozumieć drobne poprawki, mi też się zdarzało. Makijaże do akcji Pokaż co potrafisz również fotoszopuję (a właściwie gimpuje) bez litości, bo wydaje mi się że tak bez porównania lepiej wyglądają. Reszta makijaży czy po prostu zdjęć na moim blogu jest właściwie nietknięta jakimkolwiek programem graficznym - po prostu jestem zwolennniczką natury. Być może na tym tracę - moje zdjęcia nie będą tak wymuskane na innych blogach, nie mam jednak uczucia że kogoś oszukuję.
Przerabiajcie sobie zdjęcia ile chcecie, ale tak naprawdę coś mnie skręca w środku dopiero jak widzę między postami z wymuskanymi zdjęciami tekst o tym jak jesteśmy oszukiwani na każdym kroku przez media, że jest promowany nierealny obraz kobiet. Skoro uważamy że to takie złe, to dlaczego bierzemy w tym udział?

Wszystko za gifty

Nie mam nic do współprac firm z blogerami, szczerze mówiąc to sama chętnie bym się załapała na współpracę z jakąś firmą, ale to dłuższa historia. Bardziej chodzi mi o "blogerki", które zasypują firmy mailami z prośbami o prezenty za obietnicę pozytywnej recenzji. I później czyta się trzy recenzje kremów do twarzy na tydzień, wszystkie oczywiście sprawdziły się w 100% i wszystkie były tym jednym, jedynym idealnym.
Moje podejście do współpracy jest takie: jeśli producent wysyła mi produkt, to powinien to być produkt, który jest tak dobry żeby jedyna możliwa opinia była pozytywna. Dziwią mnie za to mega pozytywne opinie o produktach, które wiem że są bardzo złe i ciężko napisać o nich cokolwiek dobrego, a na blogach panuje zachwyt spowodowany dostaniem produktu za darmoszkę.

Obs/obs, kom za kom, polajkujmy, obserwujemy?

Dla niektóych osób blog jest bardzo ważny, dla innych nie. Jedne poświęcają dużo czasu i zasobów, by dotrzeć do większej ilości czytelników, inne o to nie dbają w ogóle i wychodzą z założenia że dobra treść obroni się sama. I są jeszcze (najczęściej w wieku wczesno-nastoletnim) blogerki, które uważają ilość obserwatorów za najważniejszy wyznacznik jakości swojego bloga i nie zawahają się przed niczym żeby zdobyć ich więcej. Nieważne, że nie będą zaglądać na danego bloga, najważniejsze że licznik pokazuje ich kilka tysięcy. W sumie nie przeszkadza mi to, niech prowadzą bloga jak chcą, irytują mnie tylko komentarze, które wiecznie trzeba usuwać, te o treści "obs/obs? kom za kom?"

Hahah, brzydka jesteś

Czyli zupełnie nieuzasadniony, bezpardonowy hejt ;) 


Nie twierdzę że nigdy nie popełniłam błędu - bo doskonale wiem że popełniłam ich bardzo dużo. Mam nadzieję, że żaden z tych punktów nie dotyczy moich czytelniczek, które również prowadzą blogi ;)
Co Wy sądzicie na ten temat? Też drażnią Was zachowania, które tutaj wymieniłam? 

Komentarze

  1. Świetny post, taki... prawdziwy. W blogosferze jestem od niedawna, ale już zauważyłam te wyżej wymienione zachowania. Cenię sobie konstruktywną krytykę i szczerość i sama pisze komentarze szczerze, a nie tylko po to, aby przymilić się komuś ;) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Racja, zgodzę się w 100%. Dopiero niedawno dołączyłam do blogerek, więc nie znażyły mi się jeszcze jakieś głupie bezsensowne, hejtujące komentarze. Ale wkurzające są te komentarze, tylko po to, aby nabić sobie obserwatorów i wyświetleń... Wiadomo, że jak ktoś chce to itak zaglądnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się niestety trafiły. Komentarzy takich niestety jest masa, czasami trafiają się na przykład "fajne zdjęcia, zajrzyj do mnie" pod wpisem, który zdjęć nie ma ;)

      Usuń
  3. Mnie też denerwują komentarze w stylu vini vidi vici - skomciałam. Od razu widać, że taka osoba nie przeczytała posta a na podstawie tytułu czy jednego zdjęcia napisze - super, wpadnij do mnie! A co mnie jeszcze denerwuje? hmm, denka z wacikami kosmetycznymi! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie denka nie pojawiają się u mnie, u innych raczej nie czytam takich postów. Jeśli już zaglądałam to się trafiały faktycznie waciki czy wkładki lub podpaski. Albo pasta do zębów czy zwykłe mydło.
      Sama nie planuje denek, ponieważ nie mam tendencji do gromadzenia wielkich kosmetycznych zapasów, raczej kupuję duże ilości i po kolei wszystko zużywam, denka mijałyby się więc z celem ;)

      Usuń
    2. Nie cierpię denek! Sama nazwa jest dla mbie irytująca + zaśmiecanie domu opakowaniami po produktach, tylko po to, żeby zaliczyć "denkopost". Co do reszty Twojego posta Dzika zgadzam się w stu procentach :)

      Usuń
  4. OOOo ! dokładnie to samo odczuwam i nie lubię tego samego.

    OdpowiedzUsuń
  5. Raz zdarzyło mi się niechcący wpaść do pewnej blogerki i napisać komentarz z odpowiedzią na jej pytanie na końcu postu -oczywiście z optymistycznym nastawieniem (bo dlaczego nie). Nie pomyślałam że całkowity brak komentarzy może cokolwiek znaczyć. (...)
    W podzięce ta blogerka zajrzała do mnie i napisała mi (chyba z serdeczności ) bardzo surową ocenę - że np szablon najgorszy jakie w zyciu widziała ,że brakuje tego i tego, że nie ma zdjęcia mojej twarzy( :) no jak mogłam to sobie darować ?) itp.
    Od kiedy blogi MUSZĄ podlegać standardom takim jak zdjęcie autora z skrótem życiorysu itp czy szablon spoza bloggera, koniecznie w pastelach ? Głupio mi się zrobiło :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kilka razy starałam się również wskazać początkującym takie najbardziej rażące "błędy", mam nadzieję że nikt tego źle nie odebrał, teraz jak na to patrzę z perspektywy czasu. Rzeczy typu włączona weryfikacja obrazkowa komentarzy, czy kolory szablonu, które sprawiają że jest zupełnie nieczytelnie. Ale jeśli ktoś się poczuł obrażony, to zapewniam że chciałam dobrze, to są najczęściej rady jakie sama chciałabym usłyszeć na początku mojej drogi.

      Usuń
  6. Mnie denerwują komentarze, które są pisane zupełnie bez związku z tekstem. Przykład "świetny krem, muszę go kupić" pod postem, w którym właśnie zjechałam totalny bubel :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się zdarzało. A tak w ogóle, świetny komentarz, obserwujemy? ;)

      Usuń
  7. Cóż mimo, że sama mam bloga bardzo krótko to blogi o recenzjach kosmetyków czytam już od bardzooo dawna. Strasznie smuci mnie to, że blogi, które były ulubione, gdzie były własne spostrzeżenia teraz wyłącznie każdy post to współpraca, współpraca i każdy kosmetyk jest idealny, zachwalany, zero szczerości. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to działa tak, że jeśli nie nasmaruje sie mega pozytywnej recenzji to firma nie przyśle nam ich więcej. Nie mam nic przeciwko współpracy blogera z daną marką, bo to samo w sobie nie jest złe, ale niech będzie tak że firma przesyła produkty które są świetne i wtedy blogerzy mogą pisać rzetelne recenzje. Jeśli firma podrzuca blogerom darmoszki, które są po prosto do dupy... no to według mnie powinni spodziewać się wysypu negatywnych recenzji. Niestety chyba żyję marzeniami ;)

      Usuń
  8. no niestety ale sporo w tym racji...

    OdpowiedzUsuń
  9. masz rację : krytyka mile widziana, ale bez złośliwości i konstruktywna :) mi się hejty jeszcze nie zdarzyły :) a jak mi tylko ktoś skomentuje złośliwie wizerunek mojego różowego bloga ... wrrrr.... mój blog - moja sprawa :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mnie osobiście denerwuje majstrowanie przy zdjęciach, nakładanie filtru i innych w sumie niepotrzebnych dodatków. Ostatnio obejrzałam internet w poszukiwaniu lakieru niebieskiego Orly. Wszystkie fotki wskazywały na jasno niebieski odcień z połyskiem. Jak się okazało lakier na żywo jest półmatowy i ciemno niebieski. Nie wiem po co te wszystkie testy skoro swatche są niezgodne z rzeczywistością. Już nieraz się przejechałam i wolę sobie iść do sklepu na żywo pooglądać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu troszkę chciałam sprostować - czasami strasznie ciężko jest uchwycić kolor niektórych rzeczy, ja dzisiaj 40 minut walczyłam ze zdjęciami lakieru z drobinkami i uparcie wychodziły nie takie jak trzeba.
      Oczywiście przesadnego majstrowania przy zdjęciach nie popieram za bardzo.

      Usuń
  11. W sumie do tej pory tylko czytałam, ale obserwacje mam podobne, niestety:( chciałabym żeby blog, który zainaugurowałam niedawno, obronił się sam za siebie... Ale dopiero raczkuje. Ciebie czytam od początku chyba kurczę właśnie ze względu na pewną autentyczność. O też podoba mi się postęp jakiego dokonałaś! Chciałabym jeszcze poczytać o tym odchudzaniu, ostatnio zeszło na dalszy plan na rzecz blogowych akcji i recenzji. Twoje wpisy bardzo mnie motywowały, żeby też z sobą coś zrobić... Zwłaszcza, że efekty miałaś fajne i bardzo rzetelne podsumowania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chce pisać o odchudzaniu, ponieważ ostatnio odniosłam wielką porażkę, dopadł mnie gigantyczny efekt jojo, którego nie mogę opanować. Nie chce tutaj pisać o przyczynach, podejrzewam że nikogo to interesować nie będzie, a może być nudne i żałosne.
      Dziękuje za miłe słowa!

      Zajrzałam do Ciebie, pięknie masz ;)

      Usuń
    2. A ja bym bardzo prosiła o taki post. Niedoskonałość czyni człowieka bardziej ludzkim i autentycznym. Poza tym garstka informacji o doświadczeniach może byc bardzo cenna. Pozdrawiam .

      Usuń
    3. Planowałam taki post, kiedy uda mi się powstrzymać efekt jojo, nie chcę was po prostu demotywować, a wręcz przeciwnie. Jak na razie idzie mi słabo, mogę za to napisać o zaburzeniach odżywiania w jakie można się wpakować i o tym jak głupio człowiek się z tym czuje ;)

      Usuń
    4. Mam nadzieję, że nasze nękanie działa motywująco i Cię nie zniechęca... Trzymam kciuki, żeby się udało ogarnąć... Może spróbuj małymi kroczkami... Efekt jojo jest przykry, ale warto o tym uprzedzić, bo pojawia się on często, gdy chce się zbyt szybko zbyt dużo zrzucić. Też myślę, że Twoje doświadczenia są bardzo cenne. I to, że jesteś szczera, że się przyznajesz. Bo nie sztuka mieć podniesioną głowę w obliczu sukcesów, sztuką jest się podnieść, otrzepać i ruszyć dalej do celu. Trzymam kciuki za nowy rok, żeby był jeszcze lepszy! :)

      Usuń
  12. Przepraszam - autokorekta pozjadała mi przecinki i dwa słowa (z telefonu piszę)- ale mam nadzieję, że ogólnie da się zrozumieć...

    OdpowiedzUsuń
  13. Mnie najbardziej bawią te blogerki-ekspertki od makijażu. Całe oko wymuskane, wyblendowane najdokładniej jak się da, tylko rzęsy posklejane od tuszu, tak że wygląda jakby było ich kilka, a nie kilkadziesiąt. Albo wkurzają mnie recenzje, gdzie większa część tekstu to przepisane jest z etykiety, składy, co obiecuje producent i na koniec 2-3 zdania od siebie i post gotowy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z recenzjami - przecież tak najłatwiej. Dwa krótkie zdania o działaniu i tyle.

      Zdjęcia makijażu najczęściej mi ciśnienie podnoszą również pod względem poprawek graficznych. Zdarza się że wszystko jest tak wyprasowane w programie graficznym że na przykład znika nos ;)

      Usuń
  14. mi zależy na czytelnikach, ale takich, którzy będą częściej czytać, a nie tylko wejdą, popatrzą i wyjdą. Wiadomo, że jeśli coś piszę, to chcę, by ktoś to przeczytał, skomentował czy cokolwiek, ale i bez tego da się przeżyć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja często tak mam że wchodzę, czytam i jeśli nie mam nic do powiedzenia to nie piszę komentarza, bo nie lubię takich sztucznych na siłę ;)

      Usuń
  15. Zgadzam się z tym co napisałaś w 100%. Dodatkowo zauważyłam pewną prawidłowość, że większość hejtów i komentarzy typu obs/obs, kom/kom pojawia się na blogach modowych i kosmetycznych. U mnie zdarzyło się kilka razy obs/obs i kilka razy wrzucenie w komentarz linka do bloga, tak na bezczela. Tacy ludzie. Niektórych się nie zmieni, choćbyśmy na rzęsach stawali. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z modowymi to jest chyba tak, że dziewczyny od chyba 1000 obserwatorów mogą nawiązywać współprace - dlatego modowe mają często po kilka tysięcy pustych obs.
      W zasadzie nie przeszkadza mi wrzucenie linka, o ile komentarz jest na temat ;)

      Usuń
  16. Jestem chyba blogowym dinozaurem- zaczęłam blogować 5 lat temu i cieszę się że są u mnie osoby które maja wartość i przekazują ja mi i innych współrozmówcom :) nie zależy mi na tysiącach obserwatorów którzy nie piszą a na tych kilku z którymi mam stały kontakt.
    Jeśli chodzi o zdjęcia makijaży i ogólnie na blog to dopuszczam obróbkę dzięki której kolory/ osoba na zdjęciu będzie wyglądała jak w rzeczywistości bo najczęściej aparat zjada/ przekłamuje kolory :) a jak już się chcą bawić z filtrami to niech tez pokażą efekt jak najbardziej realny :)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poprawienie kolorów żeby wyglądały naturalnie, a nie tak jak aparat życzył je sobie odwzorować to również nic złego. Mówiąc o przeróbce bardziej myślałam o twarzy jak lalka czy wyszczuplaniu sylwetki ;)

      Usuń
  17. O mnie również denerwują te same rzeczy, choć jedynie co do retuszowana zdjeć mogę się śmiało przyznać, że też retuszuję. Staram się jednak nie robić sobie plastikowej twarzy, a usunąć jakieś wieksze niedoskonałosci, albo zwrocić zjedzone kolory i kontrasty. Chodzi o to, że chcę, żeby ktoś zwracał uwagę na mój makijaż, a nie moje pryszcze, czy pory czy co tam innego ;). Natomiast to co mnie bardzo denerwuje to pokazywanie swatchy kolorówki TYLKO na dłoni. Chcę sprawdzić jak wygląda szminka, róż, podkład, cokolwiek i widzę jak wygląda na dłoni... Bardzo pomocne. -.- I zastanawiają mnie też blogi na których pojawiają się właśnie recenzje kosmetyków do makijażu, swatche na dłoniach, natomiast nie ma ani jednego makijażu osoby, ktora blog prowadzi. Zastanawiam się wtedy jak niby mam zaufać opinii tej osoby, skoro nawet nie wiem czy tak naprawdę ma jakieś pojęcie o makijażu? a takie blogi mają często po kilkaset obserwatorów i wedy jest mi smutno :(. Ostatnia rzecz (ale litania!) to infantylny i grafomański styl pisania postów, dostaję wtedy agresji wrr :D.

    OdpowiedzUsuń
  18. obs za obs i kom na kom wkurza mnie chyba najbardziej...

    OdpowiedzUsuń
  19. Mnie wkurza niepoprawność językowa, głównie taka podstawowa w stylu "żucili nową dostawę", "makijarz doskonały", "odrzywka". Przecież edytory są wszędzie. Czy naprawdę nie zastanawia fakt, że coś jest podkreślone czerwoną krechą? To brak szacunku do czytającego.
    Nie lubię też infantylnych i pustych komentarzy w stylu: "och, ach" czy "zainteresowałaś mnie"
    Nie prowadzę swojego bloga, mam kilka ulubionych, w tym twój. Czasem wchodzę na nowe. Rzadko komentuję, ale zawsze staram się, żeby komentarze były konstruktywne, grzeczne i poprawne językowo.
    Zastanawia mnie jedno: czy podczas kampanii wyborczych nie dostajesz (jako osoba wręcz publiczna) propozycji agitacji za jakąś partią polityczną? Czy usuwasz komentarze polityczne? Czy dostajesz maile z prośbami o datki finansowe? Czy nie kusi cię, żeby jakoś skomentować ważne wydarzenia publiczne, którymi żyje społeczeństwo?

    Abrakadabra

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami kusi żeby komentować różne wydarzenia, ale to w zasadzie skupiałoby się na wielkim, nieustannym apelu "ludzie, błagam przestańcie być bezmyślni i zacznijcie myśleć samodzielnie". Nie uważam się za osobę publiczną, prowadzę niewielkiego bloga, o niewielkim zasięgu, nie trafiały mi się komentarze polityczne, nie dostawałam żadnych wiadomości o datki finansowe (to byłoby całkiem zabawne).
      Brałam udział w jednej akcji charytatywnej, poza tym wspieram zbieranie 1% na chorą na mukowiscydozę dziewczynę z mojej rodziny.

      Usuń
    2. Co do błędów, mi się niestety również zdarzają, ale staram się z tym walczyć, czasami podkreślenie niestety kłamie ;)

      Usuń
  20. widzę, że podobnie myślimy. ;) chociaż mnie najbardziej irytuje (jak w komentarzu powyżej) brak znajomości podstaw ortografii i gramatyki. zgadzam się, że podkreślenie czasem kłamie, ale chwilami niektórzy robią takie błędy, że to aż wstyd. i jeszcze później sztuczne komentarze, gdy wszyscy się zachwycają nie wiadomo do końca czym, bo tak właściwie post jest o niczym. i to też mnie denerwuje, gdy ktoś pisze po to, żeby tylko coś napisać, ale nie ma to ani grama sensu. ;)
    pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale o ktUre błENdy ci Hodzi? ;)
      Posty o niczym, to częsta przypadłość tych modowych, z tysiącami pustych obserwatorów. Zdjęcia "stylizacji" przeplatane pseudofilozoficznymi i głębokimi tekstami, lub przeciwnie - "co dzisiaj zjadłam na obiad".

      Usuń
  21. O matko, te "darmoszkowe" blogi to jakaś straszliwa plaga...laski sprzedają się za majonez, majtki, makaron i srajtaśmę i to jest po prostu PRZYKRE. Najgorsze jest to, że one same są przekonane o tym, że są świetnymi blogerkami i wyznaczają "trendy" w blogosferze. I tych blogów z dnia na dzień robi się coraz więcej, bo ludzie zwietrzyli z tego niezły biznes (w końcu po co mają kupować majonez, jak mogą napisać do firmy i mają go za darmo?). Mi już szkoda nerwów na komentowanie tego, bo jak się pare razy ośmieliłam odezwać to zostałam zjechana za to, że "zadroszczę tym blogerkom popularności" czy coś w tym stylu...
    Na Facebooku ostatnio zaobserwowałam ciekawe zjawiski, w pewnej grupie blogerskiej wrzuciłam post, a pod nim pojawiło się nagle mnóstwo komentarzy z linkami do innych blogów (o które nie prosiłam). Jak poprosiłam w komentarzach, zeby zaprzestali zaśmiecać mój post, to i tak wrzucali te linki dalej XD Jeden wielki śmietnik...

    OdpowiedzUsuń
  22. Uczestniczę w kilku takich grupach, bo można trafić na ciekawe blogi. To o czym mówisz, to się zdarza, jeśli post znajdzie się na górze i ludzie uznają że służy on do wrzucania linków do postów z na przykład ostatniego miesiąca.

    Czasami tak myślę że dziewczyny prowadzące darmoszkowe blogi mają całkiem nieźle, tu na podpaskach przyoszczędzą, tam na majonezie i jakoś się żyje ;) Ciężko nazwać te blogi popularnymi, nie znam nikogo, kto by je faktycznie czytał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, tych blogów jest sporo i o dziwo mają czytelników (co widać po liczbie obserwatorów i wyświetleń). Naprawdę mnie to dziwi, bo przecież żeby o czymś pisać, to trzeba mieć o tym chociaż jakieś podstawowe pojęcie...a na czym zna się laska, która opisuje WSZYSTKO? A to trochę mody, a to trochę kosmetyków, a tu jakiś przepis wrzuci...i szumnie nazywa to "lajfstajlem". Lepiej prowadzić blog o jednej, konkretnej tematyce i poszerzać pod tym kątem swoją wiedzę niż pisać o wszystkim, ale byle jak i na odczepnego, żeby jak najwięcej darmoszki nałapać ;)

      Usuń
    2. Kurczę, ja bym tak chciała pisać o wszystkim i o niczym... To odzwierciedla mój niepoukładany charakter... Nie, że byle jak, ale mam dużo zainteresowań, niekoniecznie powiązanych, studia w innym temacie, hobby w innym i jeszcze zachorowałam na włosomaniactwo... Nie ma dla mnie miejsca w blogosferze... Stawiam się narzucić sobie tematykę, ale i tak mam potrzebę napisać o czymś innym... Zaczęłam niedawno, bo mi znajomi tylko kiwają głowami i chociaż lubią np. moje mydełka to juz słuchać o ich produkcji czy NP o pieczeniu domowego chleba nie chcą. Wiem, że dużo o tym jest na sieci i w sumie wszystko można znaleźć. Ale może komuś akurat mogę spostrzeżenia się przydadzą?

      Usuń
    3. Wydaje mi się że koncentrowanie się na jednej, jedynej tematyce też może być błędem - w końcu ile można pisać tylko i wyłącznie o włosach? Lubię blogi, których tematyka jest różnorodna, oczywiście nie mówię o pisaniu jednego dnia o kremie a drugiego o musztardzie, ale ogólnie można połączyć kilka tematów.

      Ev, pochwal się mydełkami ;) Ogólnie tematyka DIY ma teraz duże wzięcie.

      Usuń
    4. Jeśli znasz się na kilku rzeczach i z Twoich postów można wyczytać, że rzeczywiście posiadasz wiedzę na ten temat (bo np uwielbiasz gotować, ale jednocześnie pasjonujesz się np szydełkowaniem) to jasne, pisz o tym. Ja mówię tutaj o takich typowych ekspertkach od wszystkiego, które nie mają zielonego pojęcia o temacie, na który piszą i biorą każdą darmoszkę jak leci. Nie wspominając już o tym, że nie potrafią sklecić nawet kilku zdań po polsku :D

      Usuń
  23. Ja sie w ogóle dziwie, że "blogerki" biorą wspolprace jak leci.Ja jeśli już decyduję się na jakąkolwiek współpracę, to najpierw sprawdzam czy dany produkt jest dla mnie.Spotkałam się z recenzją kremu plus 40 u mlodziutkiej dziewczyny...heh...
    A z Twoim postem zgadzam się całkowicie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kremy plus 40 są fajne ;) Ale to długa historia i w sumie zależy od tego na ile wierzymy temu co mówią nam producenci kosmetyków.
      Propozycje współpracy dla mnie są sporadyczne, więc nie mam tego problemu ;) Z większości jestem bardzo zadowolona, bo miałam okazje poznać różne ciekawe produkty, po które bym sama nie sięgnęła.

      Usuń
  24. A wiesz, co mnie strasznie denerwuje? Hejty na fanpage'ach. Blogerka X hejtuje blogerkę Y, oczywiście nie wymienia jej adresu, pseudonimu, nawet imienia. Pod spodem kolejne hejty czytelniczek blogerki X. Jak dla mnie to porażka. A co hejtują najczęściej? Współpracę! Co do współprac, ja nie mam nic przeciwko, niech każdy żyje wg własnego uznania, ja nikomu nie zaglądam do portfela. To nawet nie jest kwestia sumienia, bo każdy ma inny pomysł na własny blog i odmienną markę. Po prostu, co to kogo ;P Za każdym razem apeluję o to samo - niech każdy się zajmie własnym życiem i będzie święty spokój. Ale tu już mówię ogólnie o życiu, nie samej blogosferze. Jeszcze wrócę do Twojej listy. Pod komentarzami mam ustawioną uprzejmą prośbę o niepodawanie własnych adresów, bo odwiedzam swoje czytelniczki. Jeśli ktoś się nie stosuje, nie publikuję. Tego akurat nie toleruję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc, to lubię afery, najchętniej bym usiadła z miską popcornu i czytała jak obrzucają się błotem, oczywiście "ale ja nie będę pokazywać paluszkiem o kogo chodzi, wszyscy i tak wiedzą".

      Usuń
  25. Jeszcze Ci powiedzą, że sobie włosy poprawiasz w photoshopie :D To taka ludzka zawiść. Dowartościowują się krytykując innych. Nie ma co brać do siebie i się przejmować. :) Zawsze znajdą się tacy ludzie.

    OdpowiedzUsuń
  26. I pod postem lawina komentarzy ;) Zgadzam się z Tobą. Powinniśmy być otwarci na krytykę i potrafić się bronić. Najbardziej denerwujące jest to, że produkujemy się, a później ktoś taki komentarz jednym kliknięciem wrzuca do kosza ...

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja staram się nie denerwować, bo mało się udzielam w blogosferze. Wolę to robić na swoim blogu:), Kom za kom mnie śmieszy, często dotyczy młodych ludzi, którzy chcą jak zwykle szybko zdobyć popularność, dlatego im odpuszczam, nie denerwuje mnie to, ale w jednym się z tobą zgodzę. Nie mogę znieść tysięcznej recenzji tego samego kremu, lub po spotkaniach blogerek piania nad darami losu.:)

    OdpowiedzUsuń
  28. U mnie na szczęście ostatnio prawie nie pojawiają się komentarze typu obs za obs :D zgadzam się, są wkurzające :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Co do obróbki - nie kupujmy lustrzanki, jeżeli nie odpowiada Nam obróbka zdjęć! Lustrzanki, czyli wykonywanie zdjęć w negatywach ( RAW) wiąże się z ich obróbką , no chyba, że ktoś dla szpanu kupuje "lustrO" i robi w JPG (mija się to z zastosowaniem aparatu). Do plików JPG służy tzw. kompaktówka, potocznie zwana "małpką", albo "jakiś tam" ... "coś tam"...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ja nie o takiej obróbce zdjęć mówiłam.

      Usuń
    2. .... ciężko mi się domyślać o jakiej.... ja ogólnie napisałam co myślę o obróbce, była ku temu okazja :D ahahahahahaha ;) BUZIAK :D CMOK W BOK :D

      Usuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.