,

Miesiąc z życia włosów: Październik

11/04/2014




Wrzesień był całkiem ciekawym miesiącem, udało mi się faktycznie i widocznie przyśpieszyć porost moich włosów, mimo zwiększonego jesiennego wypadania, udało mi się wyhodować prawdziwy gąszcz króciutkich baby-hair, które prezentują się tak, podrośnięte na koniec października:
Niestety w październiku to wszystko zwolniło, włosy nie urosły nadzwyczajnie, nie pojawiły się nowe baby-hair. 

Szampony

W tym miesiącu używałam chyba rekordowej ilości szamponów, jak patrzę na ich ilość to jest aż ciężko mi w to uwierzyć. Oczywiście niezbędne u mnie są szampony z Yves Rocher,oczyszczający pokrzywowy i zwiększający objętość włosów z malwą.  Wykorzystałam miniatury szamponów z Joico i NaturligtVis (nigdy nie spotkałam się z wydajniejszym szamponem) oraz szampon tak ekologiczny, że aż ma problemy z domyciem moich włosów, czyli szampon O`right z jagodami Goji. Używałam również ziołowego szamponu Skrzyp Polny z Farmony z dodatkiem kilku kropli olejku eterycznego z mięty pieprzowej i szampon Isana Med Urea.

Odżywki i maski

W tym miesiącu skończyłam moje ostatnie słoiki Kallosa, jaśminowy i waniliowy. Zużyłam miniatury odżywki Joico i NaturlightVis, oraz używałam dwóch odżywek, które mają zwiększać gęstość włosów, czyli Elseve Fibralogy i Syoss Full Hair 5 Density & Volume Booster. Zauważyłam ich widoczne działanie, co prawda sprawiły że moje włosy stały się odrobinę mniej błyszczące, ale faktycznie optycznie wydaje się być ich więcej.

Przyśpieszacze porostu

W tym miesiącu stosowałam ich całą masę. Podstawowym w tym miesiącu przyśpieszaczem miała być domowa maska drożdżowa, bardzo często z dodatkiem miodu, nakładana na skórę głowy. Poza tym, stosowałam pobudzający masaż olejkiem Babydream z kilkoma kroplami oleju eterycznego z mięty pieprzowej. Z suplementacji tradycyjnie już jadłam duże ilości żelaza i kwasu foliowego, do tego zaczęłam pić siemię lniane

Efekty


Mimo licznych starań, w tym miesiącu moje włosy urosły standardowo, absolutnie nic nie przyśpieszyło. Wypadanie były na całkiem umiarkowanym poziomie,. Zauważyłam bardzo pozytywny wpływ płukanki pokrzywowo-chmielowej (która niestety przyciemnia włosy) i peelingu cukrowego na dłuższe utrzymywanie się świeżości włosów. Na zdjęciu włosy ułożyły się tak, że wydają się być tej samej długości, ale zapewniam Was że miarka wskazuje, co prawda minimalny, ale wzrost.

Mogą również Cię zainteresować:

9 komentarze

  1. Na porost włosów polecam także siemię lniane - mi bardzo pomaga. :) fajny blog, pozdrawiam i zapraszam:
    http://monique-rehmus.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecież napisałam o siemieniu.

      Usuń
    2. Ale większa część ogląda tylko obrazki, a nie czyta postów :D

      Usuń
  2. Wyglądaja bardzo fajnie. :) Dużo dobroci dostały w tym miesiącu. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. moje włosy rosną też tylko do tej długosci a potem nic nie działa.. teraz stosuję suplement vitapil i jestem ciekawa czy bedzie jakis efekt ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że moje wyrosną chociaż do zapięcia stanika :)

      Usuń
  4. Piekne uchodowalas te wlosy , podziwiam za wytrwalosc :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Z Twoich zasobów kosmetycznych do włosów używałam jedynie po szamponu pokrzywowego, ale przymierzam się również do tego z malwą ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. widać,że włosy zmieniają kolor i z długości też podrosły ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.

Obserwatorzy

Google+ Followers

Łączna liczba wyświetleń