, , ,

Ziaja, Liście Manuka - Krem mikrozłuszczający z kwasem migdałowym na noc

10/01/2014

Jak kojarzą się Wam kosmetyki do pielęgnacji twarzy firmy Ziaja? Jeśli tak jak mi to pewnie myślicie teraz o kioskowych kremach, które składają się głównie z parafiny i innych tłustych, zapychających dodatków. Nowym hitem blogosfery nagle stała się seria oczyszczanie liście Manuka, ja skusiłam się na krem mikrozłuszczający z kwasem migdałowym na noc. Jeśli śledzicie mnie na facebooku, to pewnie widziałyście że na początku nie byłam nim wcale zachwycona, zapowiadał sie na jeden z najgorszych kosmetyków jakie stosowałam. Ale po kolei...

Producent obiecuje


Skład 



Aqua (woda), Isohexadecane (emolient), Cyclopentasiloxane (emolient), Propylene Glycol (nawilżacz), Mandelic Acid  (kwas migdałowy), Glyceryl Stearate (emolient), PEG - 100 Stearate (emulgator), Hydroxyethyl Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer (zagęstnik), Cetyl Alcohol (emolient), Panthenol (nawilżacz), Zinc Gluconate (glukonian cynku, reguluje wydzielanie sebum), Leptospermum Scoparium Leaf Extract (ekstrakt z liści drzewa herbacianego - Manuka), Xanthan Gum (zagęstnik), Diazolidinyl Urea (konserwant), Methylparaben, Propylparaben (konserwanty), Parfum (kompozycja zapachowa), Benzyl Salicylate (zapach), Hexyl Cinnamal (zapach jaśminu), Limonene (zapach skórki cytrynowej), Linalool (zapach konwalii), Citral (zapach cytryny), Eugenol (zapach goździków), Triethanolamine (regulator pH)

A co to jest ta osławiona manuka? Otóż to nic innego jak najzwyklejsze drzewo herbaciane - użycie mniej popularnej nazwy było sprytnym zabiegiem marketingowym, produkty z egzotyczną nazwą z pewnością będą sprzedawać się lepiej niż ze znanym już i "nudnym" składnikiem.

Opakowanie i cena

Krem mikrozłuszczający otrzymujemy w dość wygodnej, odkręcanej tubce, która jest przeznaczona do stawiania na zakrętce. Opakowanie zawiera 50 ml produktu i kosztuje około 10 zł. 

Zapach i konsystencja


Zapach jest bardzo świeży, czuć faktycznie ten olejek z drzewa herbacianego, sam zapach kojarzy mi się z miętową pastą do zębów, na skórze czuć również lekkie uczucie chłodu, ale całość jest bardzo przyjemna. Sam krem wygląda zupełnie jak pasta do zębów - subtelnie miętowy, lekko przejrzysty.

Działanie

Opinie na innych blogach mnie bardzo zachęciły, więc jak wiele innych dziewczyn rzuciłam się na tą serię, mimo tego że nie mam szczególnych problemów z trądzikiem czy niedoskonałościami - jedynie trochę rozszerzonych porów i sporadyczne niespodzianki, czasami grudki w okolicach brody czy czoła.
Pierwsze dwa tygodnie stosowania przyniosły tylko stopniowe pogarszanie się skóry twarzy, załamałam się w momencie kiedy grudek było pełno, a na czole wyskoczyło mi coś na co zwykle stosuje okłady ze spirytusu salicylowego - w tym momencie napisałam Wam na fb, co sądzicie o tej serii. Dosłownie następnego dnia stan skóry zaczął się błyskawicznie poprawiać i kilka dni później stała się jedwabiście gładka i czysta. Z każdym kolejnym użyciem dosłownie widać jak zmniejszają się pory na skórze i policzkach, nie przytrafiają mi się żadne niespodzianki. Moja cera przestała również wymagać ciągłych peelingów mechanicznych, sama w sobie jet gładka i oczyszczona. Nie sądziłam że to powiem, ale jestem z kremu tak bardzo zadowolona, że z pewnością skuszę się na pozostałe produkty z serii.


Znacie te kosmetyki? Jaka jest Wasza opinia?

Mogą również Cię zainteresować:

23 komentarze

  1. Również skusiłam się na produkty z tej serii (pasta i żel do mycia twarzy) i również zauważyłam pełno grudek na czole! Trochę mnie pocieszyłaś i mam nadzieję, że u mnie też znikną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie do końca chce mi się w to wierzyć, ale to wygląda jak typowe oczyszczanie się skóry - trzymam kciuki, żeby u Ciebie też zniknęły.

      Usuń
  2. Mam ten krem i pastę. Po kilku dniach stosowania powstało mi kilka wielkich "guli", jakich nie miałam od lat... po Twoim poście mam nadzieję, że to czasowe i jednak powinnam dalej używać tych kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrobisz jak uważasz, ja kontynuowałam i się nie zawiodłam. Jak sobie radzisz z takimi gulami? Ja mam sposób - wacik nasączony spirytusem salicylowym i na to plaster i trzymam to najdłużej jak się da, w miedzyczasie dolewając spirytusu.

      Usuń
    2. Nie mam sposobu. Od lat nie miałam... czekam aż znikną :)

      Usuń
  3. kurcze kupiłam właśnie pastę i krem z tej serii i boję się teraz,że mnie wysypie :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie recenzje jakie czytałam były tylko pozytywne, nawet słowem nie było wspomniane o tym chwilowym wysypie. Teraz dopiero pojawiają się takie nieśmiałe głosy - no cóż, ja Was ściemniać nie będę ;)

      Usuń
  4. no ciekawy krem. jakby faktycznie tak było że wysyp ustępuje to byłoby super :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kwas migdałowy wysoko w składzie mnie zaciekawił, zwłaszcza że używam teraz toniku własnoróbnego z tym oto kwasem i spisuje się świetnie - jak tylko znajdę, biorę, chociażby na problematyczną ostatnio brodę:D

    OdpowiedzUsuń
  6. Dużo ostatnio na blogach o tej serii, ale ja na szczęście nie potrzebuję takich produktów ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciężko kupić produkty Ziaji w zwykłej drogerii, a ich sklepy firmowe mam troche daleko. ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój krem kupiłam w Rossmanie, także nie ma aż tak dużego problemu z dostępnością.

      Usuń
  8. Mam go w zapasach ale coś nie mogę się za niego zabrać, bo zaczęłam stosować olejki do twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Hm waham się ciągle nad kupnem tej serii..Obawiam się, że gdyby mnie wyskoczyły te gule to tak szybko by nie zeszły ;c

    OdpowiedzUsuń
  10. ja mam na razie pastę, reduktor i tonik i jak do tej pory mam pozytywną opinię:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Skoro jest taki dobry to muszę go wypróbować ;)
    pozdrawiam i zapraszam do siebie http://emissss.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam pastę oczyszczającą MANUKA i żel do mycia twarzy z tej samej serii - bardzo dobre preparaty! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ufff jak dobrze przeczytać, że z tym wysypem na twarzy nie jestem sama - ja używam kremu w prawdzie 4 dzień, ale zauważyłam u siebie już teraz wysyp i łuszczenie skóry, ale absolutnie nie jest to wynikiem podrażnienia. Poza tym dawno nie miałam aż tak gładkiej cery. Co ciekawe, to nie jest pierwszy kwas jakiego używam (mam za sobą LRP, tonik z kwasem borowym) ten jest w najmniejszym stężeniu i z tego co widzę, chyba najsilniej na mnie działa... Nie zamierzam rezygnować ze stosowania, mimo tego, że mam dwie imprezy przed sobą... Może akurat sobie w tydzień poradzi...?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Minęło trochę czasu i ostatecznie okazało się że ten krem mnie wypryszcza, bo tak działa na moją skórę kwas migdałowy. Ostatnio zrobiłam sobie peeling kwasem migdałowym i zaprzepaściłam ponad miesiąc kwaszenia się salicylem. Wcześniej miałam takie podejrzenia, ale stwierdziłam że spróbuje jeszcze, żebym mogła jednoznacznie wyłapać winowajcę - niestety to wina kwasu migdałowego, który nałożony na twarz powoduje wysyp nie do opanowania. Mam nadzieję, że sprawa tak nie wygląda w Twoim przypadku.

      Ten wpis o kremie mikrozłuszczającym będę musiała zaktualizować niestety.

      Usuń
    2. Po chwilowej przerwie w używaniu tego kremu miałam niestety ponowne pogorszenie, z innymi kosmetykami z tym kwasem było podobnie, efekt niestety nie jest wart kilku tygodni męczenia się z grudkami i wulkanami, podobny efekt można uzyskać azelainowym, salicylowym :)

      Usuń

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.

Obserwatorzy

Google+ Followers

Łączna liczba wyświetleń