Polecany post

Niedziela dla włosów (12): OBJĘTOŚĆ!

Moje włosy są rzadkie i cienkie, co oznacza że ich głównym problemem jest zupełny brak objętości, najczęściej leżą płasko na głowie i starają się udawać że jest ich jak najmniej. Niestety, problem ten jest w sumie niezależny od ich długości, nawet obcięte na dość krótko były klapnięte, a łatwiej jest stworzyć pozory gęstszych włosów, kiedy są dłuższe.
Najłatwiejszym sposobem na wizualne zwiększenie ilości włosów jest lekkie natapirowanie ich i ułożenie u nasady za pomocą różnych stylizatorów, ale niestety sposób ten odpada u mnie. Ostatnio jak sprawdzałam lakiery i pianki powodowały mocne podrażnienie mojej skóry głowy, musiałam więc znaleźć sposób na lekkie podniesienie ich bez używania stylizatorów. 

Odżywienie włosów przed myciem

Przed umyciem włosów nałożyłam na 20 minut mieszankę Kallosa, drożdży, maceratu nagietkowego i miodu, szczególnie starając się dokładnie pokryć nią skórę głowy. To była ostatnia maska drożdżowa, jakiej na razie używam, za kilka dni będzie miesiąc z życia włosów i wtedy powiem Wam troszeczkę więcej o jej efektach. 


Mycie

Potrzebne jest porządne oczyszczenie włosów u nasady i skóry głowy, ponieważ obciążone pozostałościami kosmetyków z pewnością nie zrobią się puszyste. Używam w tym celu mocnego szamponu, ale koniecznie bez silikonów w składzie, inaczej włosy będą jeszcze bardziej oklapnięte. Dzisiaj użyłam szamponu Skrzyp polny z Farmony, do którego dodałam kilka kropli olejku eterycznego z mięty pieprzowej (kilka kropli na cała butelkę oczywiście).

Odżywka

Po umyciu włosów nałożyłam na minutkę odżywkę Syoss Full Hair 5 Density & Volume Booster (też Was bawią takie nazwy?) i spłukałam chłodną wodą, tym razem wisząc głową w dół i w tej pozycji zawinęłam włosy w ręcznik do odsączenia.


Robimy objętość!
Po odsączeniu nadmiaru wody w ręcznik lekko przeczesuję włosy i podpinam je lekko u góry spinkami, starając się żeby nie zrobić odgnieceń.


Marszczę się do zdjęć, bo mam lekko opadającą powiekę, a to miało być zdjęcie makijażu, nie włosów.


A Wy co dzisiaj dobrego zrobiłyście dla swoich włosów?

Komentarze

  1. Niestety szampon z Syossa nie sprawdza się w ogóle u mnie zniszczył się moim zdaniem : ( Ale u ciebie super objętość widzę po tych produktach ; ) Uzyję ich i zobaczę : ) co u Siebie zauważę : )

    Pozdrawiam ; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam odżywkę z syoss, solo szału nie robi, ale czasem wykorzystuję ją do wymieszania z innymi składnikami i wtedy jest super :)
      I też lubię miód w maskach do włosów :) w tę niedzielę właśnie go wykorzystałam.

      Usuń
  2. Moim włosom często brakuje objętości..

    OdpowiedzUsuń
  3. Hey... lubię twoje posty. Widać tu pielęgnację włosów od początku do końca :)
    Zapraszam do komentowania mojego bloga :) Na pewno się odwdzięczę :*
    http://sposobnapiekno.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. mnie bardzo się podoba kolor Twoich włosów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też :) Chociaż wolałabym minimalnie jaśniejszy.

      Usuń
  5. Czym tak zagęściłaś grzywkę? Bejbisie ma cudne:)
    Abrakadabra

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam kilka podejrzeń, które muszę sprawdzić i obiecuję że napiszę Wam o nich na koniec roku.

      Usuń
  6. Kiedys mialam bardzo puszyste wlosy,lekko wycieniowane, dodatkowo nosilam gesta grzywke na bok wiec objętość wydawala sie większa. Teraz mam wlosy sciete na prosto, grzywki brak... i codzienny przyklap murowany :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie był przyklap nawet na wycieniowanych włosach, na dodatek robiły wtedy wrażenie trzech włosków na krzyż. Kiedy są ścięte na prosto, żadnego cieniowania czy grzywki to udaje mi się dodać im objętości wizualnie różnymi sposobami.

      Usuń
  7. fajny efekt, jamam często oklapnięte wlosy :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Wyglądały super! :) u mnie też w niedzielę przybyło trochę objętości, ale uzyskałam ją dzięki glince.: )

    OdpowiedzUsuń
  9. ładny odcień od góry, ale końce wyglądają jak podpalone. Tyle o nie dbasz, a wizualnie i tak przeciętnej Kowalskiej na ulicy wydadzą się niechlujne i zaniedbane, niestety :( Szkoda, że sama sobie zrobiłaś coś takiego bo Twój naturalny odcień jest piękny taki słoneczny jasny blond, a nie typowo polski szary i mysi. Oby jak najszybciej udało się wyrównać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już niedługo.
      Niestety nawet po ścięciu farbowańców, moje włosy nadal będą wyglądać na zniszczone i zaniedbane, taka jest ich natura. I tak są o wiele ładniejsze niż były zanim zaczęłam o nie dbać, po prostu niektórzy mają tak że mogą kombinować i dbać, a nadal nie osiągną ładnego efektu, inni za to nie robią nic szczególnego i niszczą włosy a one wyglądają idealnie. Pewnych rzeczy nie przeskoczę.

      Usuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.