Polecany post

Inspiracje na Halloween cz. II

Wczoraj zauważyłam, że spodobała się Wam sztuczna rana, którą stworzyłam, jej wykonanie jest śmiesznie proste, postanowiłam więc szybciutko zrobić tutorial. 
Potrzebny będzie nam płynny lateks, ja swój kupiłma w Kauflandzie, różne kolory cieni, w odcieniach czerni, czerwieni i niebieskiego. Użyłam również czerwonego lip tintu i krwiostoczerwonej pomadki, wszystko, aby stworzyć niezdrowy efekt. Nie posiadam żadnego profesjonalnego produktu do bielenia skóry, ale poradziłam sobie za pomocą kremu BB z Born Pretty Store i pudru z GOSHa.

Makijaż jest dość "inwazyjny" nie polecam więc wykonywania go na delikatnej, wrażliwej, podrażnionej czy zranionej skórze. Lateks przy usuwaniu ma tendencję do wyrywania włosków.

Jak wykonać sztuczną ranę?


Na oczyszczoną i suchą skórę nakładamy pierwszą warstwę lateksu, w miejscu gdzie chcemy żeby znajdowała się nasza rana


Zanim lateks zaschnie nakładamy warstwę papieru, dbając o to, żeby na brzegach był gładki

Na przyklejony papier nakładamy drugą warstwę lateksu, odrobinę szerzej niż papier, rozklepując krawędzie, tak żeby nie było widać łączenia lateksu ze skórą. 


Kiedy warstwa lateksu już podeschnie zajmujemy się pobieleniem całej twarzy. Nie mam produktów specjalnie do tego służących, użyłam więc wybielającego kremu BB z Born Pretty Store, mąki ziemniaczanej i pudru z GOSHa. Jeśli jesteście chętne na ten krem to mam dla Was kupon rabatowy! 


Najważniejszy etap, a ja zapomniałam zrobić zdjęcie. Delikatnie rozrywamy papier z warstwą lateksu, w miejscu w którym chcemy mieć ranę, następnie przyklejamy lateksem zabarwione na czerwono strzępki papieru w środku rozdarcia.

Dodajemy całości kolorów, robimy siniaki, podkreślamy worki pod oczami i zmarszczki - czyli odwrotnie niż zwykle. 
Dodajemy sztuczną krew (przepis znajdziecie poniżej), ostatnie poprawki i możemy iść straszyć!


Jak zrobić sztuczną krew


Najłatwiejsza i przy okazji chyba najbezpieczniejsza wersja domowej krwi. Wymieszałam czystą glicerynę z czerwonym barwnikiem i dodałam odrobinę błękitnego, ale możemy samodzielnie kombinować z proporcjami kolorów, by uzyskać taki, który nas satysfakcjonuje.

Ozdoby z dyń


Bardzo lubię tworzyć ozdoby z dyń, niestety główny problem polega na tym, że nie ma kto jeść tego co z dyni pozostaje. Robiłam już kilka podejść do zupy dyniowej, do tej pory każde kończyło się porażką - zwyczajnie nie odpowiada mi smak dyni. Wszystko zmieniło się, kiedy kupiłam inną odmianę dyni, hokkaido.

Jedyny jadalny przepis na zupę dyniową:


-kawałki dyni hokkaido
-kawałki ziemniaka
-kawałki marchewki
-śmietana/jogurt
- przyprawy do smaku
Wszystko wrzucamy do garnka i gotujemy, aż do rozgotowania dyni, która rozpadnie się i stworzy gładki krem z kawałkami ziemniaków i marchewki. Dodajemy śmietanę, lub jogurt (wersja ze śmietaną jest bez porównania smacznejsza!), możemy fantazyjnie przyozdobić. Normalna dynia ma taki nieprzyjemny, mdły smak, użyta przeze mnie dynia hokkaido jest pyszna i smakuje lekko orzechowo.

No więc....wesołego Halloween ;)

Komentarze

  1. Cudownie CI to wyszło! Nigdy bym nie pomyślała, że to jest takie proste :D Pora ruszać na zabawe !

    OdpowiedzUsuń
  2. Szczerze Cię podziwiam za te wszystkie kombinacje makijażowe. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajna ta rana, wygląda bardzo realistycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. No niezły ten Twój haloweenowy makijaż :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Efekt piorunujący i wcale nie taki trudny do wykonania :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo dawno nie bawiłam się w robienie sztucznych ran

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.