,

Kobieto, kochaj swoje piersi: AA Slim Line, Serum modelująco- ujędrniające biust i dekolt

9/19/2014

Każda na nas powinna dbać o jędrność swoich piersi, niezależnie od ich wielkości. Mogę nie posmarować się balsamem do ciała po kąpieli, ale krem na jędrność biustu jest punktem obowiązkowym mojej pielęgnacji. Przetestowałam już kilka różnych specyfików mających poprawić wygląd naszego biustu, przekonałam się również że najdroższe nie znaczy najskuteczniejsze. Zapraszam Wam na recenzję żelowego serum marki AA, które ma modelować i ujędrniać nasz biust. 
Swoją drogą - czemu tego typu preparaty mają jakieś kosmiczne nazwy 5HD Bra lift system czy Slim Extreme 3D. Tylko mnie to bawi czy Was również? 

Producent obiecuje

AA SlimLine 5HD to gama pięciu produktów wysokiej jakości, których podstawą skuteczności i bezpieczeństwa stosowania są precyzyjnie opracowane receptury oraz wyselekcjonowane składniki aktywny
Serum modelująco-ujędrniające biust i dekolt
Pragniesz by Twój dekolt prezentował się nieskazitelnie w każdej sytuacji? Zastosuj skoncentrowane Serum modelująco-ujędrniające, którego idealnie dobrane składniki aktywne kompleksowo zadbają o Twoją skórą oraz zapewnią działanie:
Modelujące - Bra lift system intensywnie ujędrnia, podnosi i modeluje biust, nadając mu pełniejszy kształt oraz zapobiega objawom utraty napięcia skóry.

Wygładzające - Kompleks nawilżający dociera w głębsze warstwy naskórka i dostarcza skórze odpowiedni poziom nawilżenia, przez co staje się ona elastyczna i idealnie wygładzona.

Ujędrniające - Ekstrakt z kasztanowca poprawiając mikrokrążenie, przywraca skórze jędrność i sprężystość oraz zapobiega procesom wiotczenia i starzenia się skóry.

Stosowanie:
Raz lub dwa razy dziennie delikatnie, okrężnymi ruchami wmasuj serum w skórę piersi, zaczynając od ich zewnętrznej strony i przesuwaj palce ku środkowi. Nie zaleca się stosowania w okresie ciąży i karmienia. Stosowanie serum może być pomocne w wykonywaniu samokontroli piersi.

Skład

Aqua (woda), Glycerin (humektant), Propylene Glycol (humektant), PEG/PPG-17/6 Copolymer (emolient), Aesculus Hippocastanum (Horse Chestnut) Seed Extract (ekstrakt z kasztanowca), Hydrogenated Polyisobutene (emolient), Decyl Glucoside (detergent), Anemarrhena Asphodeloides Root Extract (stymuluje produkcje lipidów), Panthenol (humektant), Allantoin (humektant), PPG-26-Buteth-26 (nawilżacz), Glyceryl Acrylate/Acrylic Acid Copolymer (zagęstnik), PEG-40 Hydrogenated Castor Oil (emulgator), Carbomer (zagęstnik), Triethanolamine (regulator pH), Phenoxyethanol, Ethylhexyglycerin, Methylisothializonone (konserwanty), Parfum (kompozycja zapachowa)
Myślę że składnikiem odpowiedzialnym za skutecznie działanie tego preparatu jest Anemrrhena Asphodeloides, chińskie zioło, którego nie mogłam znaleźć polskiej nazwy, trafiłam jedynie na nazwe Zhi Mu, ma on stymulować produkcje i gromadzenie się lipidów w piersiach. 

Opakowanie

Miękka, bardzo solidna tuba, którą stawiamy na zakrętce. Dzięki temu nie ma problemów z wydobyciem całości produktu, a samo otwieranie jest łatwe.

Cena i dostępność


Dostępny bez większych problemów, całkiem niedawno był w Biedronce, tam go zresztą zakupiłam. Opakowanie zawierające 200 ml produktu kosztuje około 13 zł, cena jest więc zachęcająca. 

Konstystencja i zapach

Patrząc w skład nie widzimy kompozycji zapachowej gdzieś w połowie składu,  jest na samym końcu i produkt faktycznie jest prawie bezzapachowy. W przeciwieństwie do większości tego typu preparatów zapach jest bardzo delikatny, kwiatowy i zupełnie nie natarczywy.
Jedyne do czego mogę się przyczepić to konsystencja - sądziłam że kupuje produkt w formie tradycyjnego balsamu, bardzo się zdziwiłam kiedy zobaczyłam przezroczysty żel. Podczas smarowania natychmiast staje się wodnisty, a po chwili niestety klejący. 

Działanie

Kremy do biustu dzielą się na dwa rodzaje: działające i nie działające. Ten należy do pierwszej kategorii - zdecydowanie działa. Oczywiście, nie zaprezentuje Wam tutaj dokumentacji fotograficznej, będziecie musiały mi po raz kolejny uwierzyć na słowo.
Piersi są widocznie jędrniejsze, lepiej wypełnione i uniesione, skóra faktycznie nawilżona i wygładzona. Niestety samo stosowanie jest mało przyjemne, preparat lepi się i wchłania powoli, pozostawiając klejącą się warstwę. Za to dzięki tej wodnistej konsystencji jest bardzo wydajny, używam od ponad miesiąca i zostało mi około połowy tubki. 

Używacie tego typu preparatów? Jakie macie o nich zdanie?

Mogą również Cię zainteresować:

13 komentarze


  1. Cyc swój ostatnio pielęgnuję (skutecznie bardzo!) z kosmetykami Bielendy i Tołpy, na przemian.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo, a co byś z Bielendy poleciła, bo mają chyba kilka linii różnych?

      Niby mam swoje wypróbowane, ale lubię nowości ;)

      Usuń
  2. ja nie stosuje preparatów ujędrniających .

    OdpowiedzUsuń
  3. Moim ulubionym produktem do biustu (po ciąży używam takich produktów regularnie) jest to różowe serum z eveline, na pewno znasz, a może i lubisz :)
    Teraz zrobiłam sobie sama, z bazy kremowej i liposomów antycellulitowych z fitomedu, bardzo ładnie ujędrnia, aż się zdziwiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To różowe serum z Eveline to jest moje ulubione, czasami jednak testuje inne tego typu preparaty ;)

      Usuń
  4. Ja w sumie też nie używam takich specyfików, choć teraz znowu pewnie po nie sięgnę, ale pamiętam dokładnie jak po drugiej ciąży mój biust wyglądał tragicznie, sama wiesz jak u niektórych ten przybytek kobiecości potrafi zamienić się w stan do opłakiwania i myśli harakiri po karmieniach i ciąży, dorwałam wtedy w Rossmannie najtańszy balsam ujędrniający Tanity dodałam małe ćwiczonko które bez problemu możesz wykonać w każdej wolnej chwili bo trwa króciutko i jest proste, i po miesiącu sama zdziwiłam się nad tym jak lepiej wygląda gdy miast zwisających u-botów niczym u wysłużonej krasuli pojawiły się wreszcie normalnie wyglądające piersi :D a balsam ma przyjemną konsystencję i bardzo ładnie pachnie, a u kobiet ze sporym biustem działa naprawdę dobrze. Od jakiegoś czasu, zawsze do Ciebie zaglądam, a ostatnio po 3 ciąży trzeba ponownie wziąć się za biust więc wypróbuje skoro polecasz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli ten Tanity to ten o którym myślę to on również zawiera ekstrakty ziołowe, które działają. Za to na przykład ten z Yves Rocher http://www.dzikawozkowa.pl/2014/05/kobieto-kochaj-swoje-piersi-yves-rocher.html nie ma nic co mogłoby działać, a kosztuje 80 zł!

      Jeśli ten u Ciebie nie zadziała to wypróbuj fioletowy do pośladków z Eveline, cudny jest!

      Usuń
  5. jakoś zawsze ciężko mi uwierzyć w działanie takich produktów, bo na działający jeszcze nie trafiłam :(

    OdpowiedzUsuń
  6. jak do tej pory nie trafiłam na działający preparat do biustu, więc dałam sobie z nimi spokój :) Inwestuję w "lepszą" bieliznę :P

    OdpowiedzUsuń
  7. wypróbuje w takim razie po ciązy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytając skład nie napotkałam się na parabeny, więc stwierdziłam "biorę!". Wszystko ładnie niby nie zawiera nic złego... Poszperałam troszkę u wujka google i straciłam chęci do wsmarowywania tych specyfików... Tym bardziej w piersi! PEG, PPG i inne.. Tak, wiem że coś musi emolientować, konserwować ale za to jakieś skutki musi wywołać.Poczytajcie o tym, nie dajcie się wprowadzać w błąd. Ja kończę przygodę z takimi typu kosmetykami, od dziś tylko i wł. naturalne w 100%!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie widzę tutaj żadnego wprowadzania w błąd- stosuję takie specyfiki z pełną świadomością, niestety kosmetyki w 100% naturalne mimo swoich licznych zalet mają również bardzo dużo wad.
      Wszystko co ma jakiekolwiek działanie ma również różne możliwe skutki uboczne i działania niepożądane - jedyne rzeczy bez jakichkolwiek niechcianych efektów to są te nie działające.

      I polecam nie dać się złapać na pułapkę producentów ekologicznych kosmetyków - często jest tak, że wcale takie ekologiczne nie są, lub mimo naturalnego pochodzenia składników, taki kosmetyk wcale nie jest łagodny i bezpieczny.

      Usuń

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.

Obserwatorzy

Google+ Followers

Łączna liczba wyświetleń