Polecany post

Kallos, Lab 35 Signature Hair Mask

Z pewnością znacie już litrowe maski Kallos, ciężko jest spotkać osobę, które ich nie testowała. Również u mnie są stałym bywalcem szafki z kosmetycznymi zapasami, idealne do tuningowania półproduktami, wszystkie rodzaje sprawdzają się u mnie co najmniej dobrze. Robiąc ostatnie zamówienie tych masek w oko wpadła mi inna wersja Kallosa - mała maska do włosów LAB 35. 

Producent obiecuje

Rozpieszczająca i wzmacniająca maska włosy maseczka Lab35 do suchych, łamiących się włosów.
Bogato nawilżająca i regenerująca maseczka poprzez innowacyjną kombinacje składników działających: formuły Keratrix, oleju oliwkowego i oleju kokosowego, odbudowuje włosy i ich łamiące się końcówki. W jedyny w swoim rodzaju sposób powoduje, że włókna włosów stają się mocne, bardziej jedwabiste i lśniące oraz ułatwia stylizację włosów. Innowacyjna formuła Keratrix wytwarza na włosach warstwę ochronną.
Sposób użycia: Stosować po umyciu włosów na ręcznikiem wysuszonych włosach. Po upływie 5 minut działania spłukać

Opakowanie i cena

Opakowanie to dość miękka tuba, stawiana na zakrętce, jest solidna, ale dość ciężko wydobyć z niej resztę produktu. Zawiera 250 ml maski, na allegro takie opakowanie kosztuje około 8 zł.

Skład

Aqua (woda), Cetearyl Alcohol (emolient), Myristyl Alcohol (emolient), Hydrogenated Polyisobutene (emolient), Glycerin (humektant), Propylene Glycol (humektant), Cetrimonium Chloride (substancja kondycjonująca), Cyclopentasiloxane (silikon), Dimethiconol (silikon), Olea Europea Oil (oliwa z oliwek), Cocos Nucifera Oil (olej kokosowy), Aminopropyl Dimethicone (silikon), Parfum (kompozycja zapachowa), Silicone quanternium-16, Behehentrimonium Chloride (antystatyczny), Underceth-11, Butyloctanol, Undeceth-5 (polimer silikonowy), Citric Acid (regulator pH), Hydrolyzed Ceratonia Siliqua Seed Extract (hydrolizowany ekstrakt z nasion chleb świętojańskiego), Zea Mays Starch (skrobia kukurydziana), Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride (antystatyk), Polyquanterium-7, Benzyl Alcohol (konserwant), Methylchloroisothiazolinone (konserwant), Methylisothiazolinone (konserwant).

Konsystencja i zapach

Maska Lab 35 ma konsystencję dość gęstego kremu i nie ma tendencji do spływania z włosów, dzięki temu wydajność jest bardzo dobra. Zapach jest bardzo przyjemny, przypomina odrobinę kosmetyki fryzjerskie i szczerze mówiąc bardziej kojarzy się z babcinym kremem do twarzy niż typową odżywką do włosów. Niestety nie utrzymuje się na włosach zbyt długo po spłukaniu.

Działanie

Po raz kolejny określenie "maska" wydaje się być przesadzone, jeśli zastosujemy kryteria takie że maska jest produktem głęboko odżywiającym, który nakłada się na włosy na dłuższy czas. Nasz kosmetyk niewiele ma z tym wspólnego, ale nie dajcie się zmylić - to wcale nie znaczy że jest zły.
Kojarzycie ten efekt po wyjściu od fryzjera, kiedy włosy zostały potraktowane silikonową bombą i są gładkie, śliskie i dociążone? Dokładnie taki efekt uzyskujemy po użyciu tej maski. Nie mam nic przeciwko silikonom, zwłaszcza kiedy warunki są niekorzystne, a włosy narażone na zniszczenia. 
Oczywiście ciężko liczyć na faktyczne odżywienie włosów - ale maska Kallos Lab 35 Signature Hair Mask doskonale radzi sobie z ochroną przed słońcem, ciepłem czy wodą z chlorem. 
Jak to również bywa z takimi bombami silikonowymi, na moich cienkich i rzadkich włosach używanie jej częściej niż 2-3 razy w tygodniu kończy się oklapnięciem i zupełnym obciążeniem włosów- ale niestety taka ich uroda. Uwaga! Maska była testowana na dzieciach. Młody ma również cienkie włosy, ale zaczynają mu się kręcić i koszmarnie się puszą - maska nałożona jako bez spłukiwania u niego działa cuda, nie widać żadnego puchu, za to pojawiają się delikatne śliczne loczki.
Podsumowując - jeśli nie macie silikonowej fobii i potrzebujecie czasem większej ochrony włosów - bardzo polecam Wam Kallos Lab 35 Signature Hair Mask

Znacie tą maskę? Lubicie w ogóle takie silikonowe produkty?

Komentarze

  1. Ja to już sama nie wiem co mi służy a co nie szczerze powiedziawszy:p ale może kiedyś się na nią skuszę, w końcu droga nie jest:)

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo czekalam na ta recenzje ;) Z przyjenoscia kupie ten produkt bo szukam wlasnie odzywki silikonowej, bo mmoje wlosy po takich wyglądają po prostu dobrze ;) i do tego ta cena :)

    OdpowiedzUsuń
  3. a ja Cie zaskoczę,bo jeszcze nie miałam żadne z masek Kalossa :P i jakoś mi się nie spieszy ;)
    ta nie wpisuje się w moje kryteria,czyli raczej unikam silikonów w maskach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie każdemu one służą, moje włosy kochają silikony i wszystkie Kallosy się sprawdzają.

      Usuń
  4. Ja też nie miałam ani jednej ich maski :) A sylikony mi obciążają włosy ale jakiejś fobii na ich temat nie mam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie twierdzę że dla każdego muszą być dobre ;) Wszystkie u Ciebie tak działają? Bo u mnie takie maski i odżywki mogą być, ale przy kosmetykach Biosilk moje włosy wymiękają ;)

      Usuń
  5. Nigdy nie używałam, ale nie boję się sylikonów, więc pewnie niedługo sobie kupię :*
    *Wpadnij do mnie na rozdanie, do wygrania oryginalna szczota Tangle Teezer
    http://silkybomb.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. używam czasami sylikonowych produktów , zwłaszcza kiedy wiem , ze będzie wilgoć w powietrzu bo zapobiega to u mnie efektu " barana" na głowie ☺☺☺ więc być możliwe , że wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Część tych silikonów jest lotna, czyli i tak nie zostają na włosach, więc wcale nie taka bomba.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.