Kolorowanie - tydzień fioletowy

lipca 12, 2014

Przyszła kolej na pokazanie Wam co zmalowałam z okazji tygodnia fioletowego w letniej akcji Kolorowanie, nie do końca jednak jestem z tego zadowolona. Nie mogłam się doczekać tego fioletu, zwykle czułam się w nim bardzo dobrze. Tym razem jednak wszystko szło na opak - walczę z zapaleniem spojówek, więc przez pierwsze kilka dni tygodnia mogłam zapomnieć o jakimkolwiek makijażu, nie wspominając o wymyślnych z użyciem cieni. Musiałam również wybrać się i zakupić fioletowy cień - dotychczas posiadany przeze mnie cień w tym kolorze pochodził z chińskiej paletki, a ja staram się jej już nie używać. Na dodatek w tym najbardziej z założenia kolorowym makijażu coś zeżarło mi kolory.

Makijaż pierwszy, czyli mocna krecha.

Najpierw pracowicie nałożyłam białą kredkę jako bazę, później kolejne warstwy cieni. Wyszło mi dobrze jak nigdy, byłam z siebie bardzo zadowolona. Nadszedł czas na użycie eyelinera i... jak zwykle w trakcie zaczęłam kichać Kreska rozmazana i wyjechana sporo za linię. Drugie oko to samo. No żesz kurdę mać! Zaczęłam poprawiać, w efekcie robiło się coraz gorzej... A tu do lekarza trzeba szybko iść. Na szczęście okulary ukryły moje beztalencie.




Makijaż drugi - czyli Irys

I byłby całkiem niezły, gdyby nie to, że cienie postanowiły się zdematerializować z mojej powieki. Na nic zdała się baza, czy podkład z białej kreski, nie pomogło nawet nakładanie na mokro. W kąciku jest żółty cień, którego absolutnie, zupełnie nie widać.


Makijaż trzeci, właściwie taki bonus.

Moje oczy doszły do stanu w jakim można nałożyć trochę makijażu, a nie planowałam już nigdzie wychodzić. Nasmarowałam dla Was makijaż, jeszcze z użyciem chińskiej paletki, sfotogrowałam, zaczęłam zmywać i... uświadomiłam sobie, że zapomniałam użyć tuszu do rzęs.


Mam nadzieję, że kolejny tydzień będzie mniej pechowy, a ja nie będę zapominać, rozmazywać i znikać cieni. Kolor pomarańczowy będzie dla mnie dużym wyzwaniem i bardzo się go boję. 

Mogą również Cię zainteresować:

10 komentarze

  1. Uwielbiam fiolet, najbardziej pasuje do moich oczu i najwięcej cieni mam właśnie w fioletach :)
    Pomarańcza, niezbyt mi ładnie, nie pasuje mi, choć miałam kiedyś takie limitowane trio cieni z my secret z pomarańczą właśnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nie mam w ogóle pomarańczowego cienia, nie mam nawet żadnego pomysłu jak mogę w pomarańczu wyglądać. Mam nadzieję że w przyszłym tygodniu nie bede już kichać ;)

      Usuń
  2. Najbardziej podoba mi się makijaż nr 2 i 3, zwłaszcza trójka, bo jest taki świetlisty i wieczorowy. :) Nie przejmuj się, u mnie kreski to najbardziej stresujący moment w makijażu oczu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dwa pierwsze bardzo delikatne, a trzeci bardziej wieczorowy :) I chyba podoba mi się on najbardziej!

    OdpowiedzUsuń
  4. A mi się podoba nr 1 !!
    Powiem Ci że jestem mega ciekawia tego pomarańczowego tygodnia ☻

    OdpowiedzUsuń
  5. Po poprzednim kolorze, i tym, stwierdzam, że ładnie Ci w ciemnych, brokatowych odcieniach :)

    OdpowiedzUsuń
  6. W ogóle nie widać braku tuszu do rzęs, serio! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Moim skromnym zdaniem najbardziej pasuje do Twojej urody nr 1 :) Cała buzia nabrała wyrazu a oczko od razu przykuwa uwagę... :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Też mam problem z kichaniem podczas makijażu, a szczególnie zaraz po pomalowaniu rzęs, cały tusz odbija mi się na powiece :) Masz bardzo ładny kolor oczu, pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.

Obserwatorzy

Google+ Followers

Łączna liczba wyświetleń