Bielenda, Fruit Bomb Peeling do ciała winogrono

7/15/2014

 Jestem fanką różnych peelingów do ciała (i ładnych zapachów), widząc więc w Biedronce peeling za promocyjną cenę 4 zł, nie mogłam się nie skusić. W końcu znam firmę Bielenda i co niby można spaprać w zwykłym peelingu cukrowym do ciała. Otóż, jak się okazuje prawie wszystko.

Producent obiecuje:

Cukrowy peeling do ciała o zapachu winogrona to idealny sposób na poprawę wyglądu i kondycji skóry. Peeling ma wyjątkowe właściwości pielęgnujące, nawilżające i regenerujące. Skutecznie zmiękcza i odnawia naskórek, poprawia mikrokrążenie, ujędrnia i uleastycznia skórę. Intensywny zapach zmysłowego winogrona poprawia samopoczucie i nastraja pozytywnie. Podaruj swojej skórze owocową pielęgnacje i uczyń swoje ciało pięknym, pachnącym, zmysłowym i bardzo apetycznym.
Stosowanie: peeling wmasowywać w wilgotną skórę przez kilka miniu, w zależności od potrzeb, dokładnie spłukać. Po zastosowaniu peelingu zaleca się użycie masła do ciała Winogrono.

 Skład

Sucrose, Paraffinum Liquidum (Mineral Oil), Silica, Peg-40 Hydrogenated Castor Oil, Caprylic/Capric Triglyceride, Vitis Vinifera (Grape) seed oil, Tocopheryl Acetate, Parfum, Hexyl Cinnamal, Linalool, CI 26100, CI 60725
Skład dość krótki, wydaje mi się jednak że największą część składników stanowią dwa pierwsze wymienione, pozostałych jest bardzo mało.

 Konsystencja i zapach

Zwarta jak plastelina. Można wziąć kawałek i lepić w różne kształty. Cukier jest bardzo słabo wyczuwalny, a sam peeling spłukuje się bardzo dobrze. Zapach jest mocno chemiczny, ale w gruncie rzeczy przyjemny i to chyba największa zaleta tego kosmetyku.

Dlaczego to do cholery nie działa?

Zaproponuję Wam małą prezentacje działania tego peelingu, macie może w domu czystą parafinę? Wylejcie sobie trochę na rękę i wsmarujcie - uzyskacie dokładnie ten sam efekt co po użyciu tego peelingu. Cały zawarty w nim cukier natychmiast się dematerializuje po pierwszym przejechaniu ręką i zostaje nam obrzydliwa, tłusta warstwa parafiny, która niewiele ma wspólnego z nawilżeniem czy pielęgnacją. Nie sądziłam że kiedykolwiek coś tak nieskomplikowanego jak peeling cukrowy będzie w stanie tak bardzo mnie rozczarować. 

Mogą również Cię zainteresować:

12 komentarze

  1. Ostatnio zakochałam się w peelingu Orientany i nie mam ochoty go zmieniać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurcze powiem Ci kochana że mam taki tylko Arbuzowy ( notabene dziś tworzyłam o nim wpis :D ) i jakbym czytała o zupełnie innym produkcie ! Fakt zostawia tłusty film - ale w moim przypadku delikatny - większy zostawiały peelingi z Tutti Frutti :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja kurczę zupełnie tego nie ogarniam, może mi się trafił jakiś dziwny egzemplarz?

      Usuń
    2. Ja nie wiem ,bo nie wiem czy to możliwe by różniły się od siebie poprzez zapach co ?
      No albo mamy tak rozbieżne preferencje skórne :D

      Usuń
  3. Lubię mocne zdzieraki, a skoro ten peeling wręcz się rozpuszcza.. To nie nie, to nie dla mnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On się nie tylko tylko rozpuszcza, on się dematerializuje i zostawia samą parafinę ;)

      Usuń
  4. Mam ten sam produkt i nie napisałaś o najgorszym - po użyciu peelingu i wytarciu ciała białym ręcznikiem zostają na nim fioletowe plamy!!! To dziadostwo zostawia brudne ślady! I fakt, ździerak z niego żaden. Wydana kasa w błoto!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam bardzo ciemne ręczniki, więc nawet o tym nie wiedziałam. Widzę że masz podobną opinię co ja, przez moment wydawało mi się że jakaś dziwna jestem że ten peeling mnie totalnie rozczarował.

      Usuń
  5. a ja miałam ochotę na ten peeling...;/ dobrze, że nie kupiłam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam ten i pomarańczowy. Uwielbiam je za zapachy, ale faktycznie zostawia tą grubą warstwę. Ble :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten jest jeszcze przede mną, ale arbuzowej wersji wiele wybaczyłam, papaja już mnie do szału doprowadza i teraz też spostrzegłam tą opcję, że można lepić z niego jak z plasteliny, więc pewnie na winogronku nie zostawię suchej nitki :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Aaa! to już wiem dlaczego na paru blogach jest do wygrania ten peeling :D
    A tak poważnie: chciałam się skusić na niego, ale na szczęście kupiłam samo masło winogronowe do ciała i po rozsmarowaniu tez zostawia dziwny poślizg na skórze...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.

Obserwatorzy

Google+ Followers

Łączna liczba wyświetleń