To nie od aparatu zależy jakość zdjęć - prawda czy mit? cz. I

6/17/2014

Nigdy nie interesowałam się przesadnie nowinkami technicznymi, nie odczuwam potrzeby posiadania iSprzętu czy najnowszymi i najlepszymi gadżetami. Sądzę, że potrafię całkiem skutecznie oddzielić moje faktyczne potrzeby od tych kreowanych przez media. Z tego powodu nigdy nie odczuwałam potrzeby posiadania wypasionego aparatu - do sporadycznych zdjęć w zupełności wystarczał mi mój Kodak Easyshare c1450 - cyfrówka, która nigdy nie należała do najwyższej półki cenowej i nie była wcale najlepsza. Z czasem coraz więcej rzeczy w niej zaczynało mnie irytować, moje potrzeby rosły.

A przecież wcale tych potrzeb aż tak dużych nie miałam - po prostu byłoby miło, gdyby na KAŻDYM zdjęciu Młody nie miał zmrużonych oczu. W chwili obecnej na palcach jednej ręki można policzyć zdjęcia Młodego, które są ładne i nadające się do pokazania komukolwiek. Na jego roczek planowałam je wydrukować i wkleić w album, ale nie udało mi się znaleźć nawet 10 przyzwoitych zdjęć, które byłyby ostre, nieporuszone i bez zmrużonych oczu.

Najważniejszym powodem, dla którego zaczęłam rozglądać się za czymś porządniejszym stał się ten blog. Zaczynałam bez większego pomysłu, nie sądziłam że tak bardzo się wciągnę i ten blog stanie się dla mnie aż tak ważnym zajęciem. Powoli zaczęłam czytać o kompozycji zdjęć, świetle i tak dalej, szybko okazało się jednak że te rady właściwie nic nie dają - zdjęcia nadal nie wyglądają tak jak bym chciała. W warunkach idealnych nie było jeszcze tak źle, ale kiedy warunki chociaż minimalnie odbiegały od ideału, zdjęcia zaczynały wychodzić tragicznie. Każde w innym odcieniu, totalnie nie ostre, poruszone. Żeby zrobić przyzwoite zdjęcia musiałam strzelić sto nadających się do kosza.

Powoli zaczęła kiełkować we mnie myśl o zakupie czegoś porządniejszego -  pierwsze co zrobiłam to zaczęłam rozglądać się po forach interentowych poświęconych fotografii i niestety przeraziłam się. 
Na tych bardzo profesjonalnych forach, każdy kto zada pytanie w stylu "jestem użytkownikiem cyfrówki, szukam lustrzanki która będzie robić lepsze zdjęcia niż mój stary aparat" zostaje natychmiast zjechany i zarzucony tekstem "to człowiek robi zdjęcie, nie aparat".  Że rozmazane, poruszone zdjęcia to z pewnością wina tego użytkownika a nie aparatu. 
Dlaczego więc w takim razie żaden profesjonalny fotograf nie biega z cyfrówką za 200 zł taką jak moja? Skoro teoretycznie nie robi to żadnej różnicy?
W wypadku starej cyfrówki nie robiło żadnej różnicy ustawienie blendy pod odpowiednim kątem, próby ustawienia światła tak, żeby cień był miękki i niewidoczny. Próbowałam walczyć z różnymi ustawieniami, co okazywało się zupełnie bezcelowe i w końcu na trybie auto cykałam byle jakie zdjęcia.
Mimo początkowych zniechęcających opinii zaczęłam zagłębiać się dalej, w poszukiwaniu lustrzanki, która spełni moje oczekiwania i nie zrujnuje finansowo, a zapewniam że budżet na ten cel był ekstremalnie niski. Tak niski, że użytkownicy tych profesjonalnych forów fotograficznych twierdzili, że w ten cenie da się kupić jedynie dobry obiektyw. A takich najlepiej jest mieć kilka. A na wstępie to najlepiej tak z 5 tysi mieć na sprzęt (widzicie tą ironię w kontekcie "to człowiek robi zdjęcie, nie aparat", prawda?)

No więc zrobiłam zupełnie inaczej niż wszyscy radzą. Kupiłam Canona 1100d z kitowym, najtańszym obiektywem. Kosztował 1200 zł i to chyba była najtańsza opcja jaką udało mi się znaleźć. Z wszystkim mniej i bardziej niezbędnymi akcesoriami (torba, dyfuzory, karta pamięci, wyzwalacz itd) cała zabawa kosztowała mnie niecałe 1400 zł.

Pierwsze zdjęcia dosłownie rzuciły mnie na kolana jakością - to znaczy teraz już widzę że nie były idealne, ale przeskok w jakości w porównaniu z cyfrówką jest gigantyczny.
Oczywiście nadal w większości fotografuję na trybie auto - do zrobienia szybkich zdjęć absolutnie niezbędnę, zwłaszcza że nie mam jeszcze w 100% obcykanych wszystkich ustawień. Mimo tego, nie ograniczam się do auto, jestem na etapie intensywnego czytania różnych poradników i uczenia się, wszystko po to, żeby moje zdjęcia były jak najlepsze. 

Właściwie to miał być jeden post, ale wychodzi mi taki tasiemiec, że postanowiłam podzielić go na pół- dzisiaj dużo tekstu, jutro będzie bardzo dużo zdjęć, porównujących oba aparaty i postaram się Wam udowodnić, że aparat jednak robi różnicę i to bardzo dużą!

Mogą również Cię zainteresować:

18 komentarze

  1. z doświadczenia powiem że lepsze zdjęcia byś miała gdybyś kupił nowego kompaktowy aparat. to że dziecko ma przymrożone oczy to nie wina aparatu, a brak ostrości to raczej wina że sprzęt miał już swoje lata... kitowy obiektyw i najtańsza lustrzanka to nie robi dobrych zdjęć i obawiam się, że w kótce się o tym przekonasz... oprócz tego następna wada to waga, łatwość uszkodzenia i brudzące się lutro i matryca... to że ktoś odradza lustrzankę to jest rada z dobroci serca, a nie żeby kogoś zjechać... a czemu profesjonalnie fotografowie nie używają kompaków, bo używają aparaty za 10-20 tys zł z różnymi obiektywami, które czasami są droższe od korpusów....Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nowy kompaktowy aparat - tak, ale dużo droższy. Ta stara cyfrówka miała zaledwie 2 lata.

      To w takim razie czego winą jest to że na robionych zdjęciach jednym aparatem 99% zdjęć jest nieostrych i ze zmrużonymi oczami, na drugim takich zdjęć jest 1% ?
      Co do zużycia kompaktu - on takie zdjęcia robił od samego początku :)

      Usuń
    2. A ja z doświadczenia wiem, fakt że nie zbyt długiego - pare miesięcznego, że ten aparat robi bardzo dobre zdjęcia?
      Posiadasz go że piszesz "kitowy obiektyw i najtańsza lustrzanka to nie robi dobrych zdjęć i obawiam się, że w kótce się o tym przekonasz... "? Skoro tak uważasz, to jednak Twoje doświadczenie musi być marne.
      Nie jest to wielka super lustrzanka, ale jak na swoją cenę jest super, i drugi raz nie wahałabym się nad jej zakupem.

      Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Zdanie o tym ze totrafisz oddzirlic wlasne potrzeby od tych kreoeanych przez media jest najmadrzejszym zdaniem jakie przeczytalam od wiekow! I brawo Ci za to! Mam tez sam okrrropny dylemat I od ponad roku zastabawiam sie nad zakupem lustrzanki. Mam cyfrowke canona, kupilam go ze 2 lata temu, byl wtedy jednym z drozszych aparatow ale mam wrazenie ze z miesiaca na miesiac robi gorsze zdjecia: rozmazane, niewyrazne, czerwone oczy, z lampa to wogole masakryczna jakosc... wiem ze to po czesci moja wina bo w zeszle wakacje robilam samojebki stawiajac aparat bezposrednio na piasku a pozniej piasek sie z niego sypal... boje sie ze lustrzanke tez moge zepsuc przez glupote, boje sie ze duzy, ze ciezki w obsludze, ze drogi... wciaz nie wiem czy warto :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też parę aparatów w taki głupi sposób popsułam, ale o ten dbam strasznie, w końcu tyle kasy piechotą nie chodzi ;)
      Widzisz, a Ty jesteś w o tyle lepszej sytuacji, że Twój aparat kiedyś był dobry - mój zawsze robił kijowe zdjęcia.
      Co do ciężaru - też się trochę tego bałam, ale mój aparat jest taki w sam raz, przyjemnie ciężkawy, ale nie jakoś tragicznie ciężko. Z drugiej strony - nie spędzam przecież godzin z aparatem w ręku żeby to miało aż tak duże znaczenia. Czy ciężki w obsłudze? Najprościej jest ustawić tryb auto i właściwie aparat wszystko ustawi za Ciebie. A jeśli pokombinujesz jeszcze w ustawieniach to masz masę możliwości.

      Usuń
    2. kurczę, moi drodzy, po co Wam lustrzanka, skoro ustawia się tryb automatyczny?

      Usuń
    3. To, że twierdze że w robieniu zdjęć na auto nie ma nic trudnego nie znaczy jednocześnie że to jest jedyny tryb jakiego się używa. Odpowiadam tylko na pytanie czy ciężko się używa lustrzanki, a przecież tryb auto jest od tego żeby bez najmniejszego wysiłku zrobić względnie przyzwoite zdjęcie.

      Usuń
    4. Bez najmniejszego wysiłku zrobi się względnie przyzwoite zdjęcie również całkiem dobrym kompaktem, który jest tańszy od lustrzanki, lżejszy i łatwiejszy w obsłudze. Moim zdaniem taka opcja jest wygodniejsza dla osób, którym aparat służy do robienia zdjęć pamiątkowych, swoich pociech na wakacjach, różności na bloga i tp.
      Ciężko mi zrozumieć, skąd u wielu osób wzięło się przekonanie, że kupno drogiego sprzętu pozwala robić zdjęcia na poziomie Annie Leibovitz czy Tima Walkera. Ktoś kiedyś powiedział, że "posiadanie Nikona nie czyni Cię fotografem, czynie Cię posiadaczem Nikona" i w sumie miał dużo racji :)
      Nie myśl, że Cię atakuję, czy coś, bo nie to miał na celu mój komentarz. Po prostu sztuka robienia zdjęć jest mi bardzo bliska i przykro mi czytać, że ktoś ma lustrzankę, żeby nią robić zdjęcia na automatycznym czy zdjęcia w lustrze, żeby pochwalić się sprzętem. To zdanie oczywiscie nie dotyczy Ciebie.

      Usuń
    5. A od trybu auto można rozpocząć swoją przygodę z fotografią. Zresztą, przecież nie każdy musi być fotografem, robić porywające zdjęcia z historią i przekazem. Większość osób chyba chce robić ładne zdjęcia kwiatkom, zachodom słońca i osobom na przyjęciu rodzinnym. Moje potrzeby wcale nie są tak bardzo wysokie, nie pasjonuje się fotografią, zdjęcia które robię bardziej są środkiem dla osiągnięcia celu, niż celem samym w sobie. Zagłębiając się w temat zauważyłam, że najtańszą lustrzanką można zrobić lepsze zdjęcie niż kompaktem w podobnym przedziale cenowym (a cena to był niestety główny warunek), przynajmniej na moje amatorskie oko. Oczywiście, są z tego co widziałam kompakty oferujące np. rozmycie tła (efekt, który szalenie mi się podoba i dodaje twójwymiaru zdjęciom, a który jest chyba trudny do osiągnięcie w kompaktach), ale one znacznie przekraczały granicę cenową.
      Co do trybu auto (którego już prawie nie używam, bo lepsze efekty mogę uzyskać sama), ciężko mi sobie wyobrazić mnie, zupełnie początkującą w tym temacie osobę robiącą szybkie zdjęcia w dość dynamicznie zmieniających się warunkach na innym trybie niż auto.
      No i najważniejsze - może dzięki temu fotografia kiedyś jednak stanie się moją pasją?

      Usuń
  3. Dzięki za ten post, też jestem na etapie rozglądania się za jakąś lustrzanką i pożegnania ze starym zepsutym aparatem za 3 stówki :p i też jestem najbardziej nastawiona na tego Canona, bo przyjaciółka go ma i dużo nim fotografowałam, spodobał mi się :) Mój budżet też niestety nie powala na kolana :( Możesz zdradzić czy kupowałaś stacjonarnie czy przez internet i gdzie? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On już chyba jest ciężko dostępny, bo wchodzi nowy model, chciałam kupić go stacjonarnie, ale się spóźniłam. W końcu kupiłam go na allegro, ale od użytkownika ze sklepem, ale widzę że w chwili obecnej nie ma on już żadnych aparatów. Przesyłka oczywiście kurierska z obowiązkową opcją sprawdzenia zawartości.

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź :)

      Usuń
    3. Na allegro można go jak najbardziej dostać.

      Usuń
  4. wow lustrzanka za taką cenę to okazja życia ;) wprawdzie 2 lata temu kupiłam sobie cyfrówkę z Nikona,ale lustrzanki mnie kuszą tym jakie piękne wychodzą zdjęcia,a z cyfrówką nie zawsze tak jest ;) chociaż nie mam co narzekać bo nie jest też tak źle ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oczywiście, że można mieć super drogi zdjęć a zdjęcia robić średnie, jednak od aparatu zależy bardzo dużo! Zwykłe aparaty za nawet 400 zł nie zrobią takich zdjęć jak lustrzanki. Dużo łatwiej zrobić zdjęcie aparatem, który nie ma problemu ze światłem, co zdarza się w wielu kompaktach.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czekam na zdjęcia, ja obecnie obsługuję aparat w telefonie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. hi,, i like to visit this site,, have a nice day :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.

Obserwatorzy

Google+ Followers

Łączna liczba wyświetleń