,

Scandic Line - Banana mask

6/19/2014

Wierzycie w hity blogosfery? Jest wiele produktów, które zasłużyły już na takie miano - wcierka Jantar, maski Kallos i inne. Między nimi bardzo często spotykałam się z zachwytami nad bananową maską do włosów firmy Scandic Line i robiąc kolejne duże zamówienie odżywek postanowiłam wrzucić do koszyka również i tą osławioną maskę. 



Producent obiecuje

Banana mask - maska do włosów łamliwych i trudnych do rozczesania. Sposób użycia: Rozprowadzić na włosach niewielką ilość maski, pozostawić na 5-10 min, a następnie obficie spłukać wodą.
Jak widać producent nie obiecuje zbyt dużo, bardzo lubię takie zwięzłe obietnice, które faktycznie się sprawdzają, wolę takie opisy niż wydumane opowieści o tym jak produkt nas bardzo zadowoli i uszczęśliwi, na produkcie, który nie działa. 


Skład

Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Propylene glycol, Silk Amino Acids, Panthenol, Musa Sapientium Fruit Extract, Cocos Nucifera Fruit Extract, Cocos Nucifera Oil, Parfum, Glyceryl Stearate, PEG-60 Hydrogenated Castor Oil, Methylisothiazolinone, Methylchloroisothializone
Skład jest dość krótki i zwięzły, poza standardowymi składnikami wpływającymi na kondycję włosów, proteiny jedwabiu znajdują się już na piątym miejscu, dalej mamy panthenol odpowiadający za nawilżenie włosów i ekstrakt z banana. Przed składnikami kompozycji zapachowej znajdziemy również ekstrakt z owocu i olej kokosowy.


Cena i dostępność

Słoik zawierający 250 ml maski kosztuje ok 8 zł i można go kupić przede wszystkim w internecie.
Niewygodne opakowanie to chyba jedyna wada, jaką byłam w stanie znaleźć. Słoiczek jest idealnie gładki i mimo tego że taki wygląda najestetyczniej - bardzo trudno jest go odkręcić mokrymi dłońmi.


Konsystencja i zapach

Zapach tej maski jest absolutnie obłędny - co prawda nie czuć w nim prawdziwnych bananów, bardziej przypomina bananowy syrop na kaszel, ale jest bardzo ładny i przyjemny. Żałuję tylko że nie utrzymuje się na włosach dłużej. Konsystencja jest typowa dla takich masek, dość gęsta

Działanie

Teoretycznie produkt ten jest maską, ale producent zaleca trzymanie go jedynie 5-10 minut, więc właściwie można bardziej uznać go za odżywkę. Przetrzymany dłużej na moich włosach nie zrobił żadnej różnicy, w moim przypadku nie widzę więc sensu nakładania go na dłużej niż zaleca producent.
Maska bananowa w 100% spełnia obietnice producenta - po użyciu włosy bardzo łatwo się rozczesują (nawet na mokro, co jest cudem przy moich włosach) i dzięki temu że są elastyczne - znacznie trudniej jest je połamać. Bardzo podoba mi się odpowiednie dociążenie moich włosów - nie latają na wszystkie strony, ale jednocześnie nie ma ryzyka przyklapu, nawet jeśli nałożę maskę od samej nasady włosów. 
Bardzo przyzwoity skład, działanie i cena zdecydowanie zachęcają do kupna kolejnego opakowania i dalszego używania tej maski. Poza niewygodnym opakowaniem ciężko jest mi doszukać się innych wad tego produktu - w moim wypadku sprawdza się idealnie.

Jest to jedna z lepszych masek jakie używałam i z czystym sumieniem mogę Wam ją polecić do wypróbowania - nawet jeśli nie zdziała cudów na waszych włosach tak jak na moich to warto ją kupić chociażby dla samego zapachu!

Mogą również Cię zainteresować:

9 komentarze

  1. skład ma bardzo interesujący no i cena raczej nie jest wysoka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://okosmetykach-wlosach-modzie.blogspot.com/
      zapraszam :)

      Usuń
  2. Właśnie ją wczoraj recenzowałam, ale się nam złożyło :)
    Jest wspaniała, w moim przypadku pięknie podkreśla skręt, cudownie nawilża i dawała ładny blask :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No patrz, faktycznie nieźle się złożyło, nie zaglądałam wczoraj na blogi za bardzo, więc nie widziałam jeszcze Twojej recenzji :)

      Usuń
  3. Maski są świetne <3 ;D Tyle, ze gdy je nakładam to moje współlokatorki mnie wyganiają z łazienki, bo za długo ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Chcę ją! W dodatku bananowa - super :)

    OdpowiedzUsuń
  5. miałam kiedyś z tej firmy maskę, która pachniała jak guma balonowa i byłam z niej zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Najfajniejsze jest to, że masek Scandic Line jest cała masa :D Poza bananową i kokosową mamy do wyboru wersję owocową, proteinową, mleczno-miodową, do włosów farbowanych :). Z miłą chęcią przetestowałabym wszystkie :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mi jakimś cudem w oko wpadła tylko bananowa. Będę musiała chyba wyposażyć się w więcej masek z tej kolekcji.

      Usuń

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.

Obserwatorzy

Google+ Followers

Łączna liczba wyświetleń