,

Skarpetki złuszczające z ebaya

5/14/2014

W zeszłym roku na wielu blogach pojawiły się recenzje skarpetek złuszczających do stóp, recenzje zwykle szalenie pozytywne. Podchodziłam do tego dość sceptycznie, głównie ze względu na to, że moje stopy są odporne na wszelki próby doprowadzenia ich do ładu - jak na razie nie znalazłam zupełnie nic, co by polepszyło ich stan. Niestety oryginalne skarpetki są koszmarnie drogie, a ja nie do końca wierzyłam w ich magiczne działanie, postanowiłam więc zakupić chiński odpowiednik przez ebay.

Skarpetki przyszły po miesiącu, kosztowały łącznie z przesyłką około 16 zł, o ile dobrze pamiętam. Paczka była dobrze zabezpieczona, a same skarpety znajdują się w foliowej saszetce. 
Muszę Wam się przyznać, że miałam spore wątpliwości co do bezpieczeństwa stosowania tych skarpet. Na opakowaniu nie widnieje żaden skład w języku angielskim, są tylko "krzaczki" i nic więcej, więc przez moment przemknęła mi myśl że mogą zawierać dosłownie wszystko. Ale moje stopy są twarde (dosłownie!) i nawet same kwasy nie robiły na nich najmniejszego wrażenia, więc stwierdziłam, że gorzej nie będzie i postanowiłam zaryzykować.

Oczywiście, na opakowaniu nie ma również instrukcji stosowania, zdałam się jednak na intuicję i to co wyczytałam na innych blogach. Opakowanie zawiera dwie foliowe skarpety zawierające płyn, który ma powodować złuszczanie, a także paski taśmy służące do dopasowania ich rozmiaru do stóp. Skarpety trzymałam na nogach ponad dwie godziny, na foliowe nałożyłam zwykłe, grube skarpety, ponieważ było mi zwyczajnie zimno w stopy. Nie polecam stosowania na zranioną skórę - miałam małe zadrapanie, którego nie zauważyłam wcześniej i bardzo szczypało w kontakcie z płynem.

Po zdjęciu stopy były odmięknięte i w ciągu najbliższych kilku dni skóra zrobiła się bardzo sucha i mocno ściągnięta, nic jednak nie zaczynało się łuszczyć i nie zapowiadało łuszczenia. Przypomniałam sobie, że gdzieś, na którymś blogu mignęła mi informacja o moczeniu stóp w wodzie z octem, co ma wspomagać proces złuszczania i to był strzał w dziesiątkę. W ciągu dwóch dni skóra zaczęła się mocno łuszczyć, najpierw delikatniejsze partie, później miejsca gdzie skóra jest mocno zgrubiała. W tym czasie stopy wyglądają bardzo paskudnie i zdecydowanie nie nadają się do pokazywania publicznie. Łuszczenie się trwało u mnie dwa tygodnie, nie stosowałam w tym czasie pumeksów, a jedynie bardzo delikatnie starałam się wspomóc peelingiem.
Efekty? Widzę poprawę, ale bardzo niewielką - ciężko to mówić o efekcie niemowlęcych stópek. Zgrubiałe partie stóp są nadal zgrubiałe, jedynie odrobinę bardziej miękkie - ale bez szału. Ogólnie nie jestem zadowolona, na pewno nie kupię następnego opakowania i nie skuszę się również na produkty oryginalne - podejrzewam, że one również za wiele by u mnie nie zdziałały, a szkoda mi wydawać 80zł tylko po to, żeby przekonać się, że drogie też nie działają. 
Z drugiej strony nie będę odradzać Wam tego typu preparatów, ponieważ podejrzewam że na "normalnych" stopach może sprawdzić się o wiele lepiej, łuszczenie może trwać krócej i przynosić o wiele lepsze efekty niż u mnie. 
Poniżej znajdują się zdjęcia, jeśli jesteś wybitnie wrażliwa, lepiej nie rozwijaj tego posta ;)






W związku z tym, że kolejny "cudowny" środek polepszający wygląd stóp mnie zawiódł, jestem otwarta na wasze propozycje, może macie jakiś magiczny sposób na oporne stopy ;)

Mogą również Cię zainteresować:

19 komentarze

  1. Kochana ja mogę Ci polecić Armed - Kompleks solny do kąpieli i peelingu stóp i łydek . :] Saszetka kosztuje około 4,50 zł ! ;] A to co robi ze stopami po pierwszym użyciu to istny cud !! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie koniecznie przetestuje, bo męczą mnie już moje stopy, a samo moczenie i pumeks to w moim wypadku ślepa uliczka.

      Usuń
    2. Jeszcze wiesz co się u mnie sprawdza, z Bielandy np maska z parafiną [ nie każdy lubi parafinę więc nie wiem czy u Ciebie się sprawdzi ;D ja nakładam maskę na stópki na noc, nakładam reklamóweczki i skarpetki :D i zostawiam tak na noc ] jest też pumeks w kremie ;] też jest fajniutki ;)) A stopy mimo codziennego dbania i pielęgnacji mam niestety problematyczne ;/ mam twarde podbicie i niestety naskórek szybko się zbiera ;/;/ ehh

      Usuń
    3. Szkoda tylko, że za nic w świecie nie zasnę jeśli mam cokolwiek na stopach ;) Nawet cienkie skarpetki nie przejdą. O ile dobrze pamiętam, miałam kiedyś coś z parafiną z bielendy, ale też nie dało rady moim stopom. Czasem myślę, żeby wziąć od TŻ szlifierkę i potraktować nią moje stopy ;)

      Usuń
  2. Ostatnio stosowałam Scholl do usuwania zgrubiałej skóry i był (właściwie była - maszynka) strzałem w dziesiątkę :D

    http://dawidkwiatkowski-opowiadanie.blogspot.com/2014/05/17-rozdzia-nic-nikomu-nie-musisz.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja juz od jakiegoś czasu planuję je kupić :)
    Nie słyszałam jeszcze nigdy złej opinii o nich :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo zawsze jakieś działanie mają. Myślę, że może za kilka dni skóra zejdzie Ci bardziej :)

      Usuń
    2. Wiesz, ja je stosowałam dość dawno temu, łuszczyć przestały sie miesiąc temu i efekt mnie nie zachwycił ;)

      Usuń
  4. No ale może na tak duże zgrubienia trzeba kilka razy produkt użyć? Na pewno z każdym kolejnym byłoby lepiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te\z tak myślę, że to mogłoby coś dać. Ale z drugiej strony chodzić tak cały czas z sypiącymi się stopami, szczególnie że lato się zbliża?

      Usuń
  5. Najlepiej wybrać sie chyba do specjalisty, w salonach na pewno maja mase skutecznych produktów. Lepiej zrobic cos raz a porządnie bo tak to wyrzucasz kase w błoto a i tak nie masz pewnosci ze zadziala. Moze niektóre produkty to groszowe sprawy ale jak pozniej zsumujesz to wyjdzie Ci porzadny zabieg w salonie:))

    OdpowiedzUsuń
  6. Moim zdaniem na zdjęciach widać ładny rezultat :) O tych oryginalnych skarpetkach czytałam na blogach innych dziewczyn i oglądałam zdjęcia i efekty były dużo, dużo większe. Skóra przede wszystkim mocniej się łuszczyła. Dosłownie schodziła płatami :O

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie skarpetki okazały się strzałem w dziesiątkę! Moje stopy wręcz krzyczały o ratunek..
    Anomalia

    OdpowiedzUsuń
  8. Hej, nie jestem żadnym trollem ani hejterem, więc się nie obrażaj, ale po prostu załamałam się kondycją Twoich stóp. Myślałam, że to ja mam stopy w tragicznym stanie, ale myślę, że Ty potrzebujesz innej pomocy niż zwykły pedicure czy chińskie skarpetki. Wybierz się do podologa albo poczytaj w necie o rogowcu stóp. Życzę wszystkiego dobrego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na zdjęciach stopy są po zastosowaniu skarpetek złuszczających, więc normalnie wyglądają trochę lepiej. Powiem Ci, że szczerze mówiąc, sama powoli zaczynam podejrzewać że coś jest ze mną nie tak. O stopy dbam, bardzo, moczę, kremuje, peelinguje i efekt zwykle jest prawie żaden :/

      Usuń
  9. hm.od dwoch dni jestem po nalozeniu FOOTNER EXFOLITING SOCKS,,
    nic sie nie dzieje,stopy mam obleczone cieniutka folia,ale nic nie zlazi....
    zapalacilam 38 frankow,bo tylko tak moge mieszkajac w CH,ale poki co szalu nie ma aja chce efekt skory wezy
    dodam,ze mam zadbane stopy,ale to bylo kuszace

    OdpowiedzUsuń
  10. widze ze mamy taki sam problem :( i też nic mi się nie sprawdza

    OdpowiedzUsuń
  11. 2h :O na opakowaniu jest 45 minut ;/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.

Obserwatorzy

Google+ Followers

Łączna liczba wyświetleń