Polecany post

Scandic Line - Aloe Hair Balm

W pielęgnacji moich włosów główne miejsce zajmują odżywki typu "dużo i tanio", zawsze w zapasie mam kilka słoików Kallosa i tym podobnych masek do włosów. Wszystkie wychodzą w okolicach 10 zł za litr i jak za taką cenę sprawdzają się super na moich włosach. Robiąc ostatnie zamówienie do koszyka wrzuciłam również litrowy balsam aloesowy firmy Scandic Line.

Producent obiecuje

Kremowa odżywka doskonale zmiękczająca i wygładzająca włosy. Ułatwia rozczesywanie oraz zapobiega elektryzowaniu. Sprawia że włosy stają się gładkie i błyszczące.

Skład

Aqua, Cetearyl Alcohol, Dipalmitoylethyl Hydroxyethylomonium Methosulfate, Ceteareth-20, Cetrimonium Chloride, Dicocoylethyl Hydroxyethylmonium Methosulfate, Propylene Glycol, Parfum, Aloe Barbadenis Leaf Juice, Methylisothiazolinone, Methylchroroisothiazolinone, Benzyl Salicylate, Alpha-Isomethyl Ionone, Butylphenyl Methylpropional
Masa składników antystatycznych i nawilżających, jedyny "roślinny" składnik to sok z liści aloesu, który znajduje się zaraz za kompozycją zapachową.

Opakowanie i cena

Opakowanie to twarda plastikowa butla, ciężko jest przez nią podejrzeć ilość pozostałego produktu. Zawiera aż litr balsamu i kosztuje około 10 zł, ja swoją kupiłam na allegro. Do wydobywania produktu służy zwykły otwór, ale ja zamontowałam pompkę, która znacznie ułatwia używanie.



Konsystencja i zapach

Konsystencja jest typowa dla balsamów, dość rzadka i lejąca się. Zapach jest bardzo przyjemny, taki "kosmetyczny" i utrzymuje się na włosach bardzo długo już po ich wyschnięciu. 


Działanie

I tutaj jest najsłabszy punkt tego produktu. Chciałabym powiedzieć, że na moich włosach działanie jest żadne, tak jakbym nie użyła niczego poza szamponem, ale niestety minęłabym się z prawdą. Generalnie, od kiedy ścięłam przepaloną część włosów nie mam również najmniejszych problemów z puszeniem się i elektryzowaniem, moje włosy zachowują się całkiem przyzwoicie pod tym względem. Problem ten nie występuje nawet jeśli zdarzy mi się umyć włosy samym szamponem, bez używania jakichkolwiek odżywek, balsamów, masek czy innych cudów. Sucha szopa to efekt, który jest zasługą prezentowanego tutaj balsamu aloesowego.


Być może to jest świetny produkt, być może w wielu przypadkach sprawdzi się dobrze. Niestety - nie na moich włosach. Próbowałam używać go w różnych kombinacjach, z różnymi produktami, nie pomogło nic. W połączeniu z miodowym Kallosem, moje włosy wyglądają jeszcze gorzej. Mimo teoretycznie silnie nawilżających i antystatycznych właściwości produktu, ja na głowie mam suchą, bardzo elektryzującą się szopę i nic nie jest w stanie pomóc, poza ponownym umyciem włosów. 
Nie chce nawet wyobrażać sobie jak zadziałałby na faktycznie zniszczone włosy, bo przecież do takich ten balsam jest przeznaczony - podejrzewam, że skończyłoby się aż wykruszającymi się końcówkami.

Z drugiej strony - jak tylko się skończy, planuje kupić następne opakowanie. Oczywiście, nie do włosów - w chwili obecnej używam tego balsamu aloesowego do depilacji nóg i pod tym względem sprawdza się mistrzowsko - bardzo ułatwia golenie, a skóra po jest miękka, nawilżona i bardzo gładka, wcześniej nie udało mi się osiągnąć tego efektu czymkolwiek innym. W razie przesuszenia jakiegoś fragmentu skóry, jednorazowe posmarowanie i spłukanie właściwie załatwia sprawę. Patent ten stosuje nawet u Młodego - któremu czasami wychodzi szorstka wysypka. Szkoda tylko, że tak bardzo nie sprawdza się użyty na włosy na głowie ;)

Miałyście ten produkt? Sprawdził się u Was?

Komentarze

  1. Nie miałam ! Ale fajnie ze odnalazł swoje zastosowanie przy depilacji ! ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba najlepszy sposób zużywania nie sprawdzających się odżywek ;)

      Usuń
  2. Ja go mam jeszcze w starym opakowaniu i chociaż uważam, że jest włosowym niewypałem- u mnie strąki i puch (i śmierdziuch z niego:D) po jego użyciu to też planuję go ponownie kupić:P emulguje nim olej zawsze i świetnie się sprawdza do tego:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie nawet użyty w ten sposób powoduje puch :/

      Usuń
  3. Szkoda, że się nie sprawdził. Ja akurat szukam czegoś aloesowego do włosów, więc będę go omijać z daleka.

    OdpowiedzUsuń
  4. sprytny sposób muszę tez tak zacząć robić :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.