Polecany post

Miss sporty, Nail expert, turbo dry top coat

Czyli strasznie duże rozczarowanie. Pierwszy w moim życiu top coat wybierałam kierując się licznymi opiniami na blogach i KWC, kupiłam więc top coat firmy Essence, niestety pod koniec zeszłego roku zniknął on z półek w Naturze, a ja pilnie potrzebowałam nowego- korzystając więc z promocji -40% na kolorówkę w Rossmanie kupiłam ten top coat firmy Miss Sporty i niestety strasznie się zawiodłam.

Opakowanie zawierające 8 ml kosztuje około 8 złotych i jest dostępne w każdym Rossmanie jaki widziałam. I właściwie na tym kończą się jego zalety, im dłużej go używałam, tym gorsze miałam o nim zdanie. Pędzelek jest standardowy, okrągły, konsystencja lejąca, ale z czasem gęstnieje.

Producent obiecuje nam suche paznokcie w 60 sekund - i nie mogę się z tym zgodzić. Zamienienie sekund na minuty też się nie sprawdzi- zdarzało mi się, że po kilku godzinach lakier nadal był podatny na uszkodzenia i odgniecenia- a po to używam lakierów nawierzchniowych, żebym po malowaniu szybko mogła wrócić do codziennych czynności.

Ten top coat nie jest przezroczysty, ma lekko niebieskie zabarwienie i zmienia kolor jaśniejszych lakierów, co w niektórych przypadkach daje wyjątkowo paskudny efekt. Patrząc na zdobienia z Paznokciowego Klubu mogłyście zauważyć, że część moich wzorków jest rozmazana- oczywiście to zasługa tego lakieru. Na początku sądziłam, że po prostu nie odczekałam wystarczająco długo przed nałożeniem tej ostatniej warstwy, więc któregoś razu zaczekałam aż do następnego dnia z nałożeniem top coatu i oczywiście nadal był w stanie rozmazać wzór.
Top coat był nałożony na drugi dzień po malowaniu paznokci i nadal był w stanie rozmazać zdobienie.
Używanie go mija się właściwie z celem- ani nie poprawia wyglądu paznokci, ani nie przyśpiesza wysychania lakierów, a wręcz w niektórych przypadkach miałam wrażenie, że je przedłużał. Na szczęście mój ulubiony top coat firmy Essence wrócił na półki i czuję, że muszę sobie zrobić zapas ;)

Komentarze

  1. ooj, do kosza z takim czymś. w niczym nie pomoże, a wręcz przeciwnie: przeszkodzi ;/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ee, weszlam z nadzieja, ze bedzie o jakims mistrzu i bede mogla sobie odpuscic wydawanie tyle kasy na Seche Vite. Szkoda, ze taki bylejaki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bylejaki to zle slowo ;) nadaje sie chyba tylko do zaciagnietych oczek w rajstopach, bynajmniej nie do paznokci.

      Usuń
    2. A próbowałaś tego z Essence? Nie mam porównania z Seche Vite, ale z tego z Essence jestem całkiem zadowolona :)

      Usuń
  3. Kupiłam go w cenie regularnej i straszliwie tego żałuję. Dobrze wiedzieć, że Essence wrócił, jutro po niego biegnę!

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze wiedzieć, że to bubel i nie warto go kupować :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cieszę się, że przeczytałam o tym bublu u Ciebie. Jak producent może puszczać na rynek taki produkt!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam jeszcze kiedyś coś takiego z Wibo chyba i efekt był podobny. A już top coat z Essence w podobnej cenie jest zupełnie inny jakościowo.

      Usuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.