,

Oryginalny Tangle Teezer i jego tańszy odpowiednik.

1/15/2014

Jakiś czas temu w blogosferze pojawiły się informacje o podróbce słynnej już szczotki Tangle Teezer, która można zamówić na ebayu. Nie byłabym sobą, gdybym się nie skusiła - posiadam już oryginalny Tangle Teezer i jak wiecie jestem nim absolutnie zachwycona i nie wymieniłabym go na nic innego. Po cóż mi więc podróbka? Bo chcę dla Was zrobić porównanie i pomyślałam, że przyda mi się taka do czesania psa ;)

Po pierwsze muszę sprecyzować- nazywam tańszy odpowiednik podróbką, ale wcale nią nie jest - podróbka miałabym udawać oryginalny Tangle teezer, to jest bardziej "przyrząd do masażu skóry głowy", bardzo silnie inspirowany szczotką TT, nie ma jednak żadnych napisów, czy nadruków. Dla ułatwienia jednak będę określać ją podróbką, mam nadzieję, ze zrozumiecie.

Oryginalny TT dostałam w estetycznym, plastikowym opakowaniu, z ulotką i bez przesyłki kosztował mnie około 37 zł. Podróbka zamówiona przeze mnie na ebayu kosztowała z przesyłką niecałe 7 zł i otrzymałam ją w foliowym woreczku. Nie mam zielonego pojęcia jakim cudem opłaca im się je produkować i wysyłać przez pół świata za taką cenę. Jeśli ktokolwiek ma jakieś wyjaśnienie, będę bardzo wdzięczna za oświecenie mnie.


Oryginalny TT wykonany jest z porządnego plastiku, kiedy pierwszy raz wzięłam go do ręki, nieco obawiałam się o to, co może stać się z nim przy upadku, jednak mimo wypadania mi z ręki masę razy - nic nie pękło, nie odprysnęło, nie wygięło się - oryginalny TT jest naprawdę solidny. Podróbka jest wykonana z zupełnie innego rodzaju plastiku, jest bardziej delikatny i obawiam się, ze prędzej czy później, przy którymś upadku może pęknąć.

Mam inną wersję TT, więc ciężko jest mi dokładnie porównać zewnętrzny wygląd obu szczotek, tą kwestię więc pominę. Ząbki podróbki są znacznie sztywniejsze i podatniejsze na odkształcenia, a także minimalnie dłuższe. Podróbka jest również lżejsza od oryginału.

Po lewej tańszy odpowiednik, po prawej oryginał. 

Plątanie się moich włosów jest prawie że ekstremalne, więc bez problemu odczułam różnicę. Podróbka czesze lepiej niż zwykłe szczotki, jednak nie dorównuje oryginałowi. Przez sztywniejsze ząbki zdarza się, że podróbka ciągnie i wyrywa bardziej splątane włosy, podczas gdy TT je delikatnie rozplątuje. Inny rodzaj plastiku, z którego jest wykonana podróbka sprawia również, że włosy o wiele bardziej się elektryzują.

Czy warto kupić podróbkę?
Jeśli ma się faktyczny problem z plączącymi się włosami - lepiej zainwestować w oryginał. Podróbka spełnia swoje zadanie w zaledwie połowie, jest jedynie całkiem dobra. Oryginalny Tangle Teezer to prawdziwa magia, jeśli mamy problemy z rozczesaniem plączacych się, rzadkich włosów, a jeśli nie mamy - to po co nam taka szczotka?

Mogą również Cię zainteresować:

13 komentarze

  1. Nie miałam pojęcia o istnieniu "podróbki", tyle dobrze, że cena jest dużo niższa i wzmaga czujność, gdyby była wyższa pewnie sporo osób, szczególnie niedoświadczonych, mogłoby nie mieć pojęcia o tym, że ich zakup nie jest oryginałem. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście same aukcje nie sugerują, żeby to miał być TT. Nie ma również żadnych napisów. Oryginalny i tak wymiata!

      Usuń
  2. Mam oba i nie widzę różnicy, może poza tym, że oryginał jest różowy i ładniej się prezentuje. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie chodzi o kolor bo są różowe podróbki i oryginalne różowe są różne kolory

      Usuń
  3. Jak im się to opłaca? Przecież, jakby nie było, to tylko kawałek plastiku ;)) W oryginalnym TT płacimy dodatkowo za lepszą jakość i za markę. Tylko ta kwestia ceny przesyłki jest dziwna, nie wiem jak oni to robią, że za tyle wysyłają coś na drugi koniec świata :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie ta kwestia wysyłki - przecież to jest aż niemożliwe ;)

      Usuń
  4. mam oryginał i w związku z tym, że mam wyjątkowo gęste i bardzo długie, aczkolwiek proste włosy, to tangle teezer nie wzbudzil mojego zachwytu. zdecydowanie nie radzi sobie z bardzo gęstymi włosami, mimo odzywek ułatwiających rozczesywanie itp.
    żeby rozczesać włosy muszę je dzielić na kilkanaście pasemek i pasemko po pasemku, wtedy idzie.
    Ząbki szczotki miękkie, wyginają się, co powoduje, że po jakimś czasie zamiast roczesywać po prostu ześlizgują się z włosów, można szczotę odwrócić i kombinować pod ząbki.
    W każdym razie szału za tę cenę nie ma. Może przy standardowych lub cienszych włosach.
    Zdecydowanie lepiej sprawdza się w moim przypadku zwykła szczotka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam właśnie o tym, że przy bardzo gęstych i grubych włosach TT nie daję rady. Moje są jednak cienkie i rzadkie i w takim przypadku nie ma nic lepszego niż TT. I zazdroszczę Ci takich włosów!

      Usuń
  5. Obecnie mam oryginalnego Tangle Teezera, wcześniej korzystałam z jakiejś podróbki kupionej w Biedronce i jest faktycznie różnica. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Moim zdaniem orginał tangle teezera jest po prostu bardzo drogi a podrobka jest tania i nie widzę różnicy

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.

Obserwatorzy

Google+ Followers

Łączna liczba wyświetleń