Polecany post

Genialny sposób na depilację brwi

Być może, wszystkie już znacie ten sposób, ja zetknęłam się z nim po raz pierwszy i natychmiast poleciałam wypróbować. Generalnie nienawidzę depilować brwi, nie umiem tego robić i jest to dla mnie nieprzyjemne. Muszę brwi depilować na raty, bo w trakcie zaczynam kichać i mam załzawione całe oczy i nic już nie widzę. Przez to, że mam kiepskie światło w łazience- często zostaje mi bardzo dużo jasnych, delikatnych włosków, które widać doskonale w świetle dziennym. Przedstawiam Wam metodę, którą znalazłam pod nazwą EYEBROW THREDING. Możecie sobie obejrzeć fajny instruktaż, na przykład taki:
Ja testowałam bez pudru, sama nitka i metoda spisuje się super. Na filmiku może to wyglądać odrobinę skomplikowanie, ale tak na prawdę jest bardzo łatwe, a co najważniejsze szybsze, dokładniejsze i przede wszystkim - boli bez porównania mniej, niż tradycyjna zabawa pęsetą. W ten sposób wyrywam również wszystkie te drobne, niewidoczne włoski, które zwykle omijałam używając pęsety.
Znacie już tą metodę?

Komentarze

  1. Ja chodzę do kosmetyczki, sama jestem tak ślepa że zawsze muszę krzywo wydepilować. :/

    OdpowiedzUsuń
  2. haha, a dopiero co napisałam wczoraj posta o nitkowaniu ;P no cóż, opublikuję go innym razem ;) To naprawdę świetny i dość łatwy sposób, wystarczy odrobina wprawy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chcesz to publikuj, ja się nie obrażę ;)

      Usuń
  3. Fajnie to wygląda, ale bałabym się chyba, że się wydepiluję na łyso :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajny sposób, jeszcze się z nim nie spotkałam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja chodze do kosmetyczki bo sama się boję:D

    OdpowiedzUsuń
  6. Spotkałam się z tym w UK, próbowałam sama, ale dla mnie jest to zdecydowanie bardziej bolesne od pęsety :/

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja chyba wolę iść do kosmetyczki i przy okazji zrobić hennę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedyś o niej słyszałam, ale jakoś mnie nie przekonuje :) Dobrze, że u Ciebie się sprawdziła :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Na wideo wygląda to dla mnie boleśnie, hehe, ale może tak nie jest :))

    *Nowy post, serdecznie zapraszam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Pierwszy raz słyszę !! :D Jestem pod mega wrażeniem !! :o

    OdpowiedzUsuń
  11. Próbowałam z nitkami, ale jestem taką łamagą, że nic z tego nie wyszło, a przy zwyczajnym skubaniu kicham podobnie, jak Ty, więc nie jesteś sama. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekaw ciekawe, może kiedyś spróbuję, póki co wolę pęsetą :D

    OdpowiedzUsuń
  13. slyszalam o tej metodzie, w sumie chyba wszystkie znajome chodza do kosmetyczki na "threading", ja jeszcze nie skorzystalam, od zawsze uzywam pesety. A poniewaz tak jak Ty mam kiepskie swiatlo w lazience, to wyrywam sobie z rana w oknie ;) Nie myslalam, ze mozna nieprofesjonalnie wykonac threading, chya sprobuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko byłoby pięknie z wyrywaniem z rana, szkoda tylko, że Młody mi nie pozwoli na to :/

      Usuń
  14. Ciekawy sposób. Nie znałam go. Wygląda jednak na bardzo bolesny :/ Chyba bałabym się też, że usunę zbyt dużo włosków, bo wydaje się nie być zbyt precyzyjnym zabiegiem...ale może się mylę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyrywa się kilka włosków na raz, więc w ogólnym rozrachunku boli mniej, przynajmniej mnie. Na początek, jak nie mam wprawy to w ten sposób usuwam tylko włoski pod łukiem, ale to i tak jak zbawienie jest ;)

      Usuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.