Polecany post

Podsumowanie tygodnia XXXV

 Listopad minął mi stanowczo zbyt szybko, a ostatni tydzień był bardzo... wkurzający. Wszystko się psuło, ja robiłam sobie krzywdę i na koniec tygodnia się rozchorowałam, jakby nieszczęść było mało. Teraz czuję się mocno zniechęcona do wszystkiego i szczerze mówiąc najchętniej zrobiłabym sobie tydzień wakacji od życia.
W tym tygodniu 3 razy nałożyłam olejek rycynowy, który nadaje moim włosom cudowny połysk i gładkość, 4 razy wtarłam w skórę głowy olejek Sesa.
Na rowerku stacjonarnym szło mi bardzo słabo, miałam zaległości z całego miesiąca, które próbowałam nadrobić. Jeździłam w tym tygodniu zaledwie 3 razy i przejechałam łącznie 120 km.
Dietę trzymałam bardzo dobrze, poza dwoma ostatnimi dniami, kiedy byłam chora. Nadal jest to dieta o kaloryczności zaledwie 1200 kcal, która jak na razie nie przynosi spektakularnych efektów. 
Najwyższa waga w tym tygodniu to 72 kg, w poniedziałek i niedziele, najniższa to 70,9 kg, która pojawiła się w piątek.

Komentarze

  1. Nie jest źle, wbrew pozorom spokojnie można się najeść ;) A ja ostatnio przez większość czasu nie mam apetytu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja bardzo często mam ochotę na wolne od życia :-[

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.