,

Podsumowanie miesiąca: Listopad

12/05/2013

No cóż, mogę powiedzieć tylko jedno - plany były ambitne, gorzej z wykonaniem. Przekonajcie się same ;)


Włosy:

O włosach już tradycyjnie, więcej mogłyście poczytać we wcześniejszej notce Miesiąc z życia włosów. W skrócie - urosły znowu tylko 1 cm, udało mi się powstrzymać wypadanie.

Rowerek stacjonarny:

W listopadzie jeździłam zaledwie 19 razy i przejechałam łącznie 470 km. Gdyby nie rozłożyła mnie choroba, udałoby mi się przejechać te założone 500 km, niestety wyszło jak wyszło i poległam tym razem.

Skalpel

Miałam bardzo ambitny plan ćwiczyć z Chodakowską przez cały miesiąc co drugi dzień, jednak bardzo szybko okazało się, że nie dam rady- moje kolana i biodra nie są w stanie tego wytrzymać. Skalpel jest więc kolejną rzeczą, z którą poległam w tym miesiącu.

Dieta

Mimo całych 7 dni bez diety w listopadzie, tak naprawdę odpuściłam jedynie 2 razy. Te 3 dni pod rząd, które widzicie to dni, w których postanowiłam specjalnie zjeść dużo więcej, żeby zobaczyć jak wpłynie to na moją wagę i o dziwo, w ciągu tych 3 dni waga nie wzrosła znacząco, za to kilka dni później ruszyła w końcu odrobinę w dół. Ostatnie 2 niedietetyczne dni, to był czas kiedy byłam chora, nie przekroczyłam co prawda limitu kcal, za to jadłam zupełnie śmieciowe jedzenie.
W tym miesiącu również postarałam się przyciąć kalorie, tak, żeby wychodziło w okolicach 1200 kcal, nie jak do tej pory 1500 kcal. Jak widać- bez większych rezultatów.

 Schudłam

Zaledwie 1 kg, czyli nic nadzwyczajnego. Z centymetrów również prawie nic nie poleciało w dół, co bardzo mnie smuci. Powoli robię się coraz bardziej zmęczona brakiem efektów moich działań.

Wykonanie listopadowych planów:

  • 500 km na rowerku stacjonarnym
  • Skalpel co drugi dzień
  • 2,5 kg mniej
  • zapisać się do endokronologa
  • zorganizować rozdanie ;)
  • nie pozwolić pogodzie powstrzymać mnie przed spacerowaniem

Jak same widzicie- w tym miesiącu porażka na całej linii. Miałam rozdanie zorganizować, niestety to musi poczekać, bo nie mam chwilowo funduszy. Jak wiecie, nagrody sponsoruję sama, a chciałabym, żeby to było coś fajnego, więc mam nadzieję, że mnie zrozumiecie.


Plany na grudzień

  • Zobaczyć na wadze 6 z przodu
  • Najeść się na zapas w święta
  • 450 km na rowerku stacjonarnym
  • Nie poddać się!
  • Zrobić listę postanowień noworocznych mającą co najmniej 100 pozycji ;)

Mogą również Cię zainteresować:

4 komentarze

  1. Trzymam za Ciebie kciuki :) Oj tak, w Święta to trzeba się najeść. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też robisz nowy start na nowy rok?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.

Obserwatorzy

Google+ Followers

Łączna liczba wyświetleń