,

Podsumowanie tygodnia XXXII

11/12/2013

Minął kolejny tydzień, pora więc na moje (spóźnione!) standardowe podsumowanie tygodnia, moją listę rzeczy, które robiłam w tym tygodniu, żeby w końcu zeszczupleć i wypięknieć.
Mieszanka olejów nr 2 wylądowała na moich włosach 3 razy, podobnie jak olej sesa. Rowerek troszkę odpuściłam, jeździłam jedynie 4 razy i przejechałam łącznie 80 km. Z pozytywnych rzeczy, przez większość dni miałam lekki wstręt do jedzenia i najchętniej nie jadłabym w ogóle, ale wmuszałam w siebie jedzenie. Jak widzicie, szło mi to bardzo słabo, 2 dni nawet zeszłam poniżej 1000 kcal. Za to poniedziałek i niedziela były dniami wolnymi od diety, nie mam zupełnie nic na swoje usprawiedliwienie.
Najniższa waga w tym tygodniu to 71,9 kg, najwyższa to 73,5 kg, po poniedziałkowym obżarstwie.
Nadal staram się intensywnie spacerować, mimo tego, że pogoda już nie sprzyja i przez większość czasu nie chce mi się wynurzać się z przyjemnie ciepłego domu, ale niestety trzeba. Wkurza mnie też to, że przez cały dzień jest ponuro i szaro, a słońce pojawia się dopiero kiedy zachodzi, fundując w zamian przecudne widoki.







Mogą również Cię zainteresować:

6 komentarze

  1. Ale przepięknie wyglądasz na ostatniej fotce :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo pasuje ci ten kolor szminki. Już nie mogę się doczekać blondu u Ciebie :)

      Usuń
    2. Dziękuję, ostatnio dobrze czuję się w intensywnych kolorach.

      Usuń
  2. Świetne zdjęcia.:) Ładnie wyglądasz.:)

    OdpowiedzUsuń
  3. No ja się tylko mogę podpisać pod dziewczynami:) super zdjęcie;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.

Obserwatorzy

Google+ Followers

Łączna liczba wyświetleń