Nie piję już kawy...

listopada 14, 2013

I wyszło mi to za zdrowie. Kawę piłam od bardzo dawna, jako cudowne lekarstwo na moje bardzo niskie ciśnienie. Bez porannej kawy czułam się jak rozjechana przez czołg i popołudniu padałam na twarz. Dodać do tego trzeba potężny ból głowy, który nie pozwalał mi nawet myśleć. Kawa była dobra, bardzo pomagała. Ostatnio jednak poranna kawa przestała wystarczać i musiałam pić ich kilka, inaczej i tak czułam się zdechła. Niecały miesiąc temu postanowiłam zrobić kawowy odwyk i bardzo mocno zaskoczyło mnie to, że czuję się lepiej, bez porównania lepiej, niż kiedy piłam kawę.

Od 3 tygodni zamiast porannej kawy piję poranną pu-erh. Nie wiem, czy kiedykolwiek piłyście taką herbatę, jeśli tak to pewnie wiecie, że jest paskudna w smaku, na szczęście występują różne aromatyzowane wersje. Najpierw piłam pu-erh o smaku grejpfrutowym, teraz popijam cytrynową i zaczęły mi bardzo smakować. 
Herbata pu-erh ma wiele wspaniałych właściwości:
  • poprawia trawienie
  • reguluje przemianę materii przyśpieszając odchudzanie
  • obniża ciśnienie
  • obniża poziom cholesterolu
  • działa moczopędnie
  • pomaga chronić zęby przed próchnicą
  • usprawnia krążenie
I  ma masę innych cudownych właściwości. Od kiedy ją piję, czuję się znacznie lepiej, nie obniżyła mojego ciśnienia, ale sprawiła, że trzyma się w granicach, w których jeszcze czuję się dobrze, czyli 110/60, przy piciu kawy to ciśnienie rano było niższe i czułam się jak zombie, pu-erh nie wywołuje tego efektu. Zbawienny wpływ pu-erh na odchudzenie nie został jeszcze przeze mnie stwierdzony, nadal stoję z wagą w miejscu. Za 2 miesiące powiem Wam również, czy obniżyła mój poziom cholesterolu.

Wiem, że bardzo odbiegłam od tematu tego bloga, mam nadzieję, że nie macie mi tego za złe. A jeśli same zmagacie się z za niskim ciśnieniem, kawa przestała Wam pomagać i czujecie się jak naćpany królik - polecam spróbowanie tej metody, mam nadzieję, że komuś poza mną pomoże!

Mogą również Cię zainteresować:

10 komentarze

  1. Ja jakoś nie potrafię się odzwyczaić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początku też nie sądziłam, że dam radę ;)

      Usuń
  2. Polecam herbaty liściaste, a z Pu-erh to Posti z wiśnią i omantusem, jest przepyszna :)
    Moja była współlokatorka rozstając się z kawą zaczęła pić yerba mate, niestety zachodząc w ciążę musiała przestać, ale podobno jest milion razy lepsze niż kawa :)

    OdpowiedzUsuń
  3. także żłopię pu erh od wielu lat:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja kawy nigdy nie piłam ;) Ale od wakacji nie słodzę herbaty :D Dzięki temu przestałam pić czarną herbatę (teraz tylko zielone, owocowe lub ziołowe) i jem mniej słodyczy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja kawę uwielbiam, ale piję ją z umiarem. Za to herbaty Pu-erh nie znoszę. Niemniej jednak chyba rzeczywiście odchudza, bo moja mama sporo po niej zruciła. Zresztą nie wiem czy tylko po niej, bo równocześnie, codziennie raczyła się Activią.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja zawsze zaczynałam dzien od dzbanka kawy. Mocnej. Teraz nie mogę, cos mnie odrzuca od smaku kawy - nie zmienialiśmy. W ciąży tez nie jestem, sprawdzilam :) mówią, ze filiżanka kawy nie zaszkodzi ale jedni mowię jedno a drudzy co innego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kawa generalnie nie jest aż tak niezdrowa jak się wydaje, ma wiele przyjemnych substancji i czasami korzystnie wpływa na nasze zdrowie. Ja w ciąży piłam kawę, ze względu właśnie na niskie ciśnienie, które wtedy jeszcze bardziej spadało, lekarz zresztą stwierdził, że z moim ciśnieniem mogę spokojnie pić prawie dowolne ilości kawy. Szkoda, że przestała pomagać ;)

      Usuń
  7. Cale szczęście nie pijam kawy.
    Nie sądzę byś odbiegła od tematu, w końcu to twój lifestyle :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.

Obserwatorzy

Google+ Followers

Łączna liczba wyświetleń