Polecany post

Jak uratowałam swoje paznokcie

Wcześniej moje paznokcie były ekstremalnie słabe, łamały się tak bardzo, że właściwie nie wymagały obcinania. Rozdzielały się na końcach w kilka warstw, które po kolei schodziły. Bardzo rzadko zdarzała się sytuacja, żeby paznokieć wyrósł za opuszek palca. Za nic w świecie nie potrafiłam również ich pomalować tak, żeby było przyzwoicie. Moje zapuszczenie paznokci nie było tylko kwestią poczekania aż urosną, bo same z siebie nie rosły, nie musiałam ich w ogóle obcinać.
Przez pierwszy miesiąc zmuszałam się do malowania paznokci co drugi dzień. Na początku szło mi to tragicznie, bardzo mocno trzęsły mi się ręce i nie potrafiłam ich równo malować. 
Zaczęłam używać rękawiczek do wszelkich prac domowych.
Bardzo irytujący był również długi czas wysychania lakierów, a na dodatek rano zwykle budziłam się z odciśniętą pościelą. Wkurzona tym, kupiłam top coat i to pozwoliło mi się pozbyć tego problemu. 
Szybko malowanie paznokci z obowiązku stało się przyjemnością. Nadal jednak lakier na paznokciach wytrzymywał 2-3 dni, bo bardzo szybko odpryskiwał na końcach.
Gigantyczną zmianę zauważyłam dopiero, kiedy zaczęłam używać odżywki do paznokcie Eveline. Słynna już, przez część z Was ukochana, przez inną część znienawidzona. Doszłam w wniosku, że dużo gorzej być nie może i postanowiłam zaryzykować. To był zdecydowanie strzał w dziesiątkę, kondycja moich paznokci poprawiła się znacznie. Przestały być aż tak bardzo łamliwe, ale nadal nieco rozdwajały się na końcach.
Tutaj dużą zmianę odczułam po zmianie pilniczka z papierowego na szklany
Bardzo powoli nabierałam wprawy w malowaniu paznokci i mój koszyczek na lakiery się zapełniał. 
W chwili obecnej jestem z nich naprawdę zadowolona i nie sądziłam, że kiedykolwiek będę miała tak ładne paznokcie. Patrząc na to, z czym startowałam, jestem z siebie dumna, mimo że jeszcze długa droga przede mną! 
Lakier w stanie akceptowalnym, czyli z tylko startymi końcami wytrzymuje nawet do tygodnia, nic mi nie odpryskuje na końcach. Od czasu radykalnego skrócenia za pomocą szklanego pilniczka, końce nie są nawet rozdwojone. 

Nie łamią się jak opętane, nawet jeśli przypadkiem o coś uderzę, prędzej będzie mnie bolał palec niż złamie paznokieć. Wyrobiłam sobie również bardzo dobry nawyk kremowania rąk, wystarczy jakikolwiek krem. Teraz pozostało mi jedynie wyrównać ich kształt, doprowadzić malowanie do perfekcji i... kupić większy koszyczek na lakiery ;)

Komentarze

  1. ale zmiana, fajnie że ci się udało tak bardzo poprawić kondycję pazurków :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj jak dobrze, że znalazłaś swój sposób na ulepszenie paznokci. Ja od siebie mogę jeszcze polecić olejowanie. Wystarczy chociażby BabyDream fur mama albo olejki, którymi olejujesz włosy. Wieczorem przed snem wetrzyj je w paznokcie (nawet pomalowane) i skórki dookoła, wpuść kropelkę pod paznokieć i idź spać. Nawet nie zauważysz kiedy Ci się wzmocnią.

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję Ci takiej zmiany! Super masz pazurki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow, zmiana faktycznie imponująca :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Masz teraz cudne paznokcie, a zmiana pilniczka na szklany może zdziałać cuda. Polecam też smarowanie paznokci olejkiem rycynowym, stają się dużo twardsze, a skórki wyglądają naprawdę ślicznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratuluję- bardzo fajny efekt uzyskałaś. Ja też mam właśnie ten problem- nie potrafię zapuścić paznokci. Chyba kupię sobie tą odżywkę o której piszesz- może mnie też pomoże.. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę wypróbować, bo mam tragiczne paznokcie...

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratulacje! też mam wielki problem z paznokciami, aż wstyd je pokazywać ludziom...

    OdpowiedzUsuń
  9. No wielka poprawa! Ja tez uwielbiam lakiery! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Poprawa jest widoczna ;)
    Ja też walczę teraz z moimi paznokciami. Jest masakra.

    OdpowiedzUsuń
  11. ja u moich próbowałam już odżywek, róznych pilników itp. a jak się łamały tak dalej się łamią :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i wsparcie, które daje mi niesamowicie dużo motywacji. Nie zdajecie sobie nawet sprawy jak bardzo pomaga mi to, że jesteście tutaj ze mną i mi kibicujecie, jeszcze raz bardzo mocno DZIĘKUJE!
Jeśli masz na to ochotę, możesz zostawić link do swojego bloga.
Proszę o zachowanie kultury.